Agencja obniżyła rating Polski z poziomu A2 do A3. Jednocześnie zmianie uległ także rating krótkoterminowy: obniżono go z poziomu P-1 do P-2.
Eksperci z Moody's tłumaczą, że powodem decyzji jest coraz gorsza sytuacja fiskalna polskiej gospodarki. Rośnie dług publiczny oraz koszty obsługi zadłużenia. Deficyt sektora finansów publicznych jest wysoki i w tym oraz przyszłym roku ma wynieść około 7 proc. PKB. Dług publiczny ma wzrosnąć w 2027 roku do 68,9 proc. PKB.
Fala komentarzy
Decyzja analityków wywołała zaniepokojenie wśród internautów. Politycy opozycji oskarżają zaś rząd o złe decyzje i brak należytego nadzoru nad gospodarką.
"Obniżony rating Polski. Moody’s wskazuje wprost na wysoki deficyt, rosnący dług publiczny i coraz droższą obsługę zadłużenia jako czynniki, które osłabiają wiarygodność naszego państwa. Kradną, kłamią i zadłużają naszą Ojczyznę. Niestety, za wszystko zapłacimy my – Polacy!" – napisał Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego.
"24 lata utrzymywany rating, pomimo kryzysów, wojny, epidemii.... Przyszedł @tusk i @Domanski_Andrz zdemontowali naszą gospodarkę w 3 lata. Wstyd na cały świat! Gratuluję samopoczucia @Domanski_Andrz" – stwierdził rzecznik PiS Rafała Bochenek.
"To nie jest abstrakcyjna ocena analityków – niższy rating może oznaczać wyższy koszt pożyczania pieniędzy przez państwo. A droższy dług to więcej miliardów przeznaczanych na odsetki zamiast na inwestycje, bezpieczeństwo, ochronę zdrowia czy rozwój gospodarki. Rachunek za brak kontroli nad finansami publicznymi nie znika. Zostaje przerzucony na kolejne lata i ostatecznie płacą go podatnicy. Donald Tusk może opowiadać, że Polska jest finansowym tygrysem Europy. Moody’s właśnie sprawdził rachunki i zobaczył, że tygrys żyje na kredyt" – stwierdził z kolei kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
"Agencja Moody's obniża rating. Ostrzegałem rok temu, że ci amatorzy do tego doprowadzą. A za rok doprowadzę do tego, że gospodarka wróci na właściwe tory" – ocenił lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki.
"Problemem Polski nie jest obecnie recesja, lecz stan finansów publicznych. Moody’s wprost zarzuca polityce fiskalnej procykliczność i niewykorzystanie dobrych lat do odbudowania zasadniczych wskaźników budżetowych. Sama obniżka o jeden stopień nie oznacza automatycznego skoku oprocentowania kredytów czy gwałtownego osłabienia złotego. Polska gospodarka nie jest przez agencje przedstawiana jako słaba. Podkreśla się jej dużą odporność, członkostwo w UE oraz solidną pozycję zewnętrzną i wzrost gospodarczy" – wskazał były premier Leszek Miller.
"Co to znaczy »będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne« w ustach ministra finansów rządu, który konsekwentnie prowadzi finanse publiczne w kierunku zwiększania wydatków, deficytu, długu, debudżetyzacji i przekroczenia progów konstytucyjnych oraz mimo wchodzenia kraju w kryzys finansów publicznych nie zwołuje żadnej narady z udziałem opozycji w tej sprawie?" – pyta wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak.
Czytaj też:
Żurek uderza w poprzednią władzę. "Miliony ton śmieci i miliardy z kieszeni Polaków" Czytaj też:
GUS policzył straty Polski przez wojnę na Ukrainie. To ponad 490 mld zł
