Gen. dyw. w stanie spoczynku Leon Komornicki zamieścił w mediach społecznościowych wyjątkowo ostry wpis dotyczący odpowiedzialności osób zajmujących się polityką i bezpieczeństwem państwa.
"Apeluję do wszelkiej maści polityków i generałów, i pożal się Boże ekspertów, aby otworzyli swoje betonowe łby i zapamiętali, że są oni sługami narodu, którzy mają zapewnić społeczeństwu pokój, pokojowy rozwój i przetrwanie narodu!" – napisał.
Komornicki: Polska nie może stać się teatrem wojny
Były zastępca szefa Sztabu Generalnego przytoczył przy tej okazji swój tekst z 2023 roku. Wtedy to w obszernym artykule dla Defence24 przekonywał, że doświadczenia z wojny na Ukrainie powinny doprowadzić do głębokiej zmiany polskiej strategii wojskowej. Generał argumentował, że Rosja może dążyć do uzyskania przewagi poprzez zaskoczenie przeciwnika – wcześniejsze rozwinięcie własnych wojsk, wybór czasu i kierunków uderzenia oraz wykorzystanie rakiet, dronów, lotnictwa i jednostek desantowo-szturmowych.
"Głównym celem tego zaskoczenia, który stawia sobie rosyjska armia w tej pierwszej strategicznej fazie wojny będzie, jak najgłębsze wtargnięcia jej zgrupowań uderzeniowych w głąb terytorium naszego kraju, pozbawienie naszych Sił Zbrojnych i społeczeństwa woli walki poprzez jednoczesne wyniszczanie na całym terytorium państwa, infrastruktury krytycznej i potencjału obronnego, w tym i naszych wojsk" – pisał Komornicki. Generał ostrzegał, że jeżeli Rosji nie udałoby się szybko osiągnąć swoich celów, konflikt mógłby przekształcić się w długotrwałą wojnę na wyniszczenie.
"W przypadku nieosiągnięcia celów agresji poprzez zaskoczenie, rosyjska armia przystąpi do długotrwałej terrorystycznej i wyniszczającej wojny, a Polska tym samym stanie się jej teatrem. Do tego nie powinniśmy dopuścić, żeby nasz kraj był systematycznie wyniszczany, w tym i wielopokoleniowy dorobek Polaków" – argumentował.
"Polska nie może sobie pozwolić" na wojnę na własnym terytorium
Generał odrzuca strategię zakładającą zatrzymanie potencjalnego agresora dopiero w głębi Polski. Jego zdaniem kluczową rubieżą obrony powinna być granica państwa, a polskie wojsko musi dysponować środkami pozwalającymi oddziaływać również na siły agresora znajdujące się jeszcze poza Polską.
"Polska, ze względu na ograniczoną przestrzeń i zasoby, nie może sobie pozwolić na ryzyko prowadzenia wyniszczających działań bojowych na swoim terytorium" – pisał.
W jego koncepcji Polska powinna posiadać system obrony pozwalający zatrzymać i rozbić potencjalne zgrupowania uderzeniowe, zanim przekroczą polską granicę.
Komornicki postulował m.in. stworzenie wielowarstwowej obrony powietrznej i strefy antydostępowej oraz posiadanie systemów dalekiego zasięgu. W swojej koncepcji wskazywał na możliwość rażenia zgrupowań potencjalnego agresora nawet na głębokości do 1000 km poza granicami Polski.
"Chodzi też i o to, aby potencjalny agresor miał świadomość, że nowa militarna strategia nie zagraża Rosji, a jedynie stwarza bardziej trwałe podstawy militarnego wymuszania i utrzymania pokoju oraz odparcia ewentualnej napaści zbrojnej armii rosyjskiej, poprzez obezwładnienie jej powietrzno-lądowych zgrupowań uderzeniowych na jej terytorium" – tłumaczył.
Czytaj też:
Kuriozalna sytuacja w studio. "Nie oczekuję od pani Gozdyry logiki" Czytaj też:
Poseł przypomina o busyfikacji i ostrzega, by nie dać wciągnąć Polski do wojny
