Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych nagranie zatytułowane "Cała prawda o cenach paliw. Posłuchajcie". Premier w zaskakującej formule podcastu przedstawił założenia rządowego planu obniżenia cen na stacjach benzynowych. Wyjaśnił, skąd miałyby pochodzić pieniądze na tańsze paliwo, i odniósł się do propozycji dotyczących marż koncernów. Na zakończenie zwrócił się bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego z apelem o podpisanie przedstawionej mu ustawy dotyczącej tej kwestii.
Fogiel uderza w rząd ws. cen paliw
Apel szefa rządu komentował we wtorek poseł PiS Radosław Fogiel. Polityk wskazał, że w czerwcu Orlen wypłacił 9 mld zł dywidendy. Połowa z tej kwoty zasiliła budżet państwa. Pokazuje to, że gdyby rząd chciał, już mógłby przeznaczyć te pieniądze na obniżenie cen paliw na stacjach. Donald Tusk nie chce jednak tego zrobić, ponieważ budżet państwa jest "w fatalnej kondycji".
– Są w procedurze nadmiernego deficytu, zbliżamy się do konstytucyjnych progów zadłużenia i wtedy to już będzie równia pochyła, bo już nie ma wtedy wyboru. Wtedy trzeba po prostu albo podwyższać podatki, albo ciąć wydatki, albo, nie wiem, prywatyzację rodem z lat 90. wprowadzać – stwierdził Fogiel.
Poseł PiS przypomniał, dlaczego prezydent Karol Nawrocki już raz zdecydował o skierowaniu tej samej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
– I w ocenie Kancelarii Prezydenta, ale również w ocenie ekspertów sejmowych (...) ten projekt z dużym prawdopodobieństwem jest niekonstytucyjny. Pan prezydent też mówi jasno: dlaczego w tej ustawie jest zapisany wyłącznie wyższy mechanizm podatkowy. Od podwyżki podatków rzadko spadają ceny samej w sobie. To dlaczego w tej ustawie nie jest zapisane czarno na białym, że pieniądze z tego podatku pójdą na specjalny fundusz, który będzie służył obniżeniu cen paliw? – wskazał.
Czytaj też:
"Zagrali w grę Tuska". Poseł PiS uderza w byłych kolegów Czytaj też:
"Nikt jej nie hejtował", "zabrakło łez". Fala komentarzy po dymisji
