Zmiany wynikają z zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i zaczną obowiązywać wraz z początkiem przyszłego roku. Z punktu widzenia kuracjuszy jedną z najważniejszych zmian będzie większa indywidualizacja leczenia. W praktyce pobyt dwóch osób w tym samym sanatorium nie musi już oznaczać podobnego zestawu zabiegów.
Przy ustalaniu programu terapii pod uwagę mają być brane m.in. wiek pacjenta, rozpoznana choroba, wskazania i przeciwwskazania do konkretnych zabiegów oraz kierunek leczniczy uzdrowiska.
Oznacza to, że nawet pacjenci z podobnymi problemami zdrowotnymi mogą otrzymać różne świadczenia. Innej terapii może wymagać osoba po urazie, a innej pacjent z chorobą reumatyczną. Znaczenie będą miały również choroby współistniejące.
Sanatorium dobierze zabiegi do pacjenta
Zmiana nie oznacza automatycznie zmniejszenia liczby zabiegów. Chodzi przede wszystkim o sposób ich doboru. Świadczenia nadal będą zlecane przez lekarza, który powinien uwzględniać aktualny stan zdrowia kuracjusza oraz ewentualne przeciwwskazania.
Zmiany obejmą również same placówki. NFZ usuwa ograniczenie wiążące udzielanie świadczeń z kierunkami leczniczymi ustalonymi dla konkretnego uzdrowiska. Sanatoria nie będą musiały realizować wszystkich kierunków leczniczych dostępnych w danej miejscowości.
W praktyce oznacza to, że dwa zakłady znajdujące się w tym samym uzdrowisku mogą mieć różną ofertę. Placówki nadal będą jednak musiały spełniać wymagania Funduszu dotyczące m.in. personelu, wyposażenia oraz organizacji udzielania świadczeń.
NFZ likwiduje współczynnik 1,05
Najwięcej zastrzeżeń podczas konsultacji wzbudziła finansowa część zmian. Od 2027 roku NFZ zlikwiduje współczynnik korygujący 1,05, zwiększający wartość objętych nim rozliczeń o 5 proc.
Mechanizm jest prosty: jeśli podstawowa wartość świadczenia wynosiła 100 zł, zastosowanie współczynnika oznaczało rozliczenie na poziomie 105 zł. Po jego likwidacji – przy założeniu, że sama wycena świadczenia pozostanie bez zmian – będzie to 100 zł.
Nie oznacza to jednak, że każde sanatorium automatycznie straci 5 proc. całego swojego budżetu. Ostateczne przychody placówek zależą także m.in. od wartości kontraktu, liczby wykonanych świadczeń oraz ich wyceny.
Współczynnik został wprowadzony w 2019 roku i miał służyć poprawie jakości świadczeń oraz stanowić finansową motywację dla fizjoterapeutów. NFZ wskazuje jednak, że nie powstały wskaźniki i mierniki pozwalające ocenić, czy dodatkowe finansowanie rzeczywiście realizowało zakładany cel.
Fundusz uznał w związku z tym, że dalsze utrzymywanie tego mechanizmu nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celowego i oszczędnego gospodarowania publicznymi pieniędzmi.
Lekarze i fizjoterapeuci zgłaszali zastrzeżenia
Decyzja NFZ spotkała się z krytycznymi uwagami podczas konsultacji. Zastrzeżenia zgłaszały m.in. Naczelna Izba Lekarska, Krajowa Izba Fizjoterapeutów oraz przedstawiciele podmiotów uzdrowiskowych. Dotyczyły one przede wszystkim finansowych konsekwencji likwidacji współczynnika 1,05. Fundusz nie zdecydował się jednak na pozostawienie dotychczasowego rozwiązania. Dla pacjentów istotne jest przy tym, że likwidacja współczynnika nie oznacza wprowadzenia nowej 5-procentowej opłaty za pobyt w sanatorium. Zmiana dotyczy sposobu rozliczania świadczeń pomiędzy NFZ a placówkami.
Dorośli kuracjusze nadal będą ponosić część kosztów zakwaterowania i wyżywienia na dotychczasowych zasadach. Wysokość opłaty zależy m.in. od standardu pokoju oraz sezonu.
Nie zmienia się również standardowy czas pobytu. Leczenie uzdrowiskowe osoby dorosłej w sanatorium trwa 21 dni, natomiast rehabilitacja uzdrowiskowa w sanatorium – 28 dni.
Czytaj też:
Sanatoria straciły 158 mln zł. NFZ chce karać kuracjuszy za nieobecność
