O zatrzymaniu mężczyzny poinformował w mediach społecznościowych szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Mężczyzna który groził i planował atak na premiera Donalda Tuska został zatrzymany przez Polską Policję" – przekazał.
Przypomnijmy, że polskie służby otrzymały informacje o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że zagrożenie jest traktowane niezwykle poważnie. – Mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb – oświadczył. Informacja o potencjalnym zagrożeniu miała dotrzeć do służb w godzinach porannych.
TVN24 informowało, że w zgłoszeniu dotyczącym zagrożenia znalazły się informacje o kontaktach z radykalną organizacją, do których miało dojść za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Zgłaszający nawiązał za pośrednictwem mediów społecznościowych kontakt z jedną z radykalnych organizacji, poszukując ochotników do przeprowadzenia zamachu z wykorzystaniem broni palnej. Zgłaszający informował, że spotkał się z mężczyzną o imieniu Krzysztof, z którym rozmawiał o broni, nienawiści do rządu i planowanym zabójstwie masowym" – ujawniła stacja.
Osoba zgłaszająca zagrożenie miała poszukiwać uczestników planowanego ataku. W tym kontekście pojawia się mężczyzna przedstawiony jako Krzysztof, z którym miało dojść do spotkania i rozmowy dotyczącej użycia broni oraz zabójstwa masowego.
"Sprawę traktujemy śmiertelnie poważnie"
Po pilnym spotkaniu przedstawicieli służb głos zabrał Jacek Dobrzyński. Podkreślił, że otrzymane informacje nie są traktowane jako zwykłe pogróżki. – Mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb. Ministrowie uznali, że niezbędne jest połączenie sił i spotkanie funkcjonariuszy – powiedział Dobrzyński. Rzecznik zwrócił uwagę, że liczba gróźb kierowanych pod adresem osób pełniących najważniejsze funkcje państwowe systematycznie rośnie.
– Sprawę traktujemy śmiertelnie poważnie. Z miesiąca na miesiąc coraz więcej różnych gróźb wpływa do służb – podkreślił. Jednocześnie zaznaczył, że ze względu na charakter prowadzonych czynności nie może ujawniać wszystkich szczegółów dotyczących potencjalnego zagrożenia.
Czytaj też:
Atak nożem w autobusie w Warszawie. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia
