Walka władz miasta z handlarzami dopalaczy była żmudna. Uciekano się nawet do zerwania płyt chodnikowych przed sklepem i ogradzania terenu barierkami pod pretekstem remontu chodnika, ponieważ nie można było w inny sposób odciąć do niego dostępu. Przed lokalami, w których handlowano dopalaczami, ustawiano patrole straży miejskiej. Miasto składało również pozwy przeciwko handlarzom, ale również przeciwko właścicielom wynajmowanych przez nich lokali.
Metody miasta poskutkowały i udało się zamknąć wszystkie stacjonarne sklepy z dopalaczami.
mp
fot. YouTube
radiozet.pl/Dziennik Łódzki
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
