Koniec taniego tankowania. Diesel przekracza kolejną granicę

Koniec taniego tankowania. Diesel przekracza kolejną granicę

Dodano: 
Stacja paliw, zdjęcie ilustracyjne
Stacja paliw, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Ceny oleju napędowego na polskich stacjach zbliżają się do 8 zł za litr. W wielu miejscach kierowcy płacą już ponad 7,90 zł, a analitycy rynku paliw prognozują, że w najbliższych dniach diesel przekroczy granicę 8 zł.

Na wzrost cen wpływa sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz zakończenie obowiązywania rządowego pakietu CPN.

Diesel zbliża się do 8 zł za litr

Na części stacji paliw ceny oleju napędowego przekraczają już 7,90 zł za litr. W Warszawie litr diesla kosztuje 7,93 zł. Wysokie ceny odnotowywane są również na Podkarpaciu i Pomorzu Zachodnim. Jak prognozuje Rafał Zywert, analityk biura maklerskiego Reflex, wzrost cen będzie kontynuowany. – Myślę, że w przyszłym tygodniu niestety na dobre diesel przekroczy poziom 8 zł za litr. Benzyna będzie kosztować w granicach 7,47–7,50 zł – powiedział.

Zakończył się pakiet CPN

1 lipca przestał obowiązywać rządowy pakiet CPN (Ceny Paliwa Niżej). Wraz z jego zakończeniem wygasła obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz mechanizm maksymalnych cen na stacjach. W połowie czerwca zakończyło się również obowiązywanie przepisów o obniżonej akcyzie na paliwa. Premier Donald Tusk był pytany o możliwość przywrócenia programu osłonowego. – Myśmy z góry zapowiadali, że z oczywistych względów – to są bardzo duże pieniądze – będziemy w stanie dopłacać z budżetu państwa do ochrony cen paliw przez jakiś czas – powiedział.

Szef rządu dodał, że dalsze decyzje zależą m.in. od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. – Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy. Także i tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice – zaznaczył.

Politycy komentują podwyżki

Do rosnących cen paliw odniosła się kilka dni temu przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska. Zapytana o radę dla kierowców odpowiedziała: – Mogą skorzystać z transportu publicznego, jeżeli są w mieście. Dodała jednak, że mieszkańcy terenów wykluczonych komunikacyjnie znajdują się w trudniejszej sytuacji. – Jeśli są z miejscowości wykluczonych transportowo, to rzeczywiście jest to problem. Te ceny przekroczyły już 7 zł – powiedziała.

Żukowska przypomniała również, że utrzymywanie tarczy paliwowej wiązało się z kosztami dla budżetu państwa.

– Tarcza, która była wprowadzona kilka miesięcy temu, kosztowała 4 mld zł. Te pieniądze trzeba było skądś wziąć. I tych pieniędzy nie ma na coś innego – stwierdziła.

Czytaj też:
Olej sprzedawany na Ukrainę po obniżce? Orlen wydał oświadczenie: Propaganda Kremla
Czytaj też:
Takich cen gazu dawno nie było. Kolejna bariera przekroczona

Źródło: RMF 24
Czytaj także