FelietonyPrzestępstwo doskonałe Tuska i Rostowskiego?

Przestępstwo doskonałe Tuska i Rostowskiego?

Dodano

Premier Donald Tusk, działając wspólnie i w porozumieniu z ministrem finansów Jackiem Rostowskim oraz ze wspierającymi ich posłami i senatorami, doprowadził państwową kasę do ruiny, dopuszczając się w ten sposób przestępstwa złamania ustawy o finansach publicznych – tak mogłoby brzmieć pierwsze zdanie aktu oskarżenia, gdyby w świecie polityki obowiązywały te same reguły, które obowiązują poza nim. Czyli gdyby ci, którzy łamią prawo, nie mogli dowolnie zmieniać go tylko z tego powodu, żeby czyn, który zamierzają popełnić, przestał być zabroniony.

Najpierw Tusk i Rostowski oraz ich poplecznicy doprowadzili do przekroczenia przez dług publiczny pierwszego progu ostrożnościowego na poziomie 50 proc. PKB. A nieco później – gdyby stosować standardy unijne – do przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego na poziomie 55 proc. PKB. Jednak nawet licząc poziom długu tak, jak to czyni Rostowski, czyli niezgodnie z niewygodnymi dla niego standardami unijnymi, Polska ociera się o ten próg od dwóch lat. I to mimo zagarnięcia przez rząd Tuska części naszej składki do OFE, podniesienia podatku VAT i zlikwidowania niejednej ulgi podatkowej.

A teraz, nie mając za grosz odwagi, by doprowadzić do zredukowania wydatków państwa, Tusk i Rostowski oraz ich poplecznicy postanowili zadłużyć je jeszcze bardziej. A że dobrnęli do ściany, wzięli się za jej burzenie. Na przeszkodzie stoją im bowiem zabezpieczenia zawarte w ustawie o finansach publicznych, które np. w tym roku umożliwiłyby powiększenie deficytu finansów publicznych najwyżej o 700 mln zł, przy niedoborze, który sięgnie aż 20–30 mld zł. Co w tej sytuacji robią zawodowi marnotrawcy pieniędzy podatników?

Po pierwsze – dobierają się do oszczędności przyszłych emerytów odłożonych w OFE. I bez skrupułów im je zagarną, z czego część – około 20 mld zł – jeszcze w tym roku przerzucą do ZUS. Ta księgowa sztuczka sprawi, że zmniejszy się dług publiczny. A po drugie – pod pozorem wprowadzania reguły wydatkowej – wysadzają w powietrze mechanizm ostrożnościowy, wmontowany w ustawę o finansach publicznych. To z kolei pozwoli im zadłużyć państwo, czyli nas, na kolejne kilkadziesiąt miliardów złotych – całkowicie bezkarnie, bez strachu przed Trybunałem Stanu. Jeśli to nie jest przestępstwo doskonałe, to co nim jest?

Rzecz jasna, Tusk i Rostowski nie są jedynymi politykami, którzy utopili swoją ojczyznę w morzu długów. Niedoścignieni w tej dziedzinie są greccy magicy, którym depczą po piętach politycy włoscy, portugalscy, francuscy. Tylko w jednym przypadku – byłego premiera Islandii Geira Haarde – zdecydowano się na postawienie go przed sądem za doprowadzenie kraju do bankructwa. Po czym sąd go uniewinnił. A więc hulaj dusza – piekła nie ma? •

 0

Czytaj także