Nie cichną głosy po wczorajszym wystąpieniu GretyThunberg na szczycie klimatycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych. 16-letnia Szwedka zarzuciła światowym przywódcom zdradę. W swoim wystąpieniu Szwedka mówiła: "Ukradliście moje marzenia i moje dzieciństwo swoimi pustymi słowami. Ludzie cierpią, ludzie umierają, całe ekosystemy się rozpadają". Dziewczynka przekonywała, że jesteśmy "na początku masowego wyginięcia", a politycy mówią jedynie o pieniądzach i o bajkach na temat stałego wzrostu gospodarczego. – Jak śmiecie!? – dodawała.
Głos w sprawie zabrał publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Wojciech Wybranowski. "Nie akceptuję hejtu jaki spada na to dziecko" – napisał na jednym z portali społecznościowych. Jak podkreślił, Greta powinna stać się ikoną. "Symbolem tego co rewolucyjne lewactwo jest gotowe wyrządzić dzieciom byle tylko osiągnąć cel. Ukraść dzieciństwo, zmieniając je w "Rok 1984 v. 2.0", wysłać wcześniej do szkoły, a szkoły zamienić w miejsca indoktrynacji" – podkeślił Wybranowski.
Zdaniem publicysty, "ta panienka nie jest bojowniczką, nie jest bohaterką". "Jest ofiarą lewackiej rewolucji" – skwitował.
facebookCzytaj też:
"Jak miło to widzieć!". Trump o wystąpieniu Grety Thunberg na szczycie klimatycznym ONZCzytaj też:
"Jak śmiecie?!". Greta Thunberg oskarżyła światowych przywódców o zdradę