KrajOjciec z PiS, syn w Konfederacji. Mandaty zdobyli w tym samym okręgu

Ojciec z PiS, syn w Konfederacji. Mandaty zdobyli w tym samym okręgu

Andrzej Sośnierz i Dobromir Sośnierz
Andrzej Sośnierz i Dobromir Sośnierz / Źródło: YouTube
Dodano 42
Wyniki wyborów do Sejmu w okręgu katowickim mogą zaskoczyć. Mandaty posłów zdobyli w nim ojciec, członek Prawa i Sprawiedliwości i syn, działacz Konfederacji.

– Obaj jesteśmy po prawej stronie sceny politycznej. Mój syn szedł własną drogą i z własnej inicjatywy dostał się do Sejmu. Jestem zadowolony, że to mój syn. Ja jestem bardziej pragmatyczny, on jest ortodoksyjny. Jeszcze nie zarządzał, więc być może dlatego jest bardziej stanowczy – mówi portalowi tvp.info Andrzej Sośnierz, członek Porozumienia Jarosława Gowina i ojciec Dobromira Sośnierza, świeżo upieczonego posła Konfederacji. Obaj dostali się do Sejmu z okręgu katowickiego.

Jak zapewnia Andrzej Sośnierz, nie pomagał swojemu synowi w kampanii wyborczej. – Konkurowaliśmy w wyborach, więc trudno, żebyśmy sobie wzajemnie pomagali. Ani on w mojej PiS-owskiej kampanii nie uczestniczył, ani ja w jego konfederacyjnej – opowiada polityk Zjednoczonej Prawicy. Andrzej Sośnierz jest także byłym prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia. Na Wiejskiej spędził już trzy kadencje Sejmu. Jak dodał, będzie doradzał Dobromirowi w kwestii sprawowania mandatu posła.

– Po ojcowsku oczywiście tak. Sejm to nie jest miejsce do zwiedzania dla posłów, tylko miejsce pracy. To nie jest tak skomplikowane. Oczywiście wszystkie do opanowania sprawy administracyjne mu przekażę. Jesteśmy rodziną i będzie nam przyjemnie wymieniać poglądy – podkreśla w rozmowie z tvp.info parlamentarzysta Porozumienia.

Co na ten temat mówi polityk Konfederacji? – Prywatnie damy sobie radę z różnicami poglądów. Na portalu społecznościowym YouTube robiliśmy nawet taki cykl dyskusji programowych z moim ojcem, gdzie pokazywaliśmy, co nas różni. Ja jestem bardziej radykalnie wolnościowy. Mój ojciec bardziej pragmatyczny – wyjaśnia Dobromir Sośnierz. Jak dodaje, współpraca z ojcem w kampanii wyborczej byłaby niezręczna, choć pojedyncze wymiany uwag się zdarzały.

– Mamy szczególną sytuację, ponieważ jesteśmy z różnych partii. Częściej takie przypadki dotyczą tej samej partii politycznej. Na tyle znamy z ojcem swoje poglądy, że nikt nie próbuje przeciągnąć drugiego na swoją stronę – przekonuje Sośnierz junior, były eurodeputowany partii KORWiN.

To nie jedyne powiązania rodzinne między politykami, którzy zdobyli mandaty. Miejsca senatorów zdobyło przykładowo małżeństwo Zdrojewskich - Bogdan i Barbara zasiądą w klubie parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej. Tego rodzaju sytuacja miała też miejsce w poprzedniej kadencji Sejmu - w ławie rządowej zasiadł premier rządu PiS Mateusz Morawiecki, podczas gdy jego ojciec, Kornel Morawiecki, został marszałkiem seniorem i należał najpierw do klubu Kukiz'15, a potem do koła Wolnych i Solidarnych.

Czytaj także:
"Odpłatne prawo głosu". Nietypowy pomysł polityka Konfederacji

Czytaj także:
Kto zostanie nowym szefem klubu PO? Za kulisami rywalizacja, w tle trzy nazwiska

/ Źródło: tvp.info
/ bal

Czytaj także

 42
  • Stary Ślązok IP
    Znam seniora Sośnierza i jego zasługi do wprowadzenia komputeryzacji służby zdrowia, zmarnowane przez POdłych, odbudowa zamku Chudów i wiele innych mam pewność iż syn do tych zasług dołączy swoje. Przykładu z Kurskich na pewno nie podzielą.
    Dodaj odpowiedź 6 1
      Odpowiedzi: 0
    • No, ładnie IP
      Program Pierwsza Praca.
      Dodaj odpowiedź 5 2
        Odpowiedzi: 1
      • HENRY H-4 IP
        TAK BYWA ŻE OJCIEC MA INNE POGLĄDY OD SYNA I ODWROTNIE !
        Dodaj odpowiedź 13 2
          Odpowiedzi: 0
        • strateg IP
          Koryto obstawione z dwóch stron. Jak u żydów
          Dodaj odpowiedź 7 24
            Odpowiedzi: 2
          • Pan M*rzyński - Filipiński IP
            Społeczeństwa w których dominuje system kastowy są skazane na cywilizacyjną i gospodarczą stagnację. Jego cechą charakterystyczną jest to, że drabina społecznego awansu zostaje niemal całkowicie zablokowana. Najzdolniejsze i najambitniejsze jednostki nie mogą piąć się po szczeblach kariery w górę. Pozostaje im tylko awans poziomy w obrębie własnej grupy. Nie ma też możliwości zdegradowania jednostek, które zajęły wysokie stanowiska na drodze dziedziczenia, a kompletnie nie nadają się do tego czym się zajmują.
            System kastowy to świat rzemieślników, lepszych lub gorszych, ale nigdy wybitnych. To świat odtwórczy nie potrafiący wykrzesać z siebie nic oryginalnego i  odkrywczego.
            To świat muzyka nagrywającego płytę tylko dlatego, że jest dzieckiem muzyka. To świat prawnika zdającego aplikację tylko dlatego, że pochodzi z rodziny prawniczej. To świat polityka którego droga na szczyt odbywa się w ekspresowym tempie, tylko dlatego, że ma w rodzinie znanego polityka.
            I proszę nie wypisywać mi dyrdymałów o "wrodzonych wyjątkowych predyspozycjach", czy własnej "nie związanej z rodzicem drogi". Rodzice nie muszą wcale pomagać, pomaga kasta, czyli tak zwane "środowisko". Wszyscy pomagający wiedzą, że ich dzieci w przyszłości otrzymają na starcie podobną pomoc. Rodzice nie muszą robić nic.
            Proszę także nie wypisywać bzdur o logice kontynuacji zawodu pozwalającej dzieciom poznawać tajniki zawodu od strony praktycznej. Czasy terminowania czeladnika u mistrza skończyły się w połowie ubiegłego wieku. Chirurg nie zabiera dziecka na salę operacyjną, by sobie popatrzyło, podobnie jest z sędzią, który nie zabiera na rozprawy dzieci.
            Kastowość, to aport jaki otrzymał PRL-bis z najgłębszej PRL-owskiej czeluści. To mechanizm wspierania "swoich" w  którym, dyrektor zupełnie nie radzący sobie z zarządzaniem w kolejnych zakładach trafiał w końcu, na ciepłą posadkę w ministerstwie, tam gdzie nie było zbyt wiele do popsucia.
            ... Udało się jakimś cudem w tych wyborach nie wybrać jednego syna polityka, udało się w zamian wybrać innego i na dodatek córkę.
            Nikt już nawet specjalnie nie protestował, gdy Korwin wpisał na listy wyborcze chyba całą swoją rodzinę.
            Nikt nie oburzał się, gdy "lewicowo wrażliwy" Biedroń konstruował swoje listy w oparciu o klucz nie mający z demokracją i równością nic wspólnego.
            Naprawdę chcecie zatrzasnąć drzwi swoim dzieciom i skazać je na trwanie w świecie waszej kasty?
            Dodaj odpowiedź 20 3
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także