Semka: Wybory do Europarlamentu były kluczowe dla utrzymania władzy przez PiS

Semka: Wybory do Europarlamentu były kluczowe dla utrzymania władzy przez PiS

Dodano: 26
Piotr Semka
Piotr Semka / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
Wybory do Parlamentu Europejskiego wygrane przez Prawo i Sprawiedliwość, rezygnacja Donalda Tuska ze startu w wyborach prezydenckich, rozszczelnienie polskiej sceny politycznej – to zdaniem publicysty tygodnika "Do Rzeczy" Piotra Semki najważniejsze wydarzenia w krajowej polityce w mijającym, 2019 roku. W polityce zagranicznej kluczowy był Brexit i próba impeachmentu Donalda Trumpa. Publicyści tygodnika podsumowują 2019 rok i przedstawiają prognozy na 2020 rok.

Jakie wydarzenia w polityce krajowej uznałby Pan za najważniejsze w kończącym się roku?

Piotr Semka: Wymieniłbym trzy najważniejsze wydarzenia. Pierwszym były wygrane przez Prawo i Sprawiedliwość wybory do Europarlamentu. One były kluczowe dla utrzymania się PiS-u u władzy. Bez nich nie byłoby wygranej wyborach jesiennych. Choć oczywiście skala wygranej w wyborach do Parlamentu Europejskiego wpłynęła w pewnym stopniu na demobilizację elektoratu. Stąd porażka w wyborach do Senatu. Jeśli chodzi o Platformę Obywatelską, to nie zrealizował się plan startu Donalda Tuska w wyborach prezydenckich, co jest już jego piętnem. On od 2005 roku tylko raz zabłysnął – w roku 2007, gdy doprowadził do mobilizacji liberalnego i lewicowego elektoratu i do odebrania rządów PiS-owi. Potem, większość swoich osiągnięć, jak funkcja przewodniczącego Rady Europejskiej otrzymał od Niemców, podobnie jak funkcja przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, którą otrzymał dzięki poparciu niemieckiej CDU. Dziś Tusk szuka dla siebie jakiejś roli. Na razie wychodzi to słabo. Było też trzecie ważne wydarzenie.

Jakie?

To rozszczelnienie sceny politycznej, wyjście poza podział na PiS i PO. Pojawiła się po lewej stronie silna lewica, po prawej Konfederacja. To zmieniło linię frontu, pojawiły się nowe pola sporu.

Co było głównym wydarzeniem w polityce międzynarodowej?

Dla Europy wydaje się, że kluczowa była finalizacja Brexitu. Okazało się, że ta metoda przedłużania wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zaowocowała ostatecznie większym poparciem dla Partii Konserwatywnej i wszystko dziś wskazuje, że Brexit będzie. A w Ameryce najważniejsze było podjęcie próby impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Niechęć do prezydenta USA przypomina trochę sytuację w Polsce. I wynika z podobnej choroby obozu liberalnego, który nie jest w stanie zaakceptować tego, że nie rządzi. W takiej sytuacji zaczyna sugerować, że dzieje się coś nadzwyczajnego, wyjątkowego, groźnego. Widzimy to zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce.

Co według Pana będzie najważniejsze w nadchodzącym 2020 roku?

Dla Polski najważniejsze będą oczywiście wybory prezydenckie. To od nich zależy, czy Prawo i Sprawiedliwość będzie mieć mocny mandat do rządzenia, czy też będzie zmuszone jedynie do administrowania. Jeśli chodzi o Europę, kluczowe będzie po pierwsze to, kto zastąpi Angelę Merkel na stanowisku kanclerz Niemiec. Po drugie – czy duża koalicja w Niemczech przetrwa. Po trzecie – czy Emmanuel Macron odniesie jakiś sukces w odwracaniu się plecami do Ameryki i stawaniu przodem w kierunku Federacji Rosyjskiej. A co za tym idzie, czy sankcje wobec Rosji zostaną utrzymane.

Czytaj też:
Semka: To pokazuje rys psychicznej niedojrzałości Tuska

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 26
Czytaj także