KrajNie pocałowałam salonu w pierścień

Nie pocałowałam salonu w pierścień

Magdalena Ogórek
Magdalena Ogórek
Dodano
Z Magdaleną Ogórek, historykiem Kościoła, kandydatką na prezydenta w ostatnich wyborach popieraną przez SLD rozmawia Agnieszka Niewińska.

Ogólnopolski strajk kobiet, panie na sztandarach niosą m.in. hasło „Służba medyczna, a nie watykańska”, a Magdalena Ogórek na swoim profilu zamieszcza zdjęcia z Watykanu, żadnego w czerni. Pani jest jeszcze kobietą lewicy?

W mojej kampanii wyborczej przedstawiłam program wolnościowy i nigdy nie wymachiwałam sztandarem aborcji. Obowiązujący kompromis, który został wypracowany w bólach, wydaje mi się rozsądny.

Kiedy właśnie protestujące tłumaczyły, że kompromis, który pani nazywa „rozsądnym”, jest zagrożony, a PiS nienawidzi kobiet i odbiera im prawa.

Tyle że to jest nieprawda. W każdej chwili można odnaleźć wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, w których twierdzi, że obecnie obowiązującej ustawy nie należy zaostrzać. I właśnie tak się skończyła cała sprawa. Projekt ostatecznie przepadł w Sejmie. Byłam tego pewna, bo wsłuchuję się w głos polityków. Nie chciałam w tym proteście uczestniczyć, bo od razu zawłaszczyła go opozycja. Do tej pory nie wykazywała się żadną skutecznością, nie przedstawiła żadnych kontrpropozycji w stosunku do tego, co robi PiS, jej działania osadzały się na jednym jedynym przesłaniu: „Chcemy wrócić do władzy”. Sprawa projektu „Stop aborcji” to był dla opozycji wiatr w żagle. Symboliczne było wystąpienie posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus, która przejęzyczyła się i skandowała: „Dość dyktatury kobiet!”.

Na ulice wyszło blisko 100 tys. kobiet w wielu miastach Polski. Uważa pani, że zostały zmanipulowane przez polityków opozycji?

Większość pań wyszła na ulice z najlepszymi intencjami. Ja im się zresztą nie dziwię. Część mediów bardzo podsyciła nastroje. Kobiety uwierzyły, że odbiera się im możliwość wyboru w sytuacjach etycznie skrajnych. Gdyby prawa kobiet były zagrożone, pierwsza wyszłabym
protestować, ale tak nie było. Źle się stało, że do prac w sejmowych komisjach nie przyjęto obu obywatelskich projektów, ale powtarzam – to była woda na młyn opozycji. Dostrzegam jednak dobre strony tego zamieszania. Cieszą mnie deklaracje pani premier, że państwo będzie wspierać matki, które urodziły dzieci z poważnymi wadami. W czasie mojej kampanii spotkałam się z kobietami, które wychowują dzieci głęboko niepełnosprawne. One podjęły heroiczną decyzję, godząc się na urodzenie dziecka, a państwo je zostawiło. Bardzo często są z tym dzieckiem same, bo ojciec odchodzi. Jestem za tym, by chronić życie, ale państwo musi pomagać kobietom w opiece nad tymi dziećmi.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 42/2016
Cały wywiad dostępny jest w 42/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy
O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także