Prof. Genowefa Grabowska: To nie była uchwała Sądu Najwyższego. Pokazówka prezes Gersdorf

Prof. Genowefa Grabowska: To nie była uchwała Sądu Najwyższego. Pokazówka prezes Gersdorf

Dodano: 669
I prezes SN Małgorzata Gersdorf
I prezes SN Małgorzata Gersdorf / Źródło: PAP / Piotr Nowak
Mamy w Sądzie Najwyższym pięć izb: karną, cywilną, pracy, kontroli nadzwyczajnej i dyscyplinarną. Rodzi się tu zatem pytanie, dlaczego I Prezes zwołała swoją pokazówkę zapraszając jedynie trzy izby – cywilną, pracy i karną. A odpowiedź jest prosta – bo tam ma swoich sędziów. Co więcej – z Izby Cywilnej, gdzie już są nowi sędziowie, wyklucza tych, którzy znają się na prawie i mogliby protestować przeciwko uchwale – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Genowefa Grabowska,prawnik, była senator, Uniwersytet Śląski.

Jak ocenia Pani to, co wydarzyło się w czwartek – chodzi o decyzję Sądu Najwyższego, który uznał, że sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa nie powinni orzekać?

Prof. Genowefa Grabowska: Po pierwsze, uchwały jakiegokolwiek sądu, niezależnie od tego, w jakim wydawane są składzie, nie mają wiążącego charakteru. Są pewną formą interpretującą prawo, zawierającą zalecenia dla poszczególnych sędziów. I sędziowie mają wybór – albo się do tych zaleceń dostosować, albo nie. W ogóle uchwały jakiegokolwiek organu są tzw. prawem miękkim, nie ma obowiązku się do nich stosować. Po drugie – wracając do sytuacji z czwartku – nie było podstaw do zwołania takiego zgromadzenia w Sądzie Najwyższym.

Dlaczego?

Jeżeli Trybunał Konstytucyjny prosił o zawieszenie i zawiesił to spotkanie to nie było prawnych podstaw do jego organizacji. Po trzecie – wszyscy mówią o tym, że sędziowie przyjęli uchwałę Sądu Najwyższego. Ja protestuję przeciwko temu stwierdzeniu – żadnej uchwały SN nie było!

Jak to? Przecież sędziowie się spotkali, wyrazili swoją opinię, uchwałę przyjęli i ogłosili…

Tak, ale nie była to uchwała Sądu Najwyższego, a jedynie uchwała dwóch i ¾ izb Sądu Najwyższego. Bo pierwsza prezes SN wzięła sobie tzw. swoich sędziów a zupełnie odrzuciła sędziów powołanych wg nowej procedury, z nominacji Prezydenta RP. Wynika to z nieumiejętności zarządzania – jeżeli szef firmy dzieli pracowników na lepszych i gorszych i zamiast likwidować konflikt, go tylko podsyca, to znaczy, że jest marnym szefem i nie nadaje się do funkcji, którą pełni.

No dobrze, a jak ocenić ten spór od strony prawnej?

Ocena prawna jest bardzo trudna, bo spór ten już dawno przestał mieć charakter sporu prawnego. Jest to spór absolutnie polityczny, a prawo traktowane jest w nim jako narzędzie. Cała ta ekwilibrystyka wokół wyborów piętnastu członków Krajowej Rady Sądownictwa to już pokaz rażącej niekompetencji.

W jakim sensie?

Nie ma nigdzie w konstytucji określenia, w jaki sposób mają być wybierani członkowie KRS, poza jedną żelazną regułą – mogą być wybrani wyłącznie spośród sędziów. Czyli nie można sobie wziąć kogoś z ulicy. Ale to kto, w jaki sposób wybiera członków KRS – i to głosi przepis Konstytucji – określa ustawa. A tu mamy ostry spór, z zaparciem uzasadnia się, że Konstytucja stanowi coś innego niż stanowi. Tyle, że każdy obywatel może wziąć ustawę zasadniczą do ręki i ją przeczytać. W zależności od poglądów politycznych albo będzie ją rozumiał dosłownie, albo słuchał tych, którzy mówią, że w rzeczywistości autorzy Konstytucji mieli na myśli coś innego. Jest też drugie zarzewie sporu, to Izba Dyscyplinarna.

No właśnie – krytycy oceniają ją jako „bicz na sędziów”?

Prezes Małgorzata Gersdorf jako „bicz na sędziów” izbę oceniała od samego początku, gdy ta konstrukcja pojawiła się w projekcie ustawy. I już wtedy zaczęły się działania mające na celu wyeliminowanie tego organu. Ale wracając do czwartkowego spotkania – mamy w Sądzie Najwyższym pięć izb: karną, cywilną, pracy, kontroli nadzwyczajnej i dyscyplinarną. Rodzi się tu zatem pytanie, dlaczego I Prezes zwołała swoją pokazówkę zapraszając jedynie trzy izby – cywilną, pracy i karną. A odpowiedź jest prosta – bo tam ma swoich sędziów. Co więcej – z Izby Cywilnej, gdzie już są nowi sędziowie, wyklucza tych, którzy znają się na prawie i mogliby protestować przeciwko uchwale.

Czytaj też:
"Mamy próbę zamachu sędziów na ustrój państwa". Europoseł PiS bez ogródek

Źródło: DoRzeczy.pl
 669
Czytaj także