KrajZarzuty dla CBA za Marczuk-Pazurę

Zarzuty dla CBA za Marczuk-Pazurę

Zarzuty dla CBA za Marczuk-Pazurę
Zarzuty dla CBA za Marczuk-Pazurę
Dodano
Zarzut przekroczenia uprawnień dwóm byłym funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego postawiła prokurator Iwona Zielińska z  Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Sprawa dotyczy operacji specjalnej w której brał udział działający pod przykryciem agent Tomasz Kaczmarek obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości. Ta sama prokuratura bada w innym wątku sprawę tzw. willi Kwaśniewskich.

Rzecznik praskiej prokuratury Renata Mazur odmawia jakichkolwiek informacji na temat tego postępowania. – Jedyne co mogę powiedzieć, że śledztwo wciąż się toczy – mówi „Do Rzeczy”.

Sformułowaniem zarzutów jest oburzony były wiceszef CBA Ernest Bejda. – Operacje CBA zostały przeprowadzone zgodnie z prawem za zgodą Prokuratora Generalnego– mówi Bejda. Dodaje, że w tej sytuacji zarzutami powinni zostać objęci również właśnie ci prokuratorzy, którzy dali zgodę na przeprowadzenie operacji. – Obie operacje zarówno w sprawie WNT, jak i willi Kwaśniewskich miały też pełną akceptację kierownictwa CBA i bierzemy za nie pełną odpowiedzialność. Na bieżąco była też informowany Prokurator Generalny Andrzej Czuma – mówi Bejda.

Sam agent Tomek zarzutów w tej sprawie nie otrzymał. Chroni go immunitet poselski. Do tej pory prokuratura nie wystąpiła o jego uchylenie. Zarzuty sformułowano wobec jego przełożonych Mirosław G., szefa wydziału "przykrywkowców", oraz Grzegorza P., szefa Zarządu Operacyjnego-Śledczego. Obaj po zdymisjonowaniu Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA odeszli ze służby. Dziś zarzuty usłyszał Mirosław G. Grzegorz P. Nie pojawił się w prokuraturze, gdyż jego obrońca jest na urlopie.

Doniesienia w sprawie działań poprzedniego kierownictwa złożył obecny szef CBA Paweł Wojtunik. Po objęciu funkcji szefa CBA zarządził on audyt obejmujący działania poprzedniego kierownictwa. Raport audytowy nie wykazały nieprawidłowości. Dopiero po kolejnych analizach skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa o niedopełnieniu obowiązków i przekroczeniu uprawnień. Doniesienia dotyczyły domniemanych nieprawidłowości przy przeprowadzeniu operacji w sprawie tzw. willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym oraz ujawnienia tajemnicy państwowej w książce „Agent Tomek: Spowiedź”.

Sprawa sprzedaży Wydawnictw-Naukowo Technicznych została sfinalizowana przez CBA we wrześniu 2009 roku, kiedy to funkcjonariusze zatrzymali prezesa WNT Bogusława Seredyńskiego oraz Weronikę Marczuk-Pazurę. Postawiono im zarzuty korupcyjne. Jednak dwa lata później śledztwo zostało umorzone. Prokuratura nie dopatrzyła się bowiem w działaniach Seredyńskiego i Marczuk-Pazury znamion przestępstwa. W kwietniu br. sąd Seredyńskiemu zasądził prawie pół miliona odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie.

Sprawa tzw. willi Kwaśniewskich rozpoczęła się od ujawnienia treści rozmowy byłego premiera Józefa Oleksego z właścicielem Bartimpexu Aleksandrem Gudzowatym. Oleksy w rozmowie tej mówił o nieruchomości w Kazimierzu Dolnym, której właścicielami według niego byli Kwaśniewscy. CBA wszczęła w tej sprawie operację. Jej finał miał miejsce 29 lipca 2009, kiedy CBA zatrzymała uczestników transakcji sprzedaży domu w Kazimierzu. Dom nabył agent Tomek od prezesa Budimexu Marka M. Funkcjonariusze CBA byli przekonani, że jest on jedynie figurantem a pieniądze za willę trafią do Kwaśniewskiej. Udokumentowali jej rozmowy w których używając zakamuflowanych komunikatów zlecała wymianę pieniędzy na waluty obce. Według funkcjonariuszy CBA Kwaśniewska obawiała się, że złotówki jakie do nich trafią mogą być znaczone. Sama Kwaśniewska nie została w tym śledztwie przesłuchana. Aktem oskarżenia zostali objęci jedynie bezpośredni uczestnicy transakcji Marek M. Oraz Urszula J. I Jan J. Proces wciąż się toczy.

Tomasz Kaczmarek jest oburzony postawieniem zarzutów kolegom ze służby. – To skandal, że prokuratura ściga ludzi, którzy ścigali przestępców w białych kołnierzykach. Ja nie mam żadnych wątpliwości, że moi koledzy ze służby płacą cenę za to, że odważyli się ścigać nietykalnych – mówi Kaczmarek.

Wiceszef CBA podejrzewa, że postawienie zarzutów może być efektem nacisków na prokuraturę. – Byłem w tych sprawach przesłuchiwany czterokrotnie. Podczas ostatniego przesłuchania prokurator mówiła mi, że nie widzi podstaw prawnych do stawiania zarzutów. Co się zmieniło nie wiem bo jestem przekonany, że od tamtego czasu materiał dowodowy się nie zmienił – mówi Bejda.

 0

Czytaj także