"Przepraszam Pana Mariusza Kamińskiego za treść mojej wypowiedzi opublikowanej w tygodniku "Polityka" nr 49 z dnia 8 grudnia 2007 r. w wywiadzie z Jackiem Żakowskim, gdzie przedstawiłam nieprawdziwe twierdzenia dotyczące Pana Mariusza Kamińskiego w związku z wykonywaniem przez niego funkcji szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zarzucając mu podejmowanie z pobudek politycznych działań niezgodnych z prawem. Wyrażam słowa głębokiego ubolewania wobec krzywdy, której w związku z tymi nieprawdziwymi, naruszającymi dobre imię zarzutami doznał Pan Mariusz Kamiński. Przeproszenie niniejsze jest publikowane w wyniku przegranego procesu sądowego" – czytamy w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".
Przypomnijmy, że eurodeputowana Platformy Obywatelskiej rozpoczęła wykonywanie ciążących na niej od kilku lat wyroków dopiero po nagłośnieniu tej sprawy przez media oraz nacisku ze strony własnej partii. Posłance groziło zawieszenie w prawach członka PO.
"Nie wykonałam wyroków, ale to nic w porównaniu z tym, co robi PiS"
Jeszcze w połowie września, w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM, Pitera przyznała, że nie wykonała wyroku sądu z 2011 roku i nie przeprosiła Mariusza Kamińskiego oraz nie wpłaciła 15 tysięcy na fundację. Jak tłumaczyła, nie zrobiła tego, ponieważ nie zmieniono formuły przeprosin, a zawarto w niej sprawę Beaty Sawickiej, którą sąd umorzył. – W formule przeprosin, której żąda pan Kamiński jest to, co zostało umorzone. Wie pan, bardzo trudno wykonać wyroki, które są de facto niewykonalne – stwierdziła.
Europosłanka PO powiedziała również, ze nie przeprosiła PiS za to, że nazwała warszawskiego radnego pedofila członkiem tej partii. Pitera nie umiała jednak racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego nie wykonuje prawomocnego wyroku sądu w tej sprawie od 2012 roku.
– Wie pan, jak patrzę na to, co wyrabia PiS w tej chwili z sądami to właściwie myślę sobie, że ja nie wykonałam wyroków sądów, ale to jest nic przy tym, co robi PiS – mówiła.
amp, Rzeczpospolita, dorzeczy.pl
