W oświadczeniu wydanym w czwartek Brende poinformował, że, po "starannym rozważeniu" całej sytuacji, podjął decyzję o rezygnacji ze stanowiska po ponad ośmiu latach pełnienia tej funkcji.
"Wierzę, że nadszedł właściwy moment, aby Forum mogło kontynuować swoją ważną pracę bez zakłóceń” – przekazał.
WEF prowadziło własne dochodzenie w sprawie powiązań Brende'go ze skompromitowanym finansistą. Były już prezes Forum przyznał, że miał kontakty z Epsteinem. W latach 2018–2019 trzykrotnie jadł z nim kolację i komunikował się za pośrednictwem poczty elektronicznej i SMS-ów. Brende twierdził, że "nie miał zielonego pojęcia” o jego działalności przestępczej.
Analiza powiązań szefa WEF z Epsteinem nie wykazała żadnych nowych wątków, ponad te, które zostały ujawnione w dokumentach Departamentu Sprawiedliwości USA. Media przypominają, że umieszczenie nazwiska w aktach Epsteina nie świadczy o popełnieniu przestępstwa, a Brende nie został oskarżony o żadne przestępstwo.
Pełniącym obowiązki prezesa Forum został Alois Zwinggi.
Akta Epsteina
Na początku lutego Departament Sprawiedliwości (DOJ) zgodził się udostępnić członkom Kongresu nieocenzurowane materiały ze sprawy Jeffrey Epsteina, które wcześniej zostały ujawnione opinii publicznej w mocno ocenzurowanej formie.
Chodzi o 3 mln stron dokumentów, filmy i zdjęcia, które członkowie Izby Reprezentantów mogą od poniedziałku (9 lutego) przeglądać w specjalnej sali DOJ w Waszyngtonie bez cenzury, ale z ograniczeniami (np. brak możliwości fotografowania czy kopiowania).
Jeffrey Epstein popełnił samobójstwo w celi więziennej w 2019 r., oczekując na proces w sprawie zarzutów o handel nieletnimi w celach seksualnych. Sprawa stała się polityczna, gdy pojawiły się dowody na możliwe bliskie związki Epsteina z Trumpem, czemu ten publicznie zaprzecza.
Czytaj też:
"Miałem dwa romanse z Rosjankami". Gates tłumaczy się w sprawie EpsteinaCzytaj też:
Ujawnią dokumenty o byłym księciu. Zapadła decyzja
