Jakubiak przegrał proces z "Wyborczą"

Jakubiak przegrał proces z "Wyborczą"

Dodano: 49
Marek Jakubiak, Kukiz'15
Marek Jakubiak, Kukiz'15 / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Artykuł nie stanowił materiału wyborczego, a gdyby uznać, że jest to materiał wyborczy, to dziennikarze wykonali właściwą pracę zgodnie z przepisami prawa prasowego - uzasadniała orzeczenie sędzia Bożena Chłopecka. Kandydat na prezydenta zaskarżył w trybie wyborczym artykuł "Gazety Wyborczej" opublikowany 14 kwietnia pt. "Sfałszowane listy poparcia dla Jakubiaka".

Jak informuje "GW", pełnomocnik Jakubiaka domagał się przeprosin oraz wpłaty 10 tys.zł na cel charytatywny. Polityk miał zarzucać gazecie, że materiał stanowi agitację wyborczą. W piśmie procesowym miał skupić się na tytule i nadtytule tekstu:”Sfałszowane listy poparcia Jakubiaka” i „Jak kandydat na prezydenta zbierał podpisy”. "Jakubiak i jego prawniczka w ogóle nie kwestionowali treści samego tekstu i nie odnosili się do stwierdzeń, że listy były fałszowane" – twierdzi gazeta.

14 kwietnia "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł Wojciecha Czuchnowskiego, w którym napisano, że do przepisywania list poparcia Marka Jakubiaka zatrudniono cudzoziemców z Rosji, Białorusi i Ukrainy. Jak podkreślono, zatrudnieni cudzoziemcy jednego dnia potrafili sfałszować karty z prawie 18 tys. nazwisk.

Proceder miał wyjść na jaw dzięki jednej z osób zatrudnionych przy tworzeniu list poparcia Marka Jakubiaka. Cudzoziemiec ten twierdzi, że 10 marca na Facebooku opublikowane zostało ogłoszenie w języku rosyjskim o następującej treści: "Warszawa. Przepisywanie książki. Od 40 zł za godzinę. Potrzebuję pilnie pracownika". Tego samego dnia Jakubiak ogłosił, że będzie ubiegał się o urząd prezydenta.

"Osoby realizujące pracę dostawały od organizatorów, Jakuba L. i Mateusza P. wykazy ludności z imieniem i nazwiskiem, numerem PESEL i adresem, jak również karty 'Komitetu wyborczego Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Marka Jakubiaka'. Następnie przepisywały dane z wykazów na karty" – pisała "Wyborcza".

Cała akcja miała zakończyć się 20 marca. Kilka dni później były poseł poinformował o zebraniu wymaganej liczby podpisów.

Czytaj też:
"Cierpliwość Kaczyńskiego się kończy. Wkrótce może zażądać jasnej deklaracji"
Czytaj też:
Zaskakujące doniesienia nt. przyszłości Szumowskiego. "Kaczyński pokłada w nim wielkie nadzieje"

Źródło: Gazeta Wyborcza
 49
Czytaj także