Kraj100. rocznica Bitwy Warszawskiej. Ziemkiewicz: Moment niespotykanej w naszej historii jedności

100. rocznica Bitwy Warszawskiej. Ziemkiewicz: Moment niespotykanej w naszej historii jedności

Rafał A. Ziemkiewicz
Rafał A. Ziemkiewicz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 219
– Bitwa Warszawska nie była wyłącznie sukcesem militarnym. To był też sukces niesamowitej organizacji społeczeństwa polskiego, które zdobyło się na ogromny wysiłek, stworzyło z niczego w jeden rok milionową armię. Był to też moment niespotykanej w naszej historii jedności. Wobec zagrożenia zjednoczyli się wszyscy – Piłsudski, Dmowski i Witos. Politycy ci później popadli w wielkie spory, ale wtedy byli zjednoczeni. Marzyło mi się, że obchody stulecia będą okazją do powiedzenia o tym. Niestety wygląda na to, że nikt nie dostrzegł potencjału, który w święcie tym tkwi – mówi portalowi DoRzeczy.pl Rafał Ziemkiewicz, publicysta „Do Rzeczy”.

Obchodzimy stulecie Bitwy Warszawskiej. Czy Pana zdaniem jest ona uczczona godnie?

Rafał A. Ziemkiewicz: Nie będę oryginalny. Uważam, że to co się stało, to kompletna kompromitacja. Nie ma obiecywanego muzeum, nie ma łuku triumfalnego. Widać, że setna rocznica zaskoczyła wszystkich, niczym zima drogowców. To temat do dociekań, dlaczego ta rocznica jest obchodzona tak po macoszemu, choć była doskonałą okazją do zbudowania nowej, ważnej narracji dla Polski.

Z czego to Pana zdaniem wynika?

Zetknąłem się z teorią, że we wszystkich państwach postkolonialnych narody, po których historia się przejechała, czczą bardziej wydarzenia tragiczne i smutne, niż radosne. Być może jest to kwestia zaniżonej samooceny, która w Polsce jest wyraźna. Ja mam też swoją teorię, którą wygłosiłem w tygodniku „Do Rzeczy” – łatwiej nam celebrować klęski, bo wokół nich nie ma sporu politycznego. Nawet jeśli jest spór wokół Powstania Warszawskiego, to dotyczy on decyzji o podjęciu walki, ale nikt nie kwestionuje bohaterstwa, heroizmu Powstańców, całego narodu, który poniósł straty. Gdy jest zwycięstwo, to zaraz jest spór między różnymi środowiskami, które chcą sobie sukces przypisać.

Nawet po stu latach?

Owszem, rocznica Bitwy Warszawskiej nie jest tak gorąca, jak rocznica strajku sierpniowego z 1980 roiku, bo jej już w ogóle nie można świętować, ponieważ każde plemię polityczne uważa ten strajk za swój, i dopóki żyją uczestnicy, żadnych z prawdziwego zdarzenia obchodów nie będzie. Ale pamiętajmy, że wokół Bitwy Warszawskiej istniał w dwudziestoleciu międzywojennym bardzo ostry konflikt, który być może kosztował nawet życie generała Tadeusza Rozwadowskiego. Z jednej strony Piłsudski chciał zawłaszczyć wygraną, a jeszcze bardziej po śmierci marszałka robili to piłsudczycy, którzy przypisywali zasługi wyłącznie Piłsudskiemu, przekreślając dokonania innych. Z kolei obóz przeciwny też szedł w drugą narrację, odmawiając zasług Piłsudskiemu, twierdząc, że on wcale bitwą nie dowodził, że wręcz uciekał. Była nawet taka całkowicie oszołomska wersja, że Piłsudski wręcz sabotował przebieg bitwy, chciał w niej przegranej, był w tajnym porozumieniu z bolszewikami, miał gorącą linię i z soboru na Pradze miał się naradzać z Trockim.

Teraz to chyba już nie są to popularne teorie?

Dziś już o wielu z tych rzeczy nie pamiętamy, ale zostało w społeczeństwie takie przeświadczenie, że zwycięstwo było, ale coś z tym zwycięstwem było nie tak. Są jakieś niejasności, więc nie wiadomo co świętować. Poza tym, ta rocznica wymagałaby też zredefiniowania.

To znaczy?

Bitwa Warszawska nie była wyłącznie sukcesem militarnym. To był też sukces niesamowitej organizacji społeczeństwa polskiego, które zdobyło się na ogromny wysiłek, stworzyło z niczego w jeden rok milionową armię. Był to też moment niespotykanej w naszej historii jedności. Wobec zagrożenia zjednoczyli się wszyscy – i Piłsudski, i Dmowski i Witos. Politycy ci później popadli w wielkie spory, ale wtedy byli zjednoczeni. Marzyło mi się, że obchody stulecia będą okazją, do powiedzenia o tym. Niestety wygląda na to, że nikt nie dostrzegł potencjału, który w święcie tym tkwi.

Czytaj także:
"Optymizm nie zastąpi nam Polski. Nieodrobiona lekcja 1920". Polecamy ważny film

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 219
  • Czesław IP
    Za brak upamiętnienia Bitwy Warszawskiej nie można obciążać tylko obecny obóz rządzący. Warszawą od początku transformacji prawie nieprzerwanie rządzi PO.SLD.PSL i najbardziej tu winne władze Warszawy. Widać to na przykładzie Gdańska jak samorządy potrafią sabotować i bezcześcić uroczystości patriotyczne, (zaproszenie Timmermansa. Ale najbardziej za brak porządnego upamiętnienia Bitwy Warszawskiej, przecież tu chodzi o Warszawę, obarczam mieszkańców Warszawy. Co to za społeczność że tego nie upamiętniła, widać duch Dzierżyńskiego rządzi Warszawą a obecny prezydent Warszawy Trzaskowski realizuje testament komunistów, upamiętnia ulice nazwiskami komunistów a likwiduje nazwiska bohaterów. Warszawa była wyludniona i zburzona w 1944. Tak myślę że teraz tą Warszawę należało by zburzyć i wyludnić a przywrócić tą sprzed Powstania i tamtych Warszawiaków przywrócić do życia. Wówczas to była by nie tylko z nazwy ale "z ducha "stolicą Polski
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • Karol IP
      Co tego kreatyna ciągle pokazują,podobnie jak tą idiotka Justynę Żyłe.Google to również kętrzyński portal
      Dodaj odpowiedź 0 1
        Odpowiedzi: 0
      • Do boju rodacy !!! IP
        Stoi w Berlinie lokomotywa,
        Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
        Tłusta oliwa.
        Wagony do niej podoczepiali
        Jedzie do Polski - tam długo czekali,

        I pełno Amerykanów w każdym wagonie,
        A w jednym Murzyny, w drugim gamonie,
        A w trzecim siedzą tłuste katabasy,
        Modlą się o zdrowie tej durnej biomasy.
        A czwarty wagon pełen baranów,
        I tych z USA i tych polskich pacanów,
        A w piątym czołgów sześć z demobilu,
        W szóstym stara armata - jak dla debilów,
        Rdzy wielkiej kupa zwisa pod armata,
        To nic takiego wytrzemy to szmatą.
        Cieszy się polski żołnierz jak dzieciak mały,
        Prezent Polaki z Ameryki dostały.
        W siódmym siedzą debile z Nebraski,
        W ósmym z Arizony, Montany a nawet z Alaski,
        ćpuny z Brooklyna jak noc czarne w kącie siedzą,
        Gdzie leży ta Polska to nawet nie wiedzą.
        W dziewiątym - świnie ludzkie z Chicago tuczone,
        wielkie i tłuste bo w Mc Donaldzie karmione.
        W dziesiątym wagonie siedzą same żydy stare,
        Dolary będą kasować za tą cyrkową paradę.

        A tych wagonów jest ze czterdzieści,
        Nikt nie wie co się tam jeszcze mieści.

        I choćby przyszły Kacapów dwa miliony
        I każdy z nich byłby po zęby uzbrojony
        I każdy z nich strzelał do Was z mina tęgą,
        To nic nie osiągną przed taką potęgą !!!

        Nagle - gwizd !
        Nagle - świst !
        "Iskander" w Warszawę - buch !
        "Awangard" w Poznań - w ruch !
        "Posejdon" tsunami zrobił w Sopocie,
        Nic nie zostało po trójmiejskim błocie.
        Rosyjskie tanki na Berlin jadą tysiącami,
        Polaczki jak zwykle znów zostaną sami
        Dodaj odpowiedź 1 4
          Odpowiedzi: 0
        • Arrow IP
          Zgadza się z tym, że z wyjątkami; wiadomo o kogo chodzi, były nawet obawy, że zaczną strzelać nam w plecy. No chyba, że potrzebą "jedności", wiadomo o kogo chodzi, należy tłumaczyć pakowanie się z kopytami do Polski mętów pokroju Goldsteina na karkach otumanionych sowietów, mimo, że nikt ich tutaj nie zapraszał.
          Dodaj odpowiedź 4 1
            Odpowiedzi: 0
          • Marek IP
            Ale powiedz Rafał jak Ci wierzyć, skoro zmyślasz gdzie popadnie

            http://kompromitacje.blogspot.com/2020/07/niepoprawny-rafal-ziemkiewicz.html
            Dodaj odpowiedź 2 3
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także