Tomasz Zbigniew Zapert: Narcyz, sknera, autokrata, uwodziciel, konformista – demitologizuje pan wizytówkę polskiej literatury podróżniczej.
Tomasz Kempiński: Biografia nie jest laurką, a biograf to nie apologeta, ale nie używałbym aż tak dosadnych pojęć. W ramach dekonstrukcji przedstawionej postaci starałem się pokazać różne cechy jej osobowości, nie tylko negatywne. Oczywiście widoczny był u niej rys narcystyczny. Ktoś rozrzutny z pewnością nazwie Fiedlera, prowadzącego dość ascetyczny tryb życia, sknerą, ale z drugiej strony zdarzało mu się bezinteresownie pomagać finansowo przyjaciołom w potrzebie. Bywał stanowczy i dominujący wobec otoczenia, nie pożądał jednak władzy, więc autokratą bym go nie nazwał.
Co do uwodzicielstwa, to istotnie miewał romanse, a u jego boku zawsze obecna była młoda sekretarka. Tworzył wokół siebie aurę romantyka czułego na wdzięki niewieście. Warto jednak zastanowić się, czy wizerunek ten był obrazem prawdziwej natury pisarza czy może mamy tu do czynienia z aktem literackiej autokreacji mającym uczynić opisywane historie bardziej atrakcyjnymi dla masowego odbiorcy.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
