KrajSympatia, życzliwość i... brak wiedzy? Paradoks relacji polsko-węgierskich

Sympatia, życzliwość i... brak wiedzy? Paradoks relacji polsko-węgierskich

III edycja Uniwersytetu Letniego Instytutu Wacława Felczaka
III edycja Uniwersytetu Letniego Instytutu Wacława Felczaka / Źródło: DoRzeczy.pl
Dodano 12
Z najnowszych badań jasno wynika, że Polacy odczuwają szczególną sympatię do narodu węgierskiego (i vice versa). Eksperci zwracają jednak uwagą na fakt, że oba społeczeństwa właściwie niewiele wiedzą o sobie nawzajem. – Dlatego Instytut Felczaka jest tak ważny. Młodzi Węgrzy przyjeżdżają zazwyczaj do Polski w celach turystycznych, a tu jest mnóstwo skarbów do odkrycia – mówiła Zsófia Rácz, węgierska podsekretarz stanu w Ministerstwie Zasobów Ludzkich podczas III edycji Uniwersytetu Letniego organizowanego przez Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

W dniach 24-28 sierpnia odbywa się III edycja Uniwersytetu Letniego Instytutu Wacława Felczaka. Politycy, eksperci, naukowcy i dziennikarze z Polski i Węgier spotkali się w Krasiczynie na Podkarpaciu, by rozmawiać o historii i perspektywach obu narodów oraz całego obszaru Europy Środkowo-Wschodniej. Szczególny nacisk w tym roku będzie położony na tematy związane z szeroko pojętym bezpieczeństwem – od kwestii rolnictwa, przez tematy dotyczące pandemii koronawirusa, aż po geopolitykę.

Czytaj także:
"Polsko-węgierska szkoła liderów pomimo panującej pandemii"

Tytuł pierwszego panelu brzmiał „Wyniki badań opinii publicznej o Polakach, Węgrach i narodach w Unii Europejskiej”. Udział w dyskusji wzięli dr Dávid Szabó z Instytutu Trójmorza, dyrektor Instytutu Felczaka prof. Maciej Szymanowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zasobów Ludzkich Zsófia Rácz oraz red. Marcin Bąk.

Paradoksalny brak wiedzy

Centralnym punktem panelu było wystąpienie prof. Szymanowskiego, który przedstawił najnowsze, niepublikowane dotąd, wyniki badań CBOS, które dokładnie opisują relacje polsko-węgierskie.

Okazuje się, że aż 14 proc. Polaków ma styczność z Węgrami. Dyrektor Instytutu podkreślił, że jest to niezwykle wysoki wynik. – To trochę jakby żyła w Polsce mniejszość Węgierska – mówił. Warto dodać, że ten sam wynik odnośnie Węgrów znających Polaków jest znacznie niższy.

Najnowsze badania wykazały, że 30 proc. Polaków było na Węgrzech. – Nie jest to oszałamiająca liczba – stwierdził Szymanowski, wskazując, że aż 40 proc. Węgrów osobiście odwiedziło Polskę. Głównym celem wyjazdu Polaków jest turystyka. Biznes stanowi 10 proc., a zaledwie 0,5 proc. Polaków wyjeżdża na Węgry w celach naukowych.

Wniosek z badań jest jasny – Węgry są postrzegane jako kraj atrakcyjny turystycznie. Obciążeniem jest nadal język węgierski, który stanowi znaczny problem. Polacy cenią sobie natomiast tematy związane z historią, bezpieczeństwem i kulturą.

– Z punktu widzenia Polaków Węgrzy są miłym, sympatycznym narodem podobnym do nas. Nie postrzegamy się jako obce narody, panuje wysoki stopień akceptowalności dla Węgra jako członka rodziny etc. Negatywnie postrzega Węgry poniżej 10 proc. Polaków – mówił Szymanowski.

Dyrektor Instytutu podkreślił, że największym zaskoczeniem dla niego był fakt, że jedynie połowa badanych stwierdziła, że Węgry są stabilne politycznie.

Zwraca uwagę również fakt, że mimo iż przedstawiciele obu społeczeństw czują do siebie sympatię, to nie posiadają głębszej wiedzy na swój temat. Wśród słynnych żyjących Polaków Węgrzy potrafili wskazać jedynie Lecha Wałęsę. W drugą stronę jednak wcale nie jest lepiej. Polacy pytani o słynnych żyjących Węgrów potrafią zazwyczaj wymienić jedynie Viktora Orbána.

– Ten czynnik nieznajomości jest paradoksalny. Olbrzymia sympatia i brak wiedzy – stwierdził red. Marcin Bąk.

„Wyniki są coraz lepsze”

Dávid Szabó powołując się na wyniki badań omówił stan wiedzy obu narodów na swój temat. Zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie rośnie liczba Węgrów, którzy posiadają wiedzę o Polsce.

– Badania potwierdzają, że te wyniki są coraz lepsze. Mam nadzieję, że przyczyniła się do tego aktywność Instytutu – mówił.

Węgierski uczony podkreślił, że należy przeciwdziałać niewiedzy, gdyż poznanie drugiego kraju, jego kultury i historii, to „czynnik soft”, który jest podstawą do budowy stosunków bilateralnych.

W dalszej części swojego wystąpienia Szabó stwierdził, że chce pogratulować Polakom. – Jeżeli spojrzymy na społeczeństwa wyszehradzkie, to więcej niż połowa odpowiadających uważa Polskę za lidera. To ważne z punktu widzenia Węgrów. To daje pewność siebie – mówił.

Podkreślił również, że społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej przekonywano przez lata, że są małe zarówno w wymiarze gospodarczym jak również i strukturalnym.

– Chciałem tutaj zwrócić uwagę, że premier Orban wskazał niedawno na znaczenie naszego regionu Europy– dodał.

Szabó podkreślił fakt, że w przeciwieństwie do tendencji panujących na Zachodzie zarówno polski jak i węgierski rząd cieszą się poparciem społecznym. Jego zdaniem jest to fakt nie do przecenienia.

„Przeszłość to za mało”

Ciekawymi spostrzeżeniami podzieliła się również podsekretarz stanu w Ministerstwie Zasobów Ludzkich Zsófia Rácz.

– Należy znaleźć powód dlaczego ta wiedza [społeczeństw polskiego i węgierskiego – red.] jest tak niska. Niestety tak często patrzymy na Zachód, że zapominamy o naszych bliższych sąsiadach – mówiła.

Jej zdaniem najmłodsze pokolenia muszą odczuwać, że są podmiotem relacji polsko-węgierskich. Młodzież – podkreślała – musi wiedzieć, że jest częścią tego dialogu.

– Dlatego ten Instytut jest tak ważny. Pomaga zakotwiczyć pewne doświadczenie w młodej osobie. Młodzi przyjeżdżają do Polski w celach turystycznych, a tu jest mnóstwo skarbów do odkrycia – mówiła.

– Polacy i Węgrzy są podobni. Często podchodzimy podobnie do kwestii geopolitycznych. Przeszłość i historia nie może nam jednak wystarczyć. Te relacje trzeba zintensyfikować. Nie możemy bazować na przeszłości, musimy pracować w teraźniejszości, by mieć przyszłość – mówiła Rácz.

Czytaj także:
Polska i Węgry będą pomagać ofiarom prześladowań religijnych
Czytaj także:
Państwa V4 wzywają Łukaszenkę do rozpisania nowych wyborów

Czytaj także

 12
  • cała prawda IP
    Nie wiem czy aż taka niewiedza zwykłemu zjadaczowi chleba wystarczy że w trudnych chwilach Węgrzy nam pomagali my byliśmy im wdzięczni głownie przyjaznymi gestami jak oddawani krwi podczas ich rewolucji 1956r .Oczywiście te związki między państwami sięgają dobrych kilkuset stuleci od polityki po interesy ,mieliśmy też wspólnych królów dość łagodne rządy Habsburgów na ziemiach polskich też nie spowodowały utraty sympatii do Węgrów.Najważniejsze że mogliśmy na Węgrów liczyć.Czy podobne są rządy Kaczyńskiego i Orbana tylko na fasadzie.Rządy Kaczyńskiego i PiS to kompletnie co innego niż rządy Orbana ,Rządy Kaczyńskiego to mało suwerenna maskarada bardzo szkodliwa np.dla interesów narodowych Polaków ale i samego państwa a sam Kaczyński w przeciwieństwie do Orbana będzie fatalnie oceniany nie tylko przez Polaków ale historię.Już dziś widzimy że Polacy we własnym kraju często są obywatelami 2-kategorii absolutnie nie ujdzie to na sucho również wierchuszce PiS tylko poczekajmy do wyborów
    Dodaj odpowiedź 1 3
      Odpowiedzi: 0
    • z kanady IP
      Ciekawe będą wyniki pogłębionych badań nt. źródeł tej wzajemnej sympatii i uderzający podobieństw. Myśle, ze takie badania już trwają. W Budapeszcie bardzo często byliśmy zatrzymywani przez Węgrów, gdy słyszeli nas rozmawiających po polsku. Z czystej sympatii to było, żeby się przywitać, pozdrowić, krótko porozmawiać. To jest bardzo cenne i musi być kontynuowane i w mikro- i makro-skali.
      Dodaj odpowiedź 23 0
        Odpowiedzi: 0
      • riPOsta IP
        Węgrzy genetycznie są Słowianami z dominującą słowiańską haplogrupą R1a, ale posługującymi się ugrofińskim językiem.
        Dodaj odpowiedź 18 2
          Odpowiedzi: 0
        • Pierdu pierdu. IP
          Kolejny bezwartościowy artykuł.
          Dodaj odpowiedź 0 33
            Odpowiedzi: 2
          • Ember11 IP
            W latach 80-tych studiowałem na Wegrzech, mieszkałem w akademiku w Budapeszcie. Potwierdzam fakt o bardzo dużym podobieństwie Polaków i Węgrów. Ta sama mentalność, zachowania w rożnych sytuacjach czego np. nie można powiedzieć o Czechach, ktorzy (co dziwne) są podobnie jak my Słowianami. Parę lat temu zabrałem żonę na wycieczkę do Budapesztu. Jej pierwsze wrażenie to to, że czuła sie zupełnie jak w Warszawie. Takie same sklepy, tak samo ułożone towary na półkach, tak samo ubrane i zachowujace się panie sprzedawczynie, takie dame miny i gesty ludzi na ulicach czy knajpkach mimo, że nie rozumiała prawie ani jednego słowa o czym ci ludzie rozmawiali.
            Dodaj odpowiedź 38 1
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także