Szefowa warszawskich wodociągów Renata Tomusiak zapewniała, że woda dla Warszawy dostarczana przez MPWiK nie jest zagrożona. – Zrzut ścieków jest 10 km poniżej naszych ujęć. Nie ma takiej możliwości, aby woda mogła być skażona. Natomiast czujemy się odpowiedzialni, podobnie jak w zeszłym roku, by minimalizować ryzyko pogorszenia jakości wody w dalszym biegu Wisły – powiedziała prezes zapewniając, że spółka "pobiera próbki" i współpracuje z władzami Płocka.
Prezes warszawskiej spółki wodociągowo-kanalizacyjnej przeprosiła za kolejną awarię magistrali ściekowej: – Składamy przeprosiny za to, co się stało. Mamy nadzieję, że jak najszybciej uda nam się uruchomić most pontonowy. Jeszcze raz dziękuję za współpracę zarówno Wojsku Polskiemu jak i Wodom Polskim.
Jak podała, woda jest badana w siedmiu punktach pomiędzy Warszawą a Płockiem: w Kazuniu, Zakroczymiu, Czerwińsku, Wyszogrodzie 5,5 km przed ujściem Bzury, Wyszogrodzie 3 km za ujściem Bzury, Zakrzewie Kościelnym i Płocku. – Oczywiście pobieramy również na terenie Warszawy i to jest osiem punktów. Według naszych wyników stan wody pogorszył się 500 m od miejsca zrzutu. Natomiast w dalszym przebiegu utrzymuje swoje parametry jakościowe. Mamy nadzieję, że uda się jak najszybciej uruchomić most pontonowy – podkreśliła Tomusiak.
Czytaj też:
Nowe procedury ws. diagnostyki COVID-19. "Odciążymy sanepid"Czytaj też:
Lisicki: Ruch LGBT chce uprowadzić naszą przeszłość
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
