Prezydent zdecydował o podpisaniu ustawy budżetowej i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu głowa państwa uzasadniła podjętą decyzję.
– Mimo mojej krytycznej oceny tego budżetu, konstytucja nie daje mi prawa go zawetować. Biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione argumenty i kompetencje, które posiadam, zdecydowałem się podpisać ustawę budżetową, ale jednocześnie kieruję ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego – powiedział w nagraniu opublikowanym w poniedziałek prezydent Nawrocki. – Podpisuję budżet, by chronić stabilność państwa i kieruję go do TK, by chronić przyszłość Polski – podkreślił.
– To, co dzieje się w ciągu ostatnich trzech lat oznacza zadłużenie dwukrotnie większe niż to, które zaciągnął Edward Gierek przez dekadę. Oczywiście po przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza. Od 2024 roku radykalnie wzrósł deficyt budżetowy. W ciągu trzech lat rząd w samym budżecie generuje blisko 800 miliardów zł zadłużenia. To więcej niż całe roczne dochody państwa – zwrócił uwagę Nawrocki.
Siemoniak: Dobra decyzja
Politycy Koalicji Obywatelskiej podkreślają, że zgodnie z prawem prezydent nie mógł zawetować ustawy budżetowej. Skierowanie jej do kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego oceniają jako nieistotne.
– Zapłaciłby dużą cenę, gdyby nie podpisał, bo to budżet inwestycji, budżet rekordowych wydatków na obronę i, co chcę podkreślić, rekordowych wydatków na służby specjalne. I tu podpis prezydenta akurat ma duże znaczenie, bo dzięki decyzjom Sejmu, Senatu na służby – AW i ABW, służby cywilne – jest 220 milionów złotych więcej – powiedział minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Poseł KO stwierdził, że skierowaniu budżetu do TK to próba udowodnienia swojemu środowisku politycznemu, że "nie poparł projektu rządowego".
– To nie ma większego znaczenia. Jest budżet, realizujemy ten budżet, państwo pracuje i tutaj to co będzie w Trybunale to zadanie dla koneserów – ocenił Siemoniak.
Czytaj też:
Sikorski chwali prezydenta, Przydacz ripostuje. Padły mocne słowaCzytaj też:
"Przeciąć trudną sprawę". Stanowcze słowa ministra
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
