KrajMama pierwszych sześcioraczków w Polsce: Możemy planować różne rzeczy, a życie pisze swoje scenariusze

Mama pierwszych sześcioraczków w Polsce: Możemy planować różne rzeczy, a życie pisze swoje scenariusze

Klaudia Marzec i Szymon Marzec
Klaudia Marzec i Szymon Marzec / Źródło: PAP / Jacek Bednarczyk
Dodano 15
Gościem poranka „Siódma 9” była Klaudia Marzec, mama blisko 4-letniego Oliwiera i pierwszych w Polsce sześcioraczków - Neli, Kai, Malwiny, Zosi, Tymona i Filipa.

– Przyznam szczerze, że wyzwanie jest spore – siedmioro dzieci, w tym szóstka w jednym wieku, jeszcze w dodatku wcześniaków to już sama opieka w domu nad taką gromadką wymaga dużej podzielności uwagi. A kiedy dołożymy do tego wyjazdy na rehabilitację czy do różnych specjalistów to trzeba się dobrze zorganizować – mówiła Marzec o swoim macierzyństwie w rozmowie z Magdaleną Szefernaker.

Jak zaznaczyła, na początku było jej ciężko ułożyć życie z tak dużą gromadką, ale coraz lepiej radzi sobie z tym wyzwaniem.

– Z mamy jedynaka od razu zostałam mamą siedmiorga dzieci. To jest dość duży rozrzut, musiałam uporządkować myśli, nauczyć się tego macierzyństwa na nowo, pokonać różne swoje wewnętrzne bariery, na przykład nauczyć się dzielić opieką nad dziećmi z innymi, nie tylko z mężem, bo wcześniej byłam taką Zosią samosią. Teraz trzymam się swojego mocno postawionego celu, że chcę być najlepszą mamą dla swoich dzieci, jaką jestem w stanie być. I staram się też akceptować rzeczy, na które nie mam wpływu – podkreśliła.

Klaudia Marzec była również pytana o karierę zawodową, którą musiała porzucić. –Moje plany zawodowe zostały przekreślone. Ale my możemy planować różne rzeczy, a życie pisze nam swoje scenariusze. Chciałabym wrócić do pracy zawodowej, ale nie wiem kiedy, i czy w ogóle będzie to możliwe. Na razie staram się spełniać w roli wieloetatowej mamy – mówiła.

Pytana, jakie są pozytywne aspekty bycia mamą takiej gromadki dzieci, stwierdziła, że "czuje się bardzo wyjątkowa i czuje silną więź z dziećmi, pomimo, że jest ich dużo".

– Poza tym bardzo dużo uczę się od swoich dzieci, nauczyłam się ogromnego dystansu do świata, nauczałam się dystansu do mniej istotnych rzeczy, jestem o wiele bardziej zorganizowana, co więcej, trudności, które napotykam na swoje drodze, już nie przytłaczają mnie, tylko po prostu szukam rozwiązań. Do tego nie zastanawiam się po kilka razy co zrobić, bo najzwyczajniej w świecie nie mam na to czasu – muszę szybko myśleć, szybko działać. Odrzucam też nadmiar czynności, odpuszczam mniej istotne sprawy i skupiam się na tym, co dla mnie jest ważne – dodawała.

– Macierzyństwo to jest dla mnie tą drogą, którą mam możliwość przejść razem z moimi dziećmi. I bardzo ważne jest dla mnie to, że z jednej strony mogę im pomóc zapewnić najlepszy start w życie, a z drugiej strony, że jestem też jego częścią. Niesamowite dla mnie jest to, że mogę obserwować ich rozwój, interakcje, wspólne relacje rodzeństwa. To jest dla mnie coś wyjątkowego – mówiła.

Czytaj także:
100 tys. złotych dla rodziny sześcioraczków
Czytaj także:
"Niesamowita wiadomość!". Prezydenckie gratulacje dla rodziców sześcioraczków
Czytaj także:
Pierwszy taki poród w Polsce. Urodziły się... sześcioraczki

/ Źródło: Siódma 9

Czytaj także

 15
  • Michael IP
    plany zawsze mozna miec , problem je zrealizowac ; teraz jest pandemia , obostrzenia ...
    ostatecznie mozecie je zawsze zrealizowac gdy dzieci beda mialy po 20-25 lat ....
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • Gedi1 IP
      Szacun.
      Znajomy kiedys powiedzial:Dzieci to najlepsza Inwestycja na zycie
      Dodaj odpowiedź 13 0
        Odpowiedzi: 1
      • Szczera IP
        Barbarzyńcy, którzy myślą że jak przekroczą kolejne granice to spowoduje, że będą szczęśliwsi. Otóż oświadczam, że nie będą bo w mojej miejscowości gdzie obecnie mieszkam, są conajmniej 2 samobójstwa tygodniowo, młodych i zagubionych ludzi pozbawionych regularnych rodzin. Poprostu popełniają te samobójstwa, bo skaczą z mostu w tym samym miejscu i dlatego każdy o tym wie. I przypomnę, że kościoły w Anglii są właściwe zlikwidowane, nie ma żadnej presji ze strony chrześcijaństwa, bo ono praktycznie nie istnieje. Kliniki aborcyjne działają pełną parą i likwidują ponad 200.000 nienarodzonych dzieci rocznie. Co druga nastolatka w ciąży, może usunąć dziecko bez wiedzy rodziców już od 13 roku życia, ćpają, piją, większość to trans, bi geje i niewiadomo co tam jeszcze, biją się i gnębią innych na potęgę. Ostatnio głośny przypadek, gdzie grupa nastolatków napoiła swojego autystycznego kolegę domestosem, zostawili go zemdlonego na ulicy ze zszokowanym młodszym bratem, ktory myślał że zabili mu brata, biedny krzyczał i błagał o pomoc. Pomogła mu dopiero przypadkowo przechodząca kobieta. Chłopak wylądował w szpitalu ze zniszczonym układem pokarmowym i potężnym poczuciem krzywdy. Zastanówcie czy do takiej znieczulicy dążycie, bo Wielka Brytania już nie wie co z tym zrobić, wprowadzili przepisy, że dzieci są pozbawione jakiekolwiek odpowiedzialności za swoje czyny, a do tego gdy młodzi ludzie osiągną 18 rok życia to te wszystkie podłe zachowania im się kasują. Jeszcze jedno, w życiu nie widziałam tylu niepełnosprawnych co tu w Wielkiej Brytanii a wszystkich traktują sztampowo i zostawiają bez opieki i pomocy, karmiąc im pięknymi słówkami i nic poza tym. Nie ma praktycznie żadnej pomocy dla niepełnosprawnych dzieci, jest wożenie się kilka lat po pseudo specjalistach a i tak na końcu okazuje się, że niepełnosprawny zostaje magiczne uleczony, czytaj wykreślony z sytemu pomocy i zostawiony sam sobie. Ci pseudo specjaliści ograniczają się jedynie do wypełniania formularzy i zrzucają wszystko na rodziców i szkołę, która udaje, że coś robi dla odczepnego. Ponieważ cywilizacja śmierci jaka tu panuje ma w nosie chorych, to samo zresztą dotyczy starych, liczą się tylko ci w wieku produkcyjnym, chociaż im też jest coraz gorzej. Rodzice nie mają kontroli nad swoimi dziećmi, bo dziecko przede wszystkim musi być szczęśliwe, nawet kosztem swoim i dobra swojej rodziny, stąd często dochodzi do rozwodów, bo rodzice nie wytrzymują presji ze strony państwana i oczekiwań z jego strony w związku koniecznością wiecznego i notorycznego uszczęśliwiania swoich pociech. W związku z tym popadają w przeróżne nałogi, bo ile tak można żyć w rozsypce, kiedy dziecko Ci zapyskuje, swawoli, ćpa i pije a ty jedyne co możesz to prosić o pomoc państwa, które właściwie nie robi nic. I tak zapętlają się Ci biedacy w tej swojej beznadziejności przyzwalając na coraz to nowsze eksperymenty socjo-techniczne typu tzw. marsze równości, BLM i inne pogłębiające problem społeczny inicjatywy. Wniosek jest taki, że Brytyjczycy robią co chcą, niszczą swoje życie i życie innych a i tak popełniają samobójstwa, bo nie są z tym szczęśliwi, ponieważ w społeczeństwie nie ma żadnych zasad ani norm moralnych i odpowiedniej ilości empatii, żeby oprzeć się szerzącemu się dookoła złu.
        Dodaj odpowiedź 16 0
          Odpowiedzi: 1
        • Czas Wałczyc o Wilbosc IP
          Ludzie zabiorą wam wszystko, xxx tym tekstem, planują III wojnę poprzez zniewolenie ludzi, fałszywy wirus ale realne konsekwencje!!!
          Dodaj odpowiedź 3 11
            Odpowiedzi: 0
          • Śliniaczki IP
            Bravo ,bravissimo !
            Dodaj odpowiedź 10 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także