KrajPatriotyzm w praktyce

Patriotyzm w praktyce

Gala 100% Polski Produkt
Gala 100% Polski Produkt
Dodano 12
Patriotyzm gospodarczy w wymiarze konsumenckim liczył się zawsze. Dzisiaj – gdy pandemia COVID-19 poważnie uderza w gospodarki całego świata – jest on jeszcze ważniejszy niż zwykle. Polacy na szczęście dobrze sobie z tego zdają sprawę. Jak wynika z opublikowanego we wrześniu badania ICAN Institute, polskie pochodzenie produktu jest nadal ważnym czynnikiem przy dokonywaniu zakupu. 62 proc. badanych twierdziło, że w okresie pandemii kupowało polskie produkty i wybierało polskie marki. Szczególnie chętnie robili to seniorzy. W dodatku w dobie koronawirusa mamy też ogromną chęć dopomagania rodzimym firmom. 51 proc. badanych twierdziło, że podczas pandemii (sondaż przeprowadzono w lipcu 2020 r.) jeszcze chętniej sięga po polskie produkty niż w poprzednim roku.

Jak znaleźć to, co polskie?

Oczywiście, Polacy wybierają rodzime produkty nie tylko dlatego, że są polskie, lecz także dlatego, że są one wysokiej jakości. W badaniu ICAN Research na pytanie o motywację wyboru takich produktów najczęstszą odpowiedzią respondentów była: „Bo są smaczne” (62 proc.). Z kolei 41 proc. odpowiadało, że dlatego, iż są to produkty wysokiej jakości.

Wielu ankietowanych przyznawało też, że kupuje polskie produkty, bo chce wspierać polskich przedsiębiorców (52 proc.), oraz dlatego, że ma to wpływ na rozwój polskiej gospodarki (46 proc.). Świadomość konsumentów jest na tyle wysoka, że 13 proc. badanych zauważało, iż „kupowanie zagranicznych produktów osłabia pozycję gospodarczą Polski”.

Konsumenci mają zbieżne postawy z menedżerami firm, których też w tym sondażu badano. Na pytanie: „Dlaczego firma współpracuje z polskimi dostawcami produktów i usług?” najwięcej osób wskazało na chęć wspierania polskich przedsiębiorców (79 proc.), a 48 proc. zauważało, że taki wybór ma wpływ na rozwój polskiej gospodarki.

Z sondażu ICAN Research wynika, że za „polski produkt” konsumenci uważają ten, który jest wyprodukowany z polskich surowców, w kraju i przez firmę z polskim kapitałem. 77 proc. sprawdza więc, czy produkcja odbywa się nad Wisłą. 46 proc. bada pochodzenie surowców, z których powstał produkt. A 40 proc. sprawdza też, czy producent ma siedzibę w Polsce.

Co ważne, połowa badanych twierdzi, że częściej sięgałaby po polskie produkty, gdyby były one lepiej oznaczone. I tę potrzebę znakomicie zaspokaja marka 100% Polski Produkt, którą tygodnik „Do Rzeczy” od lat wyróżnia najbardziej polskie produkty. Partnerem głównym konkursu jest PKN Orlen.

Laureaci 2020

W ubiegłym tygodniu już po raz piąty przyznaliśmy wyróżnienia podczas uroczystej gali w hotelu Arche Krakowska w Warszawie. Uroczystość prowadził Piotr Gociek.

– Staramy się docenić firmy, producentów, tych wszystkich, którzy w szczególny sposób promują polskie marki, polskie produkty, polską myśl techniczną, polskie rozwiązania i wszystko to, co łączy się z dobrą, polską gospodarką – mówił podczas uroczystego otwarcia gali Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”.

Rafał A. Ziemkiewicz wspominał, jak polscy pracownicy zaskoczyli Francuzów, gdy okazali się na rynku pracy lepsi, czego symbolem był słynny „polski hydraulik”. Zauważał też, że by zatamować polską siłę transportową, w UE przeforsowano dyrektywę o pracownikach delegowanych – bo tylko w taki, nieładny sposób inne kraje były w stanie przyhamować rozwój i potencjał polskich firm. – Jesteśmy narodem przedsiębiorców. I wiemy to ze wskaźników makroekonomicznych – podkreślał Ziemkiewicz.

– Wybieramy polskie produkty, ponieważ są synonimem doskonałej jakości – mówi „Do Rzeczy” wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin. – Jak wskazuje Centrum Badań i Analiz Rynku, aż 90 proc. Polaków chętnie decyduje się na zakup rodzimych produktów. Doskonała jakość charakteryzuje zarówno rzeczy tak podstawowe jak polska żywność – zdrowa i naturalna, a dzięki temu coraz bardziej pożądana we współczesnym świecie, jak i produkty zaawansowane technologicznie i innowacyjne, jak komponenty używane w przemyśle kosmicznym, czy wreszcie tę sferę rodzimych produktów, która związana jest ze stylem i z walorami estetycznymi, jak moda i meblarstwo. Trzy dekady rozwoju gospodarczego i wolności pozwoliły więc na prawdziwą eksplozję talentów, przedsiębiorczości i pomysłowości Polaków, które materializują się w atrakcyjności produktów „made in Poland”. Poza doskonałą jakością istnieje jeszcze jeden wymiar naszych decyzji konsumenckich związanych z wyborem polskich produktów. Pamiętajmy, szczególnie teraz, że ich kupowanie to najprostszy sposób na wsparcie naszej gospodarki, ponieważ aż 79 gr z każdej złotówki wydanej na produkty, które powstały w naszym kraju, zostaje w polskiej gospodarce, w przypadku zakupu produktów importowanych to tylko 25 gr – wylicza.

Tegoroczną nagrodę główną konkursu jury przyznało PGE Polskiej Grupie Energetycznej za promocję aplikacji POLA, stworzonej przez Klub Jagielloński. Dzięki niej można sprawdzić, czy produkt został wytworzony w Polsce. Promocja aplikacji jest jedną z odsłon kampanii społecznej „Polskie – kupuję to!”. PGE będzie ją wspierać w rozwoju, by obejmowała coraz więcej branż. Algorytm aplikacji pozwala na rozpoznawanie na podstawie kodu kreskowego produktu tego, w jakim stopniu w Polsce odbywa się produkcja, czy prowadzone w kraju były badania nad produktem, czy firma jest zarejestrowana nad Wisłą i czy jest częścią zagranicznego koncernu.Nagrodę dla PGE odebrał Paweł Strączyński, wiceprezes Zarządu PGE Polska Grupa Energetyczna ds. finansowych. – Na Polskiej Grupie Energetycznej, która jest jednym z największych inwestorów na rynku krajowym, spoczywa szczególna odpowiedzialność we wspieraniu polskiego biznesu – mówi Strączyński. – Każdy z nas, kupując polskie produkty, wspiera tym samym polskich przedsiębiorców i zyskuje na tym cała polska gospodarka. Zachęcam wszystkich do wspierania tej cennej inicjatywy – apelował.

W kategorii „Duże przedsiębiorstwa” nagrodzono markę „Polskie Przetwory” Krajowej Spółki Cukrowej SA. Pod tą marką spółka sprzedaje na rynku keczupy, koncentraty pomidorowe i soki. Nagrodę odebrał Radosław Zacharek, dyrektor Zakładu Krajowej Spółki Cukrowej SA „Polskie Przetwory” z siedzibą we Włocławku. – Polscy konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na pochodzenie nabywanych produktów. Cieszy fakt, że taka postawa szczególnie widoczna jest w odniesieniu do dóbr wytwarzanych w rodzimym sektorze spożywczym. Tego typu decyzje zakupowe prowadzą nie tylko do nabywania wysokiej jakości lokalnych produktów, lecz także wspierają krajową gospodarkę, w tym polskie przedsiębiorstwa i cały sektor rolny – mówi Radosław Zacharek, dyrektor Zakładu KSC SA „Polskie Przetwory”. – Jesteśmy dumni z otrzymanej nagrody. Każdego dnia dokładamy wszelkich starań, by dostarczać naszym odbiorcom najwyższej klasy produkty w każdym z segmentów działalności Krajowej Spółki Cukrowej.

W tej kategorii wyróżniono też firmę Arche SA za profesjonalne usługi deweloperskie. Grupa Arche do tej pory zbudowała m.in.: Osiedle Albatrosów na Ursynowie, Osiedle Woronicza na Mokotowie, Osiedle Łamana we Włochach, Villa Vogla na Wilanowie, Osiedle Postępu 10 na Mokotowie oraz Osiedle Wybickiego w Ząbkach, wieloetapowe Osiedle Bema w Piasecznie, Osiedle Tobaco Park w Łodzi i wiele innych. Łącznie wybudowano ponad 6,5 tys. domów i mieszkań. Do Grupy Arche należy również 12 hoteli. Poza działalnością deweloperską i hotelową Grupa Arche zarządza siecią barów Kuchnia za Ścianą w Warszawie oraz Parkiem Handlowym w Siedlcach. – Firma Arche wiele już nagród dostała, ale ta szczególnie jest nam bliska, bo jesteśmy polską firmą i jest dla nas dużym zaszczytem, że nas zauważono – mówi prezes Arche Władysław Grochowski.

W kategorii „Małe i średnie przedsiębiorstwa” nagrodę za beton antysmogowy otrzymała firma HM Factory sp. z o.o. Firma opracowała własną technologię produkcji gotowych elementów do budownictwa mieszkalnego – ścian, schodów, balkonów – z mieszanki betonu o obniżonej emisyjności CO2.

Polskie Centrum Fotoniki i Światłowodów zostało nagrodzone za program edukacyjny. W jego ramach odbywają się: demonstracje, wykłady i spotkania naukowe. Centrum dociera z wiedzą do uczniów wielu szkół i uczelni, m.in. pomaga organizować kierunek fotoniczny na UMCS.
Okładka tygodnika Do Rzeczy: 44/2020
Artykuł został opublikowany w 44/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 12
  • AKrak IP
    Nigdy nie kupuje na Orlenie bo produkują z ruskiej ropy .
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Wyznanie Szmaty robionej przez to państwo IP
      USUWANO 8 RAZY . pODAWANIE DO PROKURATURY PRAWDY JEST SMIESZNE , SKORO SAM PAPIEŻ MÓWIŁ O NIEKTÓRYCH FLIRTACH . Wyznanie Szmaty robionej przez to państwo IP wczoraj 18:20
      Treść została usunięta
      Odpowiedzi:1
      Pol......... IP wczoraj 18:31
      PODAJE CIEBIE DO PROKURATURY! OŚWIADCZENIE ! PODAWANIE KOGOŚ KTO PISZE UCZCIWIE O FAKTACH JEST SKANDALICZNE I NIEDOPUSZCZALNE . MÓJ WYWÓD : KAROL WOJTYŁA MIAŁ ROMANS A  Z  NIEGO DZIECKO WZIĘTE JEST Z  KSIĄŻKI „Papieże i seks”, KTÓRĄ NAPISAŁ Eric Frattini . CZY JAKO MŁODY MĘŻCZYZNA ,NIE BĘDĄC JESZCZE KARDYNAŁEM A  POTEM PAPIEŻEM , NIE MOŻE ZAKOCHAĆ SIĘ I  MIEĆ SEKSU ? TO NIE JEST ZBRODNIA I  PRZESTĘPSTWO . ZBRODNIE I  PRZESTĘPSTWA MAJĄ INNI LICZNI PAPIEŻE . PRZY NICH KAROL WOJTYŁA , JAN PAWEŁ 2 ZE SWOIM ROMANSEM JEST CZYSTY JAK KRYSZTAŁ LUB ŹRÓDLANA WODA !!!!!!!! FRAGMENTY Z  POCZYTNEJ GAZETY . TYTUŁU I  ROKU NIE PODAJĘ , BO TO POZOSTAWIAM W  RAZIE CZEGO DLA PROKURATURY I  SĄDU . FRAGMENTY DOWODOWE : Dziennikarz, pisarz i korespondent zagraniczny Eric Frattini wydaje w Polsce swoją nową książkę i gdzie jak gdzie, ale nad Wisłą może liczyć na szczególny rozgłos. „Papieże i seks”, mówiąc w skrócie, opowiada o bezpruderyjnych władcach Kościoła. Ale nie tyle sodomia, gwałty i pedofilia przyciągną polskiego czytelnika, co część poświęcona współczesnym papieżom, a dokładniej – Janowi Pawłowi II.
      Lekturę tej książki warto zacząć od końca. Nie dlatego, że Jan Paweł II opisany został w ostatnim rozdziale, ale dlatego, by przejrzeć indeks imion papieży sklasyfikowanych według przestępstw i grzechów. Mamy więc papieża-zoofila (Benedykt IX), papieży-gwałcicieli (Św. Sykstus III, Św. Sergiusz I, Jan XI czy Leon X), papieży-stręczycieli (Urban II, Klemens VI, Sykstus IV czy Grzegorz XIII), papieży-homoseksualistów (Bonifacy III, Sergiusz II, Jan VIII, Urban VI i wielu innych), a nawet papieży-fetyszystów (jak Juliusz II, Marcin V, Pius II, Aleksander VI czy Benedykt XIV). Widać, że Eric Frattini, znany polskim czytelnikom między innymi dzięki książce „Sekrety Watykanu” i „Szpiedzy papieża”, wykonał olbrzymią pracę, wyciągając na światło dzienne najciemniejsze fakty z historii papiestwa.
      Przez całą historię Kościoła, zwłaszcza począwszy od chwili, gdy pod koniec IV w. chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Cesarstwa Rzymskiego, nie tylko najniższe szczeble kleru z pewną naturalnością uprawiały seks, w wielu przypadkach pozamałżeński, lecz ta pozorna awersja na wielką skalę sięgnęła najwyższych kręgów hierarchii, w tym samego papieża – pisze autor „Seksu i papieży”. Jednak im bliżej czasów współczesnym, tym grzechy Kościoła coraz mniej spektakularne. W rozdziale poświęconym Janowi Pawłowi II Eric Frattini skupia się przede wszystkim na miłostkach i romansach, w jakie miał wikłać się młody Karol Wojtyła. Przybliża również sylwetki kobiet, które ponoć przeżywały zauroczenie nim. Takich jak na przykład Anna Teresa Tymieniecka, jego bliska przyjaciółka i filozofka, która pomagała kardynałowi Wojtyle redagować „Osobę i czyn”, dzieło filozoficzne dotyczące seksualności człowieka. Odbywali długie spacery, do późnych godzin nocnych prowadzili rozmowy na tematy filozoficzne i razem chodzili popływać. Faktem jest, że kiedy byli razem, panował między nimi szczególny klimat, niezmaterializowana energia erotyczna. Chyba ona rozpoczęła romantyczny związek z nim. Czy Karol Wojtyła miał narzeczoną? A może kilka? Ponoć pierwszą była starsza od niego o dwa lata czarnowłosa Żydówka Ginka Beer pochodząca z Wadowic. Ted Szulc, jeden z pisarzy-biografów zapytał ją o ten domniemany romans. Nie zaprzeczyła i zaznaczyła, że nie chce rozmawiać na ten temat. Drugą mogła być Irka Dąbrowska, córka jednego z dyrektorów kamieniołomu, w którym pracował młody Wojtyła. Ponoć sam przyszły papież potwierdził, że związek trwał jedynie kilka tygodni i od początku do końca miał charakter platoniczny. Większym uczuciem darzył za to z pewnością Halinę Królikiewicz, aktorkę, która w czasie wojny występowała z zespołem, w którym grał również Karol Wojtyła. Jak pisze Frattini, związek między nimi był bardzo bliski aż do jesieni 1942 roku, kiedy przyszły papież zjawił się w pałacu arcybiskupa Sapiehy, by oznajmić mu, że chce zostać księdzem. I SENSACJA . Chodzi o wydaną w USA książkę "I Have to Tell This Story", którą napisał Leon Hayblum – mężczyzna utrzymujący, że jest... ojcem wnuczki Jana Pawła II. Przekonywał, że Karol Wojtyła w czasie okupacji potajemnie poślubił młodą Żydówkę. Z tego związku urodziła się dziewczynka, którą ojciec miał oddać do klasztoru. Matka z kolei wkrótce została schwytana przez gestapo i wywieziona do obozu zagłady. Leon Hayblum twierdził, że poznał tę historię, kiedy w latach 70. zakochał się w Krakowie w kobiecie o imieniu Krystyna, która "mieszkała w klasztorze, chociaż nie była zakonnicą". Po pewnym czasie Krystyna miała mu wyznać, że jest córką arcybiskupa Krakowa, kardynała Wojtyły – pisze Frattini. Jakiś czas później Hayblum wyemigrował do Australii, zostawiając w Krakowie Krystynę i ich córkę, rzekomą wnuczkę Jana Pawła II. Zginął w Melbourne, zastrzelony przez bandytę, który napadł go na ulicy. Dlatego niemożliwe jest sprawdzenie, czy to, co napisał w książce, jest prawdą. Wielu osobom książka "Papieże i seks" się nie spodoba. To bardziej niż pewne. Eric Frattini najpewniej stanie się obiektem ataku polskich środowisk katolickich, które będą uderzać w najsłabsze punkty jego wywodów, czyli w sięganie po takie plotki i niesprawdzone doniesienia, jak właśnie ta o córce i wnuczce Jana Pawła II. Wydawca i autor powinni się także spodziewać oskarżeń o wywoływanie taniej sensacji tuż przed kanonizacją papieża-Polaka. Warto jednak przeczytać tę publikację i samemu przepuścić przez własny filtr informacje w niej zawarte. Największą jej wartością nie są bowiem dywagacje, ile romansów miał na koncie Karol Wojtyła, tylko niechlubne epizody z historii papiestwa, które Eric Frattini przedstawia z dużą pieczołowitością. Na tle godnych wstydu "dokonań" władców Kościoła sprzed stuleci ich współcześni następcy są czyści jak papieska sutanna. TO BY BYŁO NA TYLE OŚWIADCZENIA PANI SZMATY . NIE TRZEBA ATAKOWAĆ , ŻE PODA SIĘ KOGOŚ DO SADU , TYLKO TRZEBA SPRAWDZIĆ W  BIBLIOTEKACH LUB CHOCIAŻBY W  INTERNECIE . PRZYPOMINAM , ŻE WYSZUKIWARKI TERAZ SĄ INTELIGENTNE , NAWET BARDZIEJ OD NIEKTÓRYCH LUDZI . JA GDYBYM CHCIAŁA OD POPRZEDNIEGO CZWARTKU , TO PODAŁABYM KOŁO 110 OSÓB Z  PRAWICY DO PROKURATURY ZA GROŹBY KARALNE . WIADOMO JEDNAK KTO TRZĘSIE PROKURATORAMI !!!!!!!!!!!! BĘDĘ ZMUSZONA WIELE RAZY PUBLIKOWAĆ MOJE OŚWIADCZENIE , BO JESTEM ZBULWERSOWANA OSKARŻENIEM , A  MÓJE OSWIADCZENIE NA PEWNO BĘDZIE WIELOKROTNIE USUWANE . Z POWAŻANIEM " WYZNANIA SZMATY ROBIONEJ PRZEZ TO PAŃSTWO " .
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • katolik a nie PIS IP
        Skoro aborcjonistki i feminazistki ze znakami podobnymi do SS mogą mordować dzieci , niszczyć kościoły, niszczyć mienie publiczne, wzywać do nienawiści i przemocy otwarcie mówiąc że to wojna . Dlaczego katolicy mieliby nie stanąć w obronie mordowanych dzieci i światyń ???? Przed przyjściem Chrystusa obowiązywało prawo odwetu oko za oko ząb za ząb. Gdyby aborcjonistę i ojca aborcjoniste traktować sprawiedliwie, to by należało poobcinac im ręce nogi, wcześniej wyskrobać, wyrzucić na śmietnik lub spuścić w kiblu , a wyrzuty sumienia po zabójstwie nazwać czymś normalnym, zabójstwo nazwać czymś normalnym. Bo tak feministki piszą na swoich forach . Tego chcecie ? To będzie wtedy równość i nie będzie mowy o dyskryminacji . Bo na razie to niszczycie obrzucacie kłamstwami katolików , nazywacie od faszystów i fundamentalistów , zabijacie dzieci poczęte a według waszych sloganów , nie powinno być osób które mają przywileje, a wy takimi osobami jesteście !! Wasze zło rodzi zło i nie zdziwcie się jak zaczniemy bronić tego co przez pokolenia ciężką pracą przodkowie wywalczyli i zbudowali !

        youtube

        Piotr Glas egzorcysta - demony seksu w akcji
        youtube
        https://www.tvp.info/50524147/prezydent-krakowa-zabronil-straznikom-miejskim-ochrony-kosciolow https://zyciestolicy.com.pl/gmina-zydowska-popiera-strajkkobiet/ https://www.gobbi.pl/masoneria.html

        Nie można przyzwalać aby innych ludzi najbardziej bezbronnych zabijano w majestacie prawa ! Nie moża milcząco na to przyzwalać ! Zabicie poczętego dziecka jest taką samą zbrodnią jak zabicie dorosłego ! Skoro te  wściekłe kobiety które wszystko u nich kręci się wokół własnej macicy, uważają zabijanie za swoje prawo to należy je powstrzymać !
        Poczęte dziecko ma dwóch rodziców matkę i ojca. Aby doszło do poczęcia potrzebny jest męski plemnik i żeńska komórka jajowa . Dlaczego o zabójstwie dziecka poczętego ma decydować tylko matka, skoro należy także do ojca ? Jak kobieta dziecka nie chce , to niech nie współżyje. Prawie każda feministka jako pretekst do zabicia dziecka powoduje ten sam powód , płód bez mózgu lub chory płód. Skoro większość ludzi nie ma problemu aby naciągnąć lekarza na l4 z byle powodu, to są także pseudo lekarze, zabójcy którzy mają te same poglądy ideologiczne co marksiści i znajdą wadę płodu nawet jak jej nie ma. Dopiero po urodzeniu powinno się oceniać dziecko , bo dziecko rodzi się 9 miesięcy. Więc po 4 nie można mówić że jest coś źle” usuńmy „
        Dodaj odpowiedź 0 3
          Odpowiedzi: 0
        • HAHAHAHAHA IP
          BUBUBUBUBUBUBUBAHAHHAHA
          Dodaj odpowiedź 2 0
            Odpowiedzi: 0
          • Koniec z wariatem u steru IP
            Nowe wybory i Kaczyński pod trybunału stanu za sprowadzanie niebezpieczeństwa na społeczeństwo.
            Dodaj odpowiedź 8 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także