Wolność czy zastraszanie?

Wolność czy zastraszanie?

Dodano: 68
Posłanka KO Barbara Nowacka podczas demonstracji pod hasłem "W imię matki, córki, siostry"
Posłanka KO Barbara Nowacka podczas demonstracji pod hasłem "W imię matki, córki, siostry" / Źródło: PAP / Andrzej Lange
Racjonalizacja immunitetu, który ma chronić wolność wypowiedzi parlamentarnej, a nie gwarantować samowolę i bezkarność –  od wielu lat stanowi postulat polskiej demokracji, podnoszony przez różne partie. Co nie zmienia faktu, że problem jest na tyle realny, iż potrzebuje zarówno racjonalizacji, jak i nowych gwarancji. Widzieliśmy to w ostatniej dekadzie października. Nienawistne zbiegowisko pod domem poseł Milczanowskiej i jej niepełnosprawnego dziecka – to tylko najgorszy przykład z tamtego czasu.

mOpozycja praktycznie zupełnie odrzuciła spoczywający na przywódcach politycznych obowiązek kontrolowania ekstremistów w swych szeregach i jasnego potępiania ich ekscesów. Taka solidarna dezaprobata społeczna może być bardzo skuteczną formą zniechęcania tych, którzy chcieliby osiągać cele polityczne przy pomocy niedopuszczalnych środków.

Zresztą nawet solidarność z Ruchem Wypier…lać nie tłumaczy milczącej aprobaty dla „demonstracji” pod prywatnym mieszkaniem matki niepełnosprawnego dziecka. A gdy mowa o zastraszaniu jako metodzie politycznej, warto pamiętać o jeszcze jednym. Próby zastraszania policjantów, utrudniania im podejmowania koniecznych decyzji w trakcie wykonywania obowiązków, to nie tylko naruszenie ich godności czy uniemożliwianie pracy, ale również zamach na prawo do bezpieczeństwa i do ochrony bezpieczeństwa, stanowiące powszechne prawa obywateli. Tego prawa nie może anulować nawet najgłośniej krzyczący i najgłośniej popierany tłum.

Źródło: DoRzeczy.pl
 68
Czytaj także