"Stop cenzurze w internecie". Apel do premiera

"Stop cenzurze w internecie". Apel do premiera

Dodano: 69
stopcenzurzewinternecie.pl
stopcenzurzewinternecie.pl
Apelujemy o jak najszybsze przyjęcie rozwiązań prawnych, które wykluczą możliwość dowolnego cenzurowania debaty publicznej przez międzynarodowe koncerny – czytamy w apelu skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego.

Autorem apelu jest Instytut Ordo Iuris. Organizacja podkreśla, że z coraz większym niepokojem obserwuje działania koncernów medialnych, które dopuszczają się cenzurowania treści zamieszczanych przez użytkowników Internetu, głównie sieci społecznościowych.

"Ofiarą cenzury padają często publikacje, które w żaden sposób nie naruszają polskiego prawa. Znacznie ogranicza to gwarantowaną przez Konstytucję RP wolność wypowiedzi. Nieuprawnione praktyki międzynarodowych korporacji uderzają zatem w fundamenty wolnego, demokratycznego społeczeństwa. Uważamy, że działania te powinny się spotkać ze stanowczą reakcją polskich władz" – czytamy. Ordo Iuris przypomina, że tylko w ostatnim czasie wśród ofiar cenzury znaleźli się Rafał Ziemkiewicz, Tomasz Terlikowski czy Magdalena Ogórek.

"W 2019 roku ofiarą bezprawnych działań padł m.in. znany publicysta Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika 'Do Rzeczy', który wraz z Markiem Miśką prowadził w telewizji internetowej wSensie.tv program „Wierzę. Magazyn katolicki”. Odcinki programu, w których przedstawiono nauczanie Kościoła katolickiego na temat homoseksualizmu, zostały uznane przez YouTube za rzekome 'szerzenie nienawiści' i usunięte z serwisu" – wskazje Instytut.

Wśród osób, które podpisały się pod apelem do premiera znaleźli się znani dziennikarze, tacy jak Przemysław Babiarz, Witold Gadowski, Paweł Lisicki, Igor Janke, Piotr Semka, Jan Pospieszalski, Filip Memches czy Dorota Kania.

Poniżej pełna treść apelu skierowanego do Mateusza Morawieckiego:

Szanowny Panie Premierze,

z niepokojem patrzymy na pogłębiający się proces ograniczania wolności słowa w internecie, a w szczególności na portalach społecznościowych. Sieć, która miała być przestrzenią wolnej debaty, staje się obszarem nieznanych wcześniej form cenzury. Dotyczy ona publikacji, które w żaden sposób nie naruszają polskiego prawa ani umów zawartych przez operatorów portali z użytkownikami.

Nieuprawnione praktyki międzynarodowych korporacji znacznie ograniczają gwarantowaną przez Konstytucję RP wolność wypowiedzi, uderzając tym samym w fundamenty wolnego, demokratycznego społeczeństwa. Uważamy, że działania te muszą się spotkać ze stanowczą reakcją polskich władz, które powinny podjąć konkretne działania w kierunku ochrony dóbr osobistych i praw osób uczestniczących w debacie publicznej.

Przepisy chroniące wolności obywatelskie nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością. Dlatego ważne jest stworzenie ustawowych gwarancji wolności słowa w sieci.

Kluczowe znaczenie ma wprowadzenie regulacji gwarantujących, że korporacje internetowe nie będą mogły usuwać treści, które nie naruszają prawa. Równie istotne jest stworzenie skutecznej procedury odwoławczej dla użytkowników, których treści zostały usunięte.

Apelujemy o jak najszybsze przyjęcie rozwiązań prawnych, które wykluczą możliwość dowolnego cenzurowania debaty publicznej przez międzynarodowe koncerny.

Czytaj też:
"Trump, i my wszyscy, zostaliśmy ograni na własne życzenie"

Czytaj też:
"Prezydent mocarstwa nie może sobie na to pozwolić...". Mentzen: Facebook i Twitter strzelają sobie w stopę

Źródło: stopcenzurzewinternecie.pl
 69
Czytaj także