Lubnauer odmówiła rozmowy na inny temat. "Rząd chce zniszczyć polskie wolne media"

Lubnauer odmówiła rozmowy na inny temat. "Rząd chce zniszczyć polskie wolne media"

Dodano: 106
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer / Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
– Rząd pod pretekstem opodatkowania gigantów chce tak naprawdę zniszczyć polskie wolne media – powiedziała w Trójce Polskiego Radia Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej o projekcie podatku od reklam.

– Media publiczne dostają od rządu 2 mld zł, natomiast media wolne, które muszą się same utrzymywać, zostanie im zabrane około 1 mld zł z pieniędzy, które otrzymują z reklam. Co to oznacza dla Polaków? Mniej wartościowych treści – powiedziała w "Salonie politycznym Trójki" Katarzyna Lubnauer.

– Rząd chce, tak jak na Węgrzech, ukarać media finansowo, chce ściągnąć z nich haracz. Solidaryzuję się z dziennikarzami, którzy dziś protestują – zaznaczała.

Posłanka odmówiła rozmowy na inne tematy niż podatek od reklam.

Jak podkreślała Lubnauer, konsekwencją wprowadzenia nowego podatku będzie mniej wartościowych treści w mediach i należy się liczyć, że upadną małe lokalne dzienniki. Podrożeć mają też bilety do kina.

– Koalicja Obywatelska jest za odmrażaniem gospodarki. Media to część gospodarki. Narzucanie nowego podatku w czasie pandemii ma dodatkowo zgubny charakter z punktu widzenia funkcjonowania tej branży – oceniła posłanka.

Protest mediów

"Tu powinien być Twój ulubiony serwis internetowy", "tu powinien być twój ulubiony program" – takie komunikaty można dzisiaj zobaczyć w wielu mediach. Nie działają popularne stacje radiowe i telewizyjne, a także portale internetowe. To efekt akcji protestacyjnej pod hasłem "Media bez wyboru", która sprzeciwia się nałożeniu podatku od reklam.

Protest zaplanowano na 24h w środę 10 lutego.

List otwarty

Kilkudziesięciu przedstawicieli prywatnych mediów wystosowało do polskich władz list otwarty ws. nowego podatku od wpływów reklamowych.

"Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego «składką», wprowadzaną pod pretekstem Covid-19" – czytamy w liście.

Jego sygnatariusze przekonują, że "jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media".

Czytaj też:
Kempa o proteście mediów: Nie może być tak, że jedni płacą, inni nie
Czytaj też:
"Projekt nie był z nami konsultowany". Porozumienie wydało oświadczenie
Czytaj też:
"Mamy zgodę". Śmiszek ramię w ramię z Dziamborem przeciw PiS-owi

 106
Czytaj także