Jak czytamy na stronie warszawskiego ratusza, w magazynach czeka 7 mln 142 tys. maseczek ochronnych. "Każdy mieszkaniec otrzyma 4 maseczki" – podają urzędnicy.
"Maseczki chirurgiczne, przekazane stolicy przez Agencję Rezerw Strategicznych, będą do odbioru od wtorku, 23 marca, od godzin porannych, w 234 lokalizacjach na terenie miasta" – czytamy dalej.
Warszawa stanęła na wysokości zadania?
Zadowolenia z inicjatywy nie kryje prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. – Warszawa stanęła na wysokości zadania i w zaledwie kilka dni zorganizowaliśmy magazyny i sieć punktów, w których maski dla mieszkańców będą rozdawane. Wykonaliśmy olbrzymią pracę logistyczną – tłumaczy polityk.
– Dziękujemy za współpracę straży pożarnej. Dziękujemy wolontariuszom i straży miejskiej. Jesteśmy także wdzięczni pracownikom bibliotek czy ośrodków kultury zamkniętych z powodu rządowych obostrzeń, że zgodzili się wspomóc urzędników w dystrybucji maseczek – dodaje, cytowany na stronie ratusza, Trzaskowski.
Jak podaje urząd miasta, punkty odbioru maseczek są zlokalizowane w okolicach urzędów dzielnic, bibliotek, szkół, ośrodków kultury i sportu, placówek medycznych, itp. W każdej z dzielnicy wyznaczono od kilku do kilkudziesięciu takich punktów.
Nie wszyscy jednak pozytywnie oceniają pomysł warszawskiego ratusza. Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska zwróciła uwagę na Twitterze, że władze miasta potrzebowały roku, aby zorganizować maseczki dla mieszkańców.
"Miasto się obudziło po roku pandemii. Teraz już maseczek nie brakuje, pieniądze powinny zostać przeznaczone np. na wsparcie Niebieskiej Linii" – napisała polityk, zwracając uwagę na problem z jakimi zmaga się Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia".
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
