KrajNie o zemstę, lecz o prawdę i sprawiedliwość chodziło

Nie o zemstę, lecz o prawdę i sprawiedliwość chodziło

Lech Wałęsa, b. prezydent
Lech Wałęsa, b. prezydent / Źródło: Wikipedia / Domena publiczna
Dodano 45
W całej sprawie Lecha Wałęsy nie chodzi wyłącznie o prawdę, bo ta znana była już od dawna, ale również o elementarną sprawiedliwość po latach. Nie tylko wobec ofiar donosów TW „Bolka”, ale także tych, którzy niestrudzenie – narażając się przy tym na konsekwencje – głosili prawdę o przeszłości byłego prezydenta.

Wtorek, ostatni dzień stycznia 2017 roku. Prezes IPN Jarosław Szarek, wśród tłumu dziennikarzy potwierdza coś, co de facto było już znane od niemal dziesięciu lat. Były prezydent Lech Wałęsa był w latach 70. tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”. – Nie zamierzamy usuwać Lecha Wałęsy z historii Polski – podkreślał Szarek.

Opinia biegłych, którzy przez rok badali dokumenty znalezione w domu gen. Czesława Kiszczaka nie pozostawiła żadnych wątpliwości. Lech Wałęsa przez kilka lat donosił na kolegów i pobierał za to stosowne wynagrodzenie – dokładnie 11 700 złotych. Były prezydent po raz kolejny zaprzeczył jednak, aby współpracował z bezpieką.

Konferencja Instytutu Pamięci Narodowej w zasadzie oficjalnie zamknęła pewien etap. Oficjalnie, bo od 2008 roku, gdy została wydana książka prof. Sławomira Cenckiewicza i dr. Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa” sprawa agenturalnej przeszłości byłego prezydenta została rozstrzygnięta. Od tego czasu żaden z poważnych historyków (nawet niechętnych prawicy) nie kwestionował ustaleń obu autorów.

Konsekwencje prawdy

Jednak wydanie książki przez IPN zapoczątkowało równocześnie prawdziwą kampanię nienawiści skierowaną nie tylko przeciwko prof. Cenckiewiczowi i dr. Gontarczykowi, ale także przeciwko tym, którzy ponownie zaczęli przypominać o przeszłości Lecha Wałęsa.

Głoszenie prawdy wiązało się z przykrymi konsekwencjami – długotrwałymi i kosztownymi procesami, publicznym ostracyzmem oraz innymi szykanami. Kazimierz Szołoch – legendarny przywódca strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w Grudniu 1970 – zapłacił za to utratą pracy oraz przedwczesną śmiercią. Szołoch tuż przed śmiercią przebaczył Wałęsie, ale ten nie tylko nie przyjął tego gestu, ale również nazwał go na swoim blogu tchórzem i kłamcą. Nie sposób wymienić wszystkich, ale należy wspomnieć przede wszystkim śp. Annę Walentynowicz, Krzysztofa Wyszkowskiego, czy małżeństwo Gwiazdów. Wszyscy byli niemiłosiernie oczerniani oraz obrażani przez byłego prezydenta i tzw. „salon”.

W 2009 roku ówczesna minister nauki Barbara Kudrycka podjęła decyzję o nadzwyczajnej kontroli na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego – w związku z pracą magisterską Pawła Zyzaka o byłym prezydencie. Miała ona zostać przeprowadzona „w związku z nieprawidłowościami metodologicznymi w procedurze przygotowania, zrecenzowania i obrony pracy”. Zyzak napisał w swojej książce, która powstała na bazie jego pracy magisterskiej m.in., że były prezydent był agentem SB. Za Wałęsą wstawiło się wówczas wielu znanych polityków. Do kontroli ostatecznie nie doszło, ale sprawa wywołała wiele kontrowersji.

Nie można jednak zapomnieć, że donosy TW „Bolka” miały realne konsekwencje. Na liście osób, o których pisał w donosach „Bolek” znaleźli się m.in. Henryk Popielewski, Jan Górski, Henryk Lenarciak, Henryk Jagielski, Józef Szyler, Jan Jasiński, Stanisław Oziembło, Alfons Suszek, Kazimierz Szołoch. Część z nich była rozpracowywana przez SB, część represjonowana. Znacząco przyczyniły się do tego właśnie donosy „Bolka”.

Obrona do samego końca

Po konferencji IPN w pewnych środowiskach przyjęto dość zabawne narracje: „o wszystkim przecież było wiadomo”, „to zemsta polityczna, która ma na celu wymazać Wałęsę z historii”. To właśnie te dwie tezy najczęściej przewijały się w niektórych komentarzach. To prawda, „o wszystkim było wiadomo” od 2008 roku, a nawet wcześniej, ale wiedział o tym tylko ten, kto chciał. Hipokryzja, która aż bije od części osób jest doprawdy zdumiewająca.

Tak samo, jak kolportowane kłamstwo, jakoby ktoś chciał usunąć z historii Lecha Wałęsę, co tak ochoczo powtarzała opozycja. W komentarzach dominował wyważony pogląd, że były prezydent jest postacią wielowymiarową, zaś jego biografię należy rozpatrywać z uwzględnieniem różnych okresów. Nikt nie chciał „wyrzucać na śmietnik historii” Lecha Wałęsy. Wręcz przeciwnie, wielu komentatorów podkreślało jego zasługi dla lat 80. i „Solidarności”. Nie chodzi jednak o zaszczyty, ale o fundamentalną prawdę, która w końcu oficjalnie zatryumfowała po latach. Należała się ona zwłaszcza tym, którzy ją głosili, których dotknęły konsekwencje donosów TW „Bolka” oraz tym, którzy jej nie dożyli.

Lech Wałęsa miał prawdopodobnie ostatnią szansę, aby przyznać się do błędów młodości. Wsłuchując się w wypowiedzi byłych opozycjonistów oraz zwykłych Polaków, można odnieść wrażenie, że zdecydowana większość wybaczyłaby byłemu prezydentowi współpracę z SB. Lech Wałęsa jednak nie powiedział „przepraszam”. Zamiast tego wybrał atak.

Byłego prezydenta osądzi historia, która w dodatku rzadko kiedy jest czarno-biała. Być może wyjdą jeszcze w przyszłości na jaw kolejne fakty związane z Lechem Wałęsą. Cały czas otwartym pozostaje przecież pytanie o wpływ tej współpracy i dokumentów SB na późniejsze życie i działania byłego prezydenta. Najważniejsze jednak jest to, że instytucja państwowa oficjalnie potwierdziła to, co niektórzy głosili od dawna, a często nawet od kilkudziesięciu lat.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 45
  • wwwww IP
    "Cały czas otwartym pozostaje przecież pytanie o wpływ tej współpracy i dokumentów SB na późniejsze życie i działania byłego prezydenta". - pewien jestem, że pełne, albo prawie pełne dossier Wałęsy znajduje się w Moskwie.
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Oczywistaoczywstosc IP
      Slawomir Cenckiewicz w swoim kultowym artykule (14 mitow o Lechu Walesie) podaje za MSW, iz Lech Walesa w czasie 11 miesiecy internowania, czyli 334 dni, wypil w Arlamowie : 2 butelki spirytusu, 289 butelek wódki, 158 butelek wina, 59 butelek winiaku i koniaku, 238 butelek szampana i 1115 butelek pila.
      Wynika z tego, ze dziennie Lech Walesa wypijal:
      0,7 butelki wodki
      3,3 butelek piwa
      0.47 butelki wina
      0.7 butelki szampana
      0.17 butelki koniaku lub winiaku
      I jeszcze mial sile co jakis czas te dawke popic spirytusem (wypil litra w ciagu 11 miesiecy).
      Slawomir Cenckiewicz podaje te dane zupelnie bezkrytycznie. Widocznie jest niepijacy, bo taka dawka alkoholu zabilaby nie tylko Walese, ale i konia. Daje to domyslenia i na temat warsztatu naukowego Cenckiewicza, i rzuca przy okazji nowe swiatlo na wszystko co MSW przygotowalo i  ujawnilo w sprawie Lecha Walesy.
      Dodaj odpowiedź 1 12
        Odpowiedzi: 1
      • shark IP
        To zdjęcie z prosektorium?
        Dodaj odpowiedź 6 1
          Odpowiedzi: 0
        • Piotyr B IP
          kto wam zapłacił za takie wpisy ?
          Dodaj odpowiedź 3 17
            Odpowiedzi: 2
          • tytus IP
            Dopiero od 2008 r., tj. publikacji książki "L.W. a SB" wiadomo o tym, co wiadomo było od 1992 r. ("lewy czerwcowy"), a potwierdzone było w 2000 r. w toku procesu lustracyjnego L.W. jako kandydata na Prezydenta?
            Machina pamięci działa i usprawiedliwia mierne wyniki sądów lustracyjnych i IPN.
            Dodaj odpowiedź 22 3
              Odpowiedzi: 0
            • mariano IP
              Tu nie choidzi o Wałese tylko o ofiary na  które donosił! To ,że ten człowiek się już pogubił ,to wina jego ego i tyle
              Dodaj odpowiedź 23 3
                Odpowiedzi: 0
              • O BOLKU HEBLU-NOBLU IP
                U prof. Zybertowicza w wypowiedzi powyżej moźe trzeba by i ukuć termin: Epoka TW W.B.A - Trzech kolejno Tajnych Współpracowników W.B.A.?
                To nie łapczywość, ani zachłanność ze strony tłumu anonimowych szaraczków - Polaków - którzy chcieliby dosłownie, klarownie, JEDNOZNACZNIE i zarazem SZCZEGÓŁOWIEJ - wiedzieć - co przez ostatnie XXX-lecie - w agonii KC-PZPRu, a u początków PostPRLu: "szło nie tak" / "poszło nie tak", jak "pójść" - jednak zdaniem wielu - "powinno" w Polsce.
                - -
                Nie ma takiego SUBSTYTUTU po Ziemi, który mógłby zastąpić Prawdę. Tą masowo obecnie przedstawianą Prawdę, jak i Prawdę wielce zindywidualizowaną - dotyczącą w praktyce - każdego przypadku inwiligacji struktur Polski i Polaków przez PRLowskie, jak i PostPRLowskie służby.
                "Lech Bolesław Elektryk" wcale nie musiał "nikogo zdradzać". Jak to ktoś - dziś poniżej na dorzeczyPL - napisał przewrotnie, a klarownie. No bo Kogo "miałby zdradzić"? PostPRLowską SBecję?
                - - -
                Raczej, z biegiem dekad kolejnych lat w PostPRLu - stopniowo "zdradzali Go" - Jego bliżsi i Jego - nieco dalsi poszczególni "zaufani współpracownicy". Wachowski, etc., et ceterá.
                A to przez nadzwyczaj bezszczelny poziom i "dryg" Ich, z kolei działań, postępowań "w Terenie", w umacnianiu zapewne Ich "demokracji" i para-demokratycznych "przemian" w POZaborczej i Totalitarnej - Mocą POZaborczych Sił - Polsce - "Bolesława-Hebla-Noblisty".
                Dodaj odpowiedź 14 4
                  Odpowiedzi: 0
                • WOWARO IP
                  Nie ma wytłumaczenia dla zdrady narodu !!!
                  Dodaj odpowiedź 43 4
                    Odpowiedzi: 0
                  • Wałek co ma Nobla IP
                    Niczego nie podpisywałem, może coś z litości dla ubeka co smochud zgubił. Samiusieńki jeden komunem obaliłem, i ja Nobla dostałem, a wy nie. Zara wyprowadzem na ulice dwa, trzy miliony młodych, silnych, i zobaczycie jak Kaczyński będzie przez okno uciekał.
                    Dodaj odpowiedź 40 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • Oczywistaoczywistosc IP
                      Jest tak jak Redaktor pisze : chodzilo przede wszystkim o tych "... , którzy niestrudzenie – narażając się przy tym na konsekwencje – głosili prawdę o przeszłości byłego prezydenta." To prawda. Wszelako z jedynym malym zastrzezeniem. "Tych kilka osob" nie zalatwialo swoich prywatnych porachunowi. W tradycji KPP zawsze chodzilo sprawe, a nie o prywate. Turcy w Niemczech maja powiedzienie : "Turkiem zostaje sie na zawsze". Wsrod ruchow politycznych podobnej zasadzie holduja wyrosle z mysli marksowskiej (glownie trockisci, ale tradycyjni komunisci rowniez). Po rozbrojeniu ideologicznym (Solidarnosc jako ustawka Ochrany), czas zabrac sie za gospodarke. Wreszcie - po 25 latach nieustajacego wzrostu gospodarczego - sa pierwsze symptomy rozbrajania tej sytuacji. Mistrzowskim ruchem bylo uszczelnienie podatku watowskiego, ktorego po szumnych zapowiedziach i stosownych pociagnieciach w grudniu 2016 zebrano najmniej od roku 2009.
                      Dodaj odpowiedź 7 17
                        Odpowiedzi: 0
                      • kjhgfdgfds IP
                        stara złodziejska zasada."Złapią cię za rękę, mów, że to nie twoja ręka"
                        Dodaj odpowiedź 37 4
                          Odpowiedzi: 0
                        • Jerzy IP
                          Cała Polska się za niego wstydzi, nawet jego sympatycy, tylko nie on. Ludzie, TO GNIDA bez jakichkolwiek zasad. On nigdy i nic dobrego dla Polski nie zrobił. Myślał tylko o sobie. Nawet śmierć syna nie zrobiła na nim wrażenia. Zwykły szubrawiec sterowany w pewnym czasie przez przebrzydłe elity postkomuszego szamba.
                          Dodaj odpowiedź 53 4
                            Odpowiedzi: 1
                          • Bolesław IP
                            Pewnie jesli PIS nie doszedłby do władzy i nie zabrał sie za tą komunistyczną - skorumpowaną mafię to dalej żylibyśmy w swiadomości że  wałęsa to bohater a to co sie dzieje w POlsce jest dobre !!! TO PRZYKŁAD JAK MOŻNA MANIPULOWAĆ HISORIĄ I TAKŻE RZECZYWISTOŚCIĄ A Z LUDZI W XXI WIEKU ZROBIĆ CIEMNOGRÓD !!! To bardzo przykre dla zwykłych Polaków ktorzy nie są wymagający ,którzy chcą tylko żyć gonie a te SKUR.... nam to zabrali !!!
                            Dodaj odpowiedź 47 3
                              Odpowiedzi: 0
                            • Mirek IP
                              Donosił, był konfidentem, nie umie się do tego przyznać. Ale był taki czas, że za jego plecami chowali się inni, którzy dziś uważają się za wielkich bohaterów i plują na niego.
                              Dodaj odpowiedź 21 7
                                Odpowiedzi: 1
                              • p.vis IP
                                W całej dyskusji pominięty został fakt, że Lech Wałęsa wytaczał sprawy sądowe tym, którzy mówili o jego współpracy z komunistyczną bezpieką, narażając ich na straty. Wobec dokumentów potwierdzających niezbicie, że jednak składał donosy, osoby poszkodowane procesami Wałęsy, powinny dochodzić teraz swoich praw. Mam na myśli np.: słynne "przeprosiny" Wyszkowskiego. Tylko, że Wałęsa to taki chłopek-roztropek, który co jak co, ale pieniążki liczyć potrafi - i się nie przyzna, bo wie na jakie koszty naraził niektórych. O honorze w przypadku tego gościa nie może być mowy, bo to dla niego termin - abstrakcja.
                                Dodaj odpowiedź 51 2
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także