Na początku stycznia w Sądzie Okręgowym w Poznaniu ruszył proces ws. zabójstwa Ewy Tylman. W związku z dużym zainteresowaniem opinii publicznej sprawą zamordowania młodej kobiety, telewizje TVP Info i TVN zwróciły się do sądu z wnioskiem o możliwość transmitowania na żywo rozprawy. Sąd nie zezwolił jednak na transmisję na żywo, ale wydał zgodę na nagrywanie. Rozprawę emitowano więc z kilkuminutowym opóźnieniem.
Problem okazała się dla TVP Info ilość danych osobowych, które padały podczas rozprawy, a które nie powinny zostać ujawnione – stacja nie nadążyła z ich wygłuszaniem. Widzowie TVP Info mogli usłyszeć m.in. nazwiska i adresy rodziny oskarżonego o zabójstwo Adama Z., jego partnera seksualnego, dziewczyny z czasów studenckich, świadków zamieszanych w sprawę lub tylko przewijających się przez nią, nazwiska rzekomo zastraszających go w śledztwie policjantów.
Według informacji "Gazety Wyborczej", Wielkopolski związek zawodowy policjantów zażądał od TVP zapłatę po 50 tys. zł odszkodowania dla każdego z policjantów. Jeśli stacja uchylałaby się od płatności, sprawa miała trafić do sądu. Gazeta wskazuje, że ostatecznie każdy z funkcjonariuszy otrzymał od TVP kilkanaście tysięcy złotych odszkodowania, jednak zawarta ugoda zobowiązywała do utrzymania faktu wypłaty pieniędzy w tajemnicy.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
