KrajKolaż Warzechy

Kolaż Warzechy

Kolaż Warzechy
Kolaż Warzechy / Źródło: DoRzeczy.pl / PAP
Dodano
Po proteście taksówkarzy w Warszawie – który był znakomitą reklamą Ubera i niezwykle skuteczną antyreklamą usług licencjonowanych taksówkarzy – pojawiły się informacje, że Ministerstwo Infrastruktury pragnie „złotówom” nieba przychylić i projektuje już ustawę, która położy kres konkurencji ze strony wstrętnej, amerykańskiej korporacji.

Sam zaproponowałem, żeby skończyć z tym zgniłym wolnym rynkiem i powołać Narodową Korporację Taksówkową z monopolem w całym kraju, ale zdaje się, że na razie moja propozycja jest dla partii rządzącej zbyt śmiała.

Być może gorącą głowę ministra Adamczyka schłodzi nieco informacja, że taksówkarze nie są potencjalnym elektoratem partii rządzącej. ARC Rynek i Opinia przeprowadziło badanie preferencji politycznych w tej grupie zawodowej na reprezentatywnej 175-osobowej grupie taksówkarzy m.in. z Warszawy, Łodzi, Poznania czy Katowic. Wynika z niego, że spośród nich 28 proc. głosowałoby na PiS i dokładnie tyle samo na PO. Widać, że wśród taksówkarzy głosowanie na PiS jest mniej popularne niż wśród ogółu Polaków.

Zatem dopieszczanie taksiarzy może się nie opłacić. A już na pewno nie opłaci się dopieszczanie ich kosztem klientów, w tym wyborców PiS.

Tu warto przypomnieć mało znany fakt, że gdy Jarosław Gowin był ministrem sprawiedliwości w rządzie PO, planował daleko idącą deregulację zawodu taksówkarza, która skasowałaby większość tych obciążeń i obostrzeń, na które dziś „złotówy” się skarżą. Wówczas jednak środowisko taksówkarskie stanęło okoniem, krzycząc, że to absolutnie niedopuszczalne. Mimo że ostrzegano, iż pozostawienie ograniczeń to z pewnością spowoduje powstanie, prędzej czy później, konkurencji, omijającej sztywne reguły.

Można zatem rzec, że taksówkarze piją dziś piwo, którego sami sobie nawarzyli. I wcale mi ich nie żal.

***

A skoro o sondażach mowa – pojawiło się interesujące badanie zadowolenia z życia, zrealizowane przez panel Ariadna. Nie jest zaskoczeniem, że najwięcej zadowolonych jest wśród wyborców PiS – 75 proc. Zaskakujące natomiast może być, w którym elektoracie jest zadowolonych najmniej. Otóż wcale nie wśród wyborców Platformy czy Nowoczesnej, ale Kukiz ’15 – jedynie 49 proc. W PO to 43 proc., a w gronie sympatyków partii pana Ryszarda – to zaskoczenie – aż 66 proc., czyli raptem 9 punktów mniej niż w elektoracie PiS!

To jest po prostu straszne. Panie Ryszardzie, weź pan zrób pan coś! Zacznij pan objazd kraju i tłumacz swoim zwolennikom, że nie mogą być tacy zadowoleni – przecież, wiadomo, demokracja w gruzach, dyktatura i takie tam!

***

Dotarła do mnie mrożąca krew w żyłach informacja, że wielki kanadyjski producent drewna, Resolute Logging, pozwał Greenpeace o wielkie pieniądze – tak wielkie, że grozi to bankructwem zawodowych ekooszołomów. Proces z powództwa firmy Resolute Logging przeciwko Greenpeace w Kanadzie trwa już od dłuższego czasu, podczas gdy osobne zawiadomienie o przestępstwie trafiło do sądu w USA. Resolute opiera się tam na przepisach dotyczących zorganizowanej przestępczości, twierdząc, że Greenpeace uruchomił przestępczy mechanizm, którego celem jest właśnie kanadyjska firma. Grozy działaniom złej kanadyjskiej korporacji dodaje fakt, że współpracuje z nią – jak twierdzi Huffington Post – kancelaria powiązana z Donaldem Trumpem. Toż to historia jak z samego dna Mordoru.

Rzadko pozwalam sobie na emocjonalny ton i rzadko piszę naprawdę od serca, ale teraz tak właśnie uczynię:

Ekooszołomy z Greenpeace, jak najszczerzej życzę wam, żebyście oba te procesy – i ten kanadyjski, i amerykański – koncertowo przerżnęli i żeby Resolute puściło was w skarpetkach. Z pożytkiem i korzyścią dla wszystkich normalnych ludzi.

***

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wprowadza na dwa tygodnie, począwszy od początku lipca, zakaz noszenia i przenoszenia broni przez prywatnych posiadaczy w Małopolsce w związku ze szczytem UNESCO. Oznacza to, że żaden legalny prywatny posiadacz broni, mieszkający w tym regionie Polski, przez dwa tygodnie nie będzie mógł wziąć udziału w zawodach sportowych (nawet poza Małopolską, bo przecież broni nie można też przenosić) czy w polowaniu.

Można by spytać, czy ktoś w MSWiA uważa, że jakiś strzelec sportowy albo myśliwy weźmie do ręki pistolet czy strzelbę i pójdzie dokonać masakry wśród uczestników szczytu UNESCO. Lub czy minister Błaszczak sądzi, że zakazowi podporządkują się bandyci i terroryści. Można by – gdyby nie fakt, że rozporządzenie ministra zawiera jeszcze bardziej kuriozalne uzasadnienie. Czytamy w nim: „Posiadacze pozwoleń na broń nie będą mogli nosić i przemieszczać się z bronią, dzięki czemu wyeliminowane zostaną ewentualne przypadki utraty broni, a tym samym możliwość dostania się jej w ręce osób niepowołanych”. A teraz pytanie do szanownych panów z MSWiA: ile przypadków utraty broni przez prywatnych jej posiadaczy odnotowano w ciągu ostatnich dziesięciu lat?

***

Fatalna wiadomość (choć oczekiwana, bo wiadomo było, że prace nad rozporządzeniem Komisji Europejskiej trwają) z Brukseli: zaostrzone (kolejny raz) normy zanieczyszczeń dla silników benzynowych oznaczają, że od września tego roku wszystkie nowe samochody w silnikami benzynowymi będą musiały mieć filtr GPF – odpowiednik filtra DPF w dieslach, czyli jednego a najkoszmarniejszych, najbardziej uciążliwych i upierdliwych ekologicznych „udogodnień”. Nowe reguły zachwalała, jakże by inaczej, nasza ulubiona pani komisarz do spraw rynku wewnętrznego Elżbieta Bieńkowska.

Oznacza to nie tylko, że nowe auta z silnikami benzynowymi będą znacznie kosztowniejsze i uciążliwsze w serwisowaniu, ale też, że będą automatycznie droższe, bo przecież producenci cenę filtra przerzucą na końcowego konsumenta. Żeby podnieść moim P.T. czytelnikom ciśnienie, przypomnę uprzejmie, że wymiana ostatecznie zatkanego filtra DPF to koszt od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Filtry GPF tańsze nie będą.

W takich momentach zdarza mi się z zazdrością spoglądać w kierunku Wielkiej Brytanii, która się właśnie z tym sklerotycznym tworem, jakim jest UE, żegna. Ich ten kosztowny idiotyzm już nie będzie dotyczył.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ aja

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także