KrajCo dalej z sądami?

Co dalej z sądami?

Co dalej z sądami?
Co dalej z sądami? / Źródło: fot. Jacek Domiński/reporter
Dodano 8
Podwójnym wetem i obietnicą złożenia własnych projektów ustaw prezydent Andrzej Duda wziął na siebie polityczną odpowiedzialność za zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Najostrzejszym recenzentem jego pracy będzie nie opozycja, lecz PiS.

Spór, jaki rozgorzał między głową państwa a jego zapleczem politycznym, ma charakter w dużej mierze ambicjonalny. Jednak to także spór o to, jak ma wyglądać reforma wymiaru sprawiedliwości. Obie strony zgadzają się co do tego, że głębokie zmiany w sądownictwie są potrzebne. Był to jeden z postulatów kampanii wyborczej prezydenta i jest to od lat jedno z głównych założeń programowych PiS. Dla przedstawicieli PiS prezydenckie weta wobec ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym to hamulec dalszych gruntownych reform systemu sądownictwa. Dla bardziej umiarkowanej części opinii publicznej szansa, by reformy przeprowadzić lepiej, skuteczniej, w mniej konfrontacyjnej atmosferze.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 31/2017
Cały artykuł opublikowany jest w 31/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma
 8
  • Piotr IP
    NSA i SN w pewnym sensie przejęły odpowiedzialność za państwo: wygaszają dualizm prawny wprowadzony przez PiS. Mniejsze zło? To zależy,kto wygra kolejne wybory.
    Dodaj odpowiedź 1 2
      Odpowiedzi: 0
    • Mikołaj. IP
      Nic.
      Dodaj odpowiedź 0 1
        Odpowiedzi: 0
      • Andrzej K IP
        Marny prawnik, minister Ziobro, razem z Patrykiem Jaki, bez wykształcenia prawniczego, pokrzykują na profesorów kierującymi fakultetami prawniczymi na uniwersytetach. Minister Ziobro będąc namaszczonym przez posła Kaczyńskiego przypomina głowie państwa, żeby wybił sobie z głowy, że jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, może upominać Waszczykowskiego a przede wszystkim mieszać się w reformę sądownictwa.
        Dodaj odpowiedź 11 20
          Odpowiedzi: 1
        • Tychik IP
          Tylko propozycje: SĘDZIOWIE JAK PREZYDENT POWINNI BYĆ WYBIERANIE NA KADENCJE!!! Jeśli prezydentowi marszałkom, wojewodom, czy lokalnym kacykom nie pozwolimy dłużej niż po „dwa razy ”, tylko dlatego że „obrastają w piórka” i wiadomo co , to jaką mamy pewność że sędziowie są „święci” , tym bardziej że przecież ciągle mamy „pozytywne” przykłady z ich strony!? : ) NIEUSUWALNOŚĆ SĘDZIÓW” DO PRZEŻYTEK, ANARCHIA, PROSTA DROG A DO ZAPAŚCI SPOŁECZNEJ I PAŃSTWOWEJ, ZAMYKANIE SIĘ I BEZKARNOŚCI ŚRODOWISKA, KORUPCJA, WYHAMOWANIA PRZEMIAN I POSTĘPU i dalej wszystko to co złe !!!Tyle że w przypadku sędziów te „ograniczenia” powinny dotyczyć by tylko jednego i tego samego miejsca pracy(sądu) z uwagi na wykonywanie zawodu. W ostatnim postępowaniu przeciwko Polsce KE „uzasadniała” między innymi : „co podważa zasadę nieusuwalności sędziów „ -Wyczytałem to tutaj: dorzeczy.pl/ (...) -zreforma-sadow.html Nie jestem pewien co dokładnie mówi „prawo” unijne, ale można się domyślać ,że stare grzmoty mogą na ciepłych posadkach obrastać dożywotnie,a zwłaszcza w intratnych „wysokich sądach”!„Tylko propozycje ( :„Kadencyjnność” w przypadku SN i TK powinny być liczone jako jedna instytucja choćby z uwagi na uposażenie i wagę spraw(a najlepiej to zlikwidować TK -?) A „po upływie , czy przed” taki sędzia mógłby znowu orzekać dowolnie w niższych instancjach(korony im z siedzeń chyba nie spadną?), z tym że znowu nie dłużej niż 2 razy po pięć lat w jednym i tym samym sądzie! GDYBYM MIAŁ SIĘ BAWIĆ W SPEKULACJE TO: Do SN wybrałbym „13 sprawiedliwych” , (a jeśli dużo spraw to kilka składów?) I tak CZĘŚĆ kandydatów wskazałoby zgromadzenie narodowe(sejm i senat razem), z tym że nie przez głosowanie tylko według klucza procentowego i partyjnego, żeby nie było że "tylko oni”. Również wskazywali by:prezydent(PRZEWODNICZĄCEGO!), premier, minister sprawiedliwości też jednego (I NIE WIĘCEJ! : ) Jako”czynnik społeczny to marszałkowie wojewódzcy w głosowaniu, „kolejnego „jakieś stowarzyszenie miast polskich”, następnego wieś, w końcu kościół katolicki „w jakimś porozumieniu z innymi wyznaniami”. Analogicznie odbywało by się to na niższych szczeblach! NALEŻAŁO BY SIĘ ZASTANOWIĆ NAD ŁAWĄ PRZYSIĘGŁYCH!? No i zlikwidowałbym sądy niższej(1) instancji, a zostawił tylko wojewódzkie (niezależnie w jakim mieście) , oraz SN. Z tym że przysługiwało by 60 dniowe odwołanie i wtedy już w odpowiednio poszerzonym składzie , który to by ostatecznie decydował lub przekazał sprawę do SN. SN powinien się zajmować tylko najważniejszymi sprawami! JEDNO JEST PEWNE ŻE TO CO BYŁO BYĆ NIE MOŻE, A JEŚLI ZOSTANIE TO BĘDZIEMY MIELI REWOLUCJĘ WIĘC SZUKAJMY JAKIEGOŚ ROZWIĄZANIA !!!
          ***
          Polityce trzeba się poświęcić, a ci co ostatnio protestowali nie mają na to ani czasu, ani ochoty, a poza tym nie lubią polityki i polityków ! Chcą więc tylko kontrolować i od czasu do czasu zaprotestować nawet na ulicy jak widzą , czy uznają że coś jest "nie tak"(internet i teraz sądy)!
          Nie akceptują ani nas prawicy i PiSu, ani totalnych i myślę że prezydent powinien tu założyć swoją partię.
          Dodaj odpowiedź 1 7
            Odpowiedzi: 1
          • obywatel IP
            Sytuacja A. Dudy jest nie do pozazdroszczenia.
            Z jednej strony PIS z jego oczekiwaniami takich zmian, które ewidentnie łamią Konstytucję RP.
            Z drugiej - Konstytucja RP. I opozycja, która znów zdobędzie punkty jak Suweren wyjdzie na ulicę wkurzony na kolejną próbę jej łamania.
            A trzeba było zaraz na początku kadencji po prostu ustalić zasady współpracy z PIS. W oparciu o rozwiązanie: popieram PIS ale Konstytucji nie łamię. Byłoby prościej przekonać teraz elektorat PIS do tego, że Konstytucji RP trzeba jednak przestrzegać ...
            Dodaj odpowiedź 9 17
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także