Schron dla każdego?
  • Radosław WojtasAutor:Radosław Wojtas

Schron dla każdego?

Dodano: 
Wizualizacja wnętrza schronu. To część dzienna z kanapą i aneksem kuchennym.
Wizualizacja wnętrza schronu. To część dzienna z kanapą i aneksem kuchennym. Źródło: FOT. MAHTON
Technologia, o której rozmawiamy, nie jest w wojsku niczym nowym. Nowością jest to, że zainteresowali się nią prywatni inwestorzy. Okazuje się, że w Polsce mamy coraz więcej osób, które zbudowały dom, a teraz zaczynają myśleć o swoim bezpieczeństwie – tłumaczy prof. Zbigniew Szcześniak z Wojskowej Akademii Technicznej, w rozmowie z Radosławem Wojtasem.

Radosław Wojtas: Mieszkam w szeregowcu. Mam niewiele wolnej przestrzeni w ogródku, mniej więcej kwadrat 6 x 6 m. Mogę mieć schron opracowany niedawno przez pański zespół w Wojskowej Akademii Technicznej?

Prof. Zbigniew Szcześniak: Myślę, że to nie jest niemożliwe, choć w przypadku dokładnych wyliczeń odesłałbym raczej do firmy wykonawczej. Jeśli chodzi o opracowany w Wojskowej Akademii Technicznej schron, to w wersji podstawowej nie potrzeba dużo miejsca. Schron ma poniżej 35 mkw. powierzchni całkowitej i ok. 24 mkw. powierzchni użytkowej.

Dlaczego akurat taką powierzchnię – do tego wrócimy później. Najpierw chciałbym zapytać o coś innego. Kieruje pan projektem Polskiego Schronu Modułowego i jest pan głównym konstruktorem schronu, który nazywany jest „jednorodzinnym”. Licencję od WAT na wprowadzenie produktu na rynek otrzymała niedawno prywatna polska spółka. Pierwsze pytanie zadawałem z lekkim przymrużeniem oka, a teraz bardziej serio: Czy rzeczywiście każdy Kowalski może mieć w ogródku schron z prawdziwego zdarzenia?

Technologia, o której rozmawiamy, nie jest w wojsku niczym nowym. Nowością jest to, że zainteresowali się nią prywatni inwestorzy. Okazuje się, że w Polsce mamy coraz więcej osób, które zbudowały dom, a teraz zaczynają myśleć o swoim bezpieczeństwie. Zastanawiają się, jak to zrobić, jak wykonać schron, gdzie go ulokować. A my znaleźliśmy na to rozwiązanie. Są nim prefabrykowane obiekty modułowe podzielone na takie segmenty, by można je było przewieźć typowymi środkami transportu o każdej porze dnia i nocy, bez pilotów etc. Montuje się je na miejscu, z minimalną ilością mokrych, ogólnobudowlanych robót. Obiekt ma gotowe pomieszczenia, gotowe segmenty przestrzenne i one są już obudowane konstrukcyjną osłoną budowlaną. Mówiąc w uproszczeniu – wykonuje się wykop w podłożu gruntowym, montuje schron w zaplanowany wcześniej sposób, zasypuje gruntem i gotowe. Przypomina to wojskową fortyfikację polową, stosowaną od wielu lat, ale w środowisku inwestorów prywatnych jest to coś nowego.

Zejdźmy zatem pod ziemię. Do schronu. Zechce pan profesor oprowadzić?

Całość dostępna jest w 5/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także