KrajBurzliwa dyskusja w PE. Jurek: Nie po to kończyliśmy z marksizmem, żeby do niego wracać

Burzliwa dyskusja w PE. Jurek: Nie po to kończyliśmy z marksizmem, żeby do niego wracać

Marek Jurek
Marek Jurek / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 36
Burzliwy przebieg miały dzisiejsze obrady komisji ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych PE, która debatuje dziś z wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem na temat praworządności w Polsce. – Nie po to kończyliśmy z marksizmem, który uważał, że prawo jest w rękach władzy, żeby do tego wracać – mówił Marek Jurek. – Dziesiątki tysięcy Polaków protestowało przeciwko uzależnieniu sądów – ripostowała Barbara Kudrycka.

Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans zaznaczył w swoim wystąpieniu, że następne kroki ws. Polski będą zależały od kolegium komisarzy UE. – Możemy wykorzystać wszystkie narzędzia, jakie mamy w traktatach, jeśli będzie to konieczne (...) Nie odpuścimy. Po pierwsze praworządność to wartość sama w sobie i stanowi o tym, kim jesteśmy, a po drugie ma to też związek z tym, jak działa UE – mówił.

Czytaj także:
Kolejna debata o sytuacji w Polsce. Timmermans: Nie odpuścimy

Głos w debacie zabrali również polscy europosłowie. Marek Jurek podkreślił, że Timmermans nie może kierować się swoimi poglądami, które są w Polsce doceniane przez opozycję, ale bezstronną oceną. – Konstytucja mojego kraju zasługuje na szacunek. Pan nie może twierdzić, że prawo kobiet do wcześniejszego wypoczynku jest niewłaściwe i bronic konstytucji, ponieważ Trybunał Konstytucyjny w 2010 roku stwierdził, że to respektowanie praw kobiet – mówił.

Była minister w rządzie PO-PSL Barbara Kudrycka stwierdziła natomiast, że wsparcie dla wartości europejskich w Polsce nie słabnie, a na ulicach protestowały dziesiątki tysięcy Polaków przeciwko uzależnieniu sądów. – Czy nie sądzi pan, że bardziej skuteczne mogłoby być bezpośrednie spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, niż z jakimkolwiek ministrem rządu? – zapytała Timmermansa.

Wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki przypomniał, że w 2008 roku na list sędziów Komisja Europejska odpisała, iż nie będzie ingerować w sprawy wewnętrzne, a teraz to robi. – To przykład podwójnych standardów. W wielu krajach rozwiązania są takie same. Polemizujecie nie z faktami, a z fałszywymi mitami. Części europosłów chodzi o to, że nie chcemy przyjąć do siebie imigrantów – dodał.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 36
  • rutmistrz IP
    Wobec doniesień(od niektórych Polaków) jakie napływaja z Polski, o panującej powszechnie dyktaturze, łamaniu praw człowieka i demokracji oraz zamachu na praworządność, w Brukseli zebrało się Biuro Polityczne Zjednoczonej Unii Europejskiej, pod przewodnictwem członka Biura Francy Timermansa. Po konsultacji z Generalnym Sekretarzem ZUE, A.M. zapadła decyzja o podjęciu niezbędnych kroków, w celu uzdrowienia sytuacji i przywrócenia ładu społecznego w Polsce. Jednogłośnie odrzucono pomysł siłowego rozstrzygnięcia (pakt Ribbentrop-Mołotow już nie obowiązuje). Zgodzono się na propozycję nałożenia na Polskę sankcji ekonomicznych oraz działań nakierowanych na wsparcie sił postępowych oraz poprawę świadomości obywateli. W tym celu powołany zostanie PKWN, na czele którego stanie przygotowany przez elity unijne i pochodzący z Polski, obecnie przedstawiciel najwyższych władz ZUE, znany i ceniony na całym świecie. DT. Ustalono, że obecnie desant jest zbędny; wystarczy transport kolejowy. Należy jak najszybciej stworzyć model indoktrynacji obywateli i sposobów przestawienia ich na sposób myślenia europejski. Można wykorzystać do tego celu pomieszczenia w istniejących budynkach na dawnym Pl.Dzierżyńskiego lub mniej komfortowe na ul.Rakowieckiej. Główny nacisk należy położyć na uświadomieniu społeczeństwu polskiemu dobroczynności jakie płyną z uznania ideologii gender, przeciwdziałanie homofobii,rusofobii, rasizmowi , szkodliwości religii katolickiej i innych, których w Polsce nie brakuje.
    To oczywiście żart. Ale ile czasu dane nam jest rządzić się samym we własnym kraju? Około 15. I teraz przyjdzie nam iść na emerytury,zapraszać do siebie obcokrajowców, uznawać wartości, które niejednokrotnie są nam obce uważać,że ślimak to ryba , a banan,żeby był bananem musi mieć odpowiednią krzywiznę, czyli jak chce Unia Europejska. Tyle lat musieliśmy słuchać półgłówków dawnego KC PZPR; czy nie macie wrażenia, że historia zaczyna zataczać koło?
    Dodaj odpowiedź 16 2
      Odpowiedzi: 0
    • antyPO IP
      dla pana timermansa rządy prawa to rządy poprzedniej ekipy stawiam dolary przeciw orzechom że nawet gdybysmy kropka w kropkę przepisali np niemieckie prawo nagle okazałoby się ono złe gołym okiem widać że nie o żadne prawo tu chodzi tylko o to kto rządzi gdzie był ten pan jak prywatyzowano warszawskie kamienice gdzie jak sędzia rz łamał prawo gdzie jak zamykano nasze stocznie gdzie jak PO i PSL rozwalały TK polski rząd jest durny powinni wyciągać pokazywać każdy przekręt w innych krajach ue stanowczo i bezczelnie traktować tego pana pokazać mu że jest nikim i  nic nie może
      Dodaj odpowiedź 17 2
        Odpowiedzi: 0
      • ciekawy IP
        Bo dla Jurka najważniejsze jest aby zakazać aborcji poza tym mogą byc nawet obozy koncentracyjne dla opozycji Jarek może byc dożywotnim I sekretarzem Co tam najważniejsze zarodki Ludzie to i tak umierają
        Dodaj odpowiedź 1 22
          Odpowiedzi: 0
        • Obatel IP
          Nie ma się czym przejmować. Heroinista Tarlecki negocjuje już na Białorusi warunki przystąpienia Polski do ZBiR.
          Dodaj odpowiedź 1 17
            Odpowiedzi: 0
          • Andrzej192 IP
            Od czasu ogłoszenia Brexitu, najwyżsi urzędnicy unijni zachowują się, jak dzieci. Zaczęli ponaglać Anglików, żeby szybciej wychodzili i to samo aplikują nam. Na złość krnąbrnym Anglikom i Polakom odmrozi sobie nos! Nasz rząd powinien w odpowiedzi ogłosić datę referendum unijnego - na przykład za półtora roku, gdy wszyscy będą mieć dość Macrona, Junckera i Timmermansa. Będzie to czas, gdy zaczną się kończyć fundusze unijne. Już w zeszłym roku Polska stała się płatnikiem netto do budżetu Unii z powodu opóźnień w realizacji transferów po stronie Brukseli. Jak zbudujemy już autostrady i aquaparki, można będzie spokojnie zagrozić wyjściem z imprezy, na której jesteśmy stale obrażani. I zobaczymy, co zrobią Niemcy, gdy pojawi się widmo wyjścia z UE 37-milionowego rynku konsumenckiego.
            Dodaj odpowiedź 20 1
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także