Chwila przed upadkiem?
  • Łukasz WarzechaAutor:Łukasz Warzecha

Chwila przed upadkiem?

Dodano: 
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Paweł Supernak
PiS jest dzisiaj w bodaj największym kryzysie w swojej historii. Z pewną dozą schadenfreude dodać można, że sam na niego wydatnie zapracował.

Spójrzmy z dystansu na to, jak zmieniał się syntetyczny obraz sytuacji politycznej wokół Prawa i Sprawiedliwości w ciągu ostatnich trzech lat.

Lato i jesień 2023 r. – PiS jest przekonany, że może wygrać kolejną kadencję, zwłaszcza jeśli odpowiednio pognębi przed wyborami potencjalnego koalicjanta, czyli Konfederację. Partia pełna jest napuszonych partyjnych towarzyszy i towarzyszek, przeświadczonych o tym, że rządy będą sprawować wiecznie. To się mści. Następuje bezprecedensowa mobilizacja wyborców opozycji. PiS przegrywa władzę, choć formalnie wygrywa wybory. Kończy się wówczas nieformalny rozejm pomiędzy frakcjami, który udawało się od dobrych paru miesięcy utrzymać. Partia wchodzi w okres narastającego wewnętrznego napięcia.

Rok później, w październiku 2024 r., podczas kongresu w Przysusze, prezes Jarosław Kaczyński wyznacza strategię, której PiS trzyma się konsekwentnie do dzisiaj. Mówi: „I w skrócie, co musimy robić. Po pierwsze – nie biadać, nie bić się w piersi, nie przeprowadzać ekspiacji. To nie ma dzisiaj żadnego sensu. To jest tylko działanie na korzyść naszych przeciwników!”. Dostaje rzęsiste oklaski. Od tego czasu politycy PiS z rzadka i na własną odpowiedzialność przyznają, że coś może poszło nie tak. Z czasem takie głosy praktycznie znikają.

Podczas wystąpienia w czerwcu 2025 r., również w ulubionej Przysusze, po ponownym wyborze na prezesa partii Jarosław Kaczyński rozwija tę linię. Wymienia kilka kwestii, które – jak przyznaje – mogły się nie spodobać części wyborców i wpłynęły na wynik w 2023 r. To np. polityka covidowa albo Polski Ład. Jednak w żadnej z tych spraw nie stwierdza, że partia popełniła błąd. Błąd popełnili w zasadzie wyborcy, którzy nie docenili, jak troszczył się o nich PiS, i mieli jakieś fochy.

Bolesna weryfikacja

Chwilę wcześniej odbywają się wybory prezydenckie, w których rzutem na taśmę zwycięża Karol Nawrocki. Wiadomo, że ponad 40 proc. jego wyborców to nie wyborcy PiS i że swój wynik osiągnął dzięki głosującym wcześniej na Sławomira Mentzena oraz Grzegorza Brauna. PiS jest w euforii. Część jego polityków uważa, że wygrana Nawrockiego w zasadzie załatwia już powrót do władzy jesienią 2027 r., i to najpewniej w formie samodzielnych rządów.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także