• Marcin WolskiAutor:Marcin Wolski

Jeszcze raz

Dodano: 
Politycy Platformy Obywatelskiej
Politycy Platformy Obywatelskiej Źródło: Reporter / Krzysztof Kaniewski

Jedna z moich ulubionych anegdot opowiada o tym, jak pewnego dnia ojciec wraca do domu z restauracji lekko poturbowany. Zdenerwowany syn woła, że nie można tego puścić płazem, wraca z ojcem do knajpy i krzyczy: „Kto to zrobił?”. Podnosi się potężny, wytatuowany osiłek i mówi hardo: „Ja!”. „A spróbuj to zrobić jeszcze raz!” – woła syn. „Bach!” – plasowany cios rzuca ojca na ziemię. Syn podnosi go i jeszcze bardziej zdenerwowany krzyczy do napastnika: „A spróbuj jeszcze raz!”. Znów uderzenie i zalany krwią mężczyzna pada na ziemię. Syn bierze go pod ramię i mówi: „Chodź stąd, tato, bo cię zabiją!”.

Nie wiem dlaczego, ale przywodzi mi to na myśl zachowanie Platformy Obywatelskiej w tej kadencji. Kolejne cięgi (np. blamaż popieranego systemu relokacji uchodźców), kolejne spadki w sondażach, a ci brną, jak brnęli. Co gorsza, ocierają się o śmieszność. Zapowiadają rewolucję i biorą się organizacyjnie do przygotowania protestów. Gdyby znali historię, wiedzieliby, że szanse powodzenia mają jedynie protesty oddolne, spontaniczne, o dramaturgii kuli śnieżnej. W dodatku takie akcje zawsze muszą mieć jakiś realny powód – gwałtowne pogorszenie stopy życiowej, skok cen, prześladowania religijne czy polityczny terror. Emerytury odbierane ubekom czy wysłanie na emeryturę kolegów pani Gersdorf to stanowczo za mało, aby zgromadzić na ulicach prawdziwe tłumy. Gospodarka rozkwita, Trump nas ceni, wizja Międzymorza się rozwija, a ludzkie krzywdy ujawnione przez komisję weryfikacyjną ds. reprywatyzacji i śledczą w sprawie Amber Gold mają realne szanse zadośćuczynienia. W dodatku naczelnik państwa wyłapuje kiksy swoich co bardziej narwanych zawodników i nie pozwoli skłócić dużego pałacu z małym, a Wiejskiej z Nowogrodzką. Zapewnienia liberalnych Kasandr też zdały się na nic: „500+” i obniżenie wieku emerytalnego nie załamało budżetu, nauczyciele nie tracą pracy wskutek reformy oświatowej, nikt nie chce podnosić podatków itd.

Pozostaje tylko ślepa wiara w awanturę na ulicy i jakiś polityczny fuks. Zastanawia mnie, jaki geniusz tym kieruje, jaki tajny agent PiS goni bezradne lemingi ku zagładzie. Kiedyś podejrzewano, że Michał Kamiński, ale ten – podobnie jak Niesiołowski – jest poza partią. Teraz można domniemywać, że jest tym kimś Borysław Budka. Tyle że on ma tyle wspólnego z mężem stanu co gmach Sejmu z budką dróżnika.

Artykuł został opublikowany w 40/2017 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także