Kłopoty Bąkiewicza. "Rz": Prokuratura ma wszcząć przeciwko niemu dwa śledztwa

Kłopoty Bąkiewicza. "Rz": Prokuratura ma wszcząć przeciwko niemu dwa śledztwa

Dodano: 
Warszawa, 01.08.2022. Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz (C) podczas Marszu Powstania Warszawskiego 2022.
Warszawa, 01.08.2022. Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz (C) podczas Marszu Powstania Warszawskiego 2022. Źródło: PAP / Marcin Obara
Jak ustaliły media, Robert Bąkiewicz może usłyszeć prokuratorskie zarzuty nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i propagowania faszyzmu.

O sprawie informuje "Rzeczpospolita". Prokuratorzy mają wszcząć przeciwko Bąkiewiczowi dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, a drugie - propagowania faszyzmu.

Problemy Bąkiewicza

Pierwsze zarzuty mają zostać postawione Bąkiewiczowi w związku z wydarzeniami z 2018 roku. Wtedy kierowane przez niego Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zorganizowało manifestację pod Pałacem Prezydenckim w celu skłonienia Andrzeja Dudy do podpisania nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Projekt wywołał wtedy wzrost napięcia między Polską a Izraelem.

W pewnym momencie zgromadzenia Bąkiewicz zaczął krzyczeć: "Nie przepraszam za Jedwabne!". To zdanie, według Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, który nakazał wszczęcie postępowania, nosi znamiona nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych.

Drugie postępowanie dotyczy wystąpienia Bąkiewicza z 25 października 2020 roku. Tego dnia skrajnie feministyczna i lewicowa organizacja Strajk Kobiet zorganizowała akcję atakowania kościołów i wchodzenia do nich z plakatami i tabliczkami wzywającymi do legalizacji aborcji.

Robert Bąkiewicz i członkowie powołanej przez niego Straży Narodowej bronili w tym dniu wejścia do warszawskich kościołów: św. Anny oraz św. Krzyża. W pewnym momencie Bąkiewicz zaczął skandować: "Christus Rex", czyli "Chrystus Król".

Zdaniem Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, które stoi za doniesieniem na Bąkiewicza w sprawie tych słów, hasło przez niego skandowane nie miało charakteru religijnego, ale faszystowskie. Warto jednak pamiętać, że organizacja ta "słynie" ze składania donosów na prawicowe organizacje i dziennikarzy, zaś na jej czele stoi człowiek ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości. Jak informuje "Rzeczpospolita", taką samą nazwę nosiło faszystowskie ugrupowanie belgijskie kolaborujące z Niemcami, a osoby towarzyszące Bąkiewiczowi miały wpinki z wizerunkiem Léona Degrelle’a, twórcy tej organizacji.

Czytaj też:
"Mamy mocne dowody". Bąkiewicz: Złożyłem zawiadomienie na Trzaskowskiego
Czytaj też:
Muzeum Powstania Warszawskiego o Bąkiewiczu: Jesteśmy zaskoczeni i zbulwersowani


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Rzeczpospolita
Czytaj także