Sprawa dotyczy rzekomego wpisu na twitterowym profilu Misiewicza. Screen opublikował jeden z internautów. Jako źródło podał blog Andrzeja Celińskiego na portalu tygodnika "Polityka". W tweecie, który okazał się fałszywką, Misiewicz skrytykował nowego szefa MON Mariusza Błaszczaka, nazywając ministra "największą porażką intelektualną rządu PiSu".
Bartłomiej Misiewicz wszystko zdementował. "To kolejny fake news identyczny jak rok temu w sprawie p. W. (Waldemara - red.) Skrzypczaka. Składam w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury" – zapowiedział na Twitterze były rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej.
W kwietniu ubiegłego roku Misiewicz złożył rezygnację z członkostwa w PiS. Wcześniej zawiesił go sam Jarosław Kaczyński. Na polecenie prezesa sprawą byłego protegowanego Antoniego Macierewicza zajmowała się specjalna partyjna komisja. W grudniu tygodnik "Do Rzeczy" ujawnił, że Misiewicz stracił prawo jazdy za przekroczenie prędkości.
Czytaj też:
"Drogówka była bezlitosna". Misiewicz stracił prawo jazdy na 3 miesiące
