Zakaz upamiętniania „Ognia”

Zakaz upamiętniania „Ognia”

Dodano: 
Józef Kuraś "Ogień"
Józef Kuraś "Ogień"Źródło:Wikimedia Commons
Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zakazała uroczystości upamiętniających Józefa Kurasia „Ognia” oraz Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Problem w tym, że to komuniści zakłamali jego postać.

Zasada przyjęta kilkaset lat temu w trakcie wojen religijnych w Europie – czyja władza, tego religia – sama w sobie nikczemna, łamiąca sumienia i wolę poddanych, wraca do nas w nowej (?) odsłonie. Upływ czasu niczego nie uczy panujących, chcą nie tylko mieć władzę polityczną, lecz także przejąć naszą pamięć. Oto minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ujawnia, w którą stronę w tej sferze zmierzamy. (Piszę, nazywając rzecz po imieniu: minister, a nie „ministra”, bo to dotyczy funkcji, a nie osoby z określoną płcią; podobnie było z Jadwigą Andegaweńską jako królem Polski, a nie „królową” czy wręcz „królewną”). Czyli rozstrzygnięcie ma być kategoryczne, zakazowe: „Poleciłam niezwłoczne zaprzestanie organizowania przez ten Urząd [ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych – przyp. L.Ż.] wydarzeń upamiętniających Józefa Kurasia »Ognia« oraz Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Nie ma i nie będzie mojej zgody na czczenie osób, które dokonały zbrodni na ludności cywilnej czy splamiły mundur kolaboracją z hitlerowcami. Polityka pamięci jest ważna, ale musi opierać się na historycznej prawdzie i pielęgnować wartości, a nie gloryfikować tych, którzy brutalnie je zdeptali”. Widać tu wyraźnie jej wolę osobistą („poleciłam”) i polityczną – nie tylko dokonania zmian, lecz także narzucania jej dosłownie wszystkim. Przydałaby się porządna (a nie powierzchowna) edukacja ministra rodziny, pracy itd. również w tym zakresie. Ludzie są do tego merytorycznie przygotowani, ale cały czas obracamy się w sferze ideologicznych pomówień i wykładni propagandowej, w dodatku z minionej (?) epoki. Z jej wpisu wynika wyraźnie, że przypisuje ona Józefowi Kurasiowi dokonywanie zbrodni na ludności cywilnej. Przykłady oczywiście nie padły, ale można przypuszczać, że jest obciążona ideologią środowisk, przez które się przewinęła w minionych, wielu już latach.

Fałszywe „dzienniki”

Jeśli mamy do czynienia z konfliktem, to trzeba pamiętać, że zawsze są dwie strony i trzeba poznać w rzeczowej dyskusji ich racje, a nie kategorycznie, w ciemno, opowiedzieć się po jednej z nich. Rzecz w tym, że postać Józefa Kurasia „Ognia” jest potwornie zakłamana, a wiedza na jego temat i jego działalności nadal znikoma. Przez kilka dekad kłamali komuniści. Po 1989 r. oni przecież nie odeszli i ich propaganda też nie. Narastały fałszywe przekonania, które dla wielu środowisk są łatwiejsze do przyjęcia niż prawda.

Artykuł został opublikowany w 10/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Leszek Żebrowski
Czytaj także