Wirtualna Polska ujawniła uzasadnienie o umorzeniu śledztwa w sprawie udziału Romana Giertycha w aferze Polnordu. Według śledczych, mecenas miał nic nie wiedzieć o przestępczym procederze i wykonywać jedynie swoje adwokacie powinności. Tymczasem najbliższy jego współpracownik oraz klienci wciąż pozostają oskarżeni, mając te same zarzuty, z których oczyszczono Giertycha.
Do tez zawartych w artykule WP odniósł się sam zainteresowany. Roman Giertych napisała, że "fale ataków (..) ze strony wszystkich pisowskich i suwartowskich mediów dowodzą tylko jednego: bardzo się boją, że cały system pisowskiego «liczenia» głosów padnie. A wówczas nie wróci dla nich eldorado".
Czuchnowski pisze o "PiS-owski eldorado"
Komentarz w podobnym tonie opublikował Wojciech Czuchnowski. Pracownik "Gazety Wyborczej" zarzuca WP, że działa na korzyść PiS. "Pisowskie Deep State w akcji. Redakcja sp. pl (Suwartowska.Polska) od miesięcy zabiega o kwity na Romana Giertycha. Nagle, gdy Giertych staje się liderem ruchu żądającego ponownego przeliczenia głosów, redakcja te kwity dostaje. I oczywiście publikuje. Idealne wyczucie czasu... Na dodatek w tych materiałach nie ma nic nowego. Od 2021 r. niezależne sądy w kilkunastu (!) orzeczeniach dowodziły, że zarzuty wobec Giertycha są bezpodstawne. Sędziowie byli za to ścigani przez PiS-owskich rzeczników dyscyplinarnych..." – oburza się Czuchnowski.
Dziennikarzowi "GW" odpowiedział jeden ze współautorów tekstu Paweł Figurski: "Gdy w Wyborczej opisywaliśmy kulisy umorzenia śledztwa ws. Daniela Obajtka nie mówiłeś o wyciąganiu kwitów na Obajtka akurat, gdy dopinał fuzję. Tak mówił Obajtek. Teraz w tym stylu mówi Giertych. I Ty. Dziennikarstwo a nie jakiś Deep State. Publikować, publikować, publikować".
Czytaj też:
Afera Polnordu. Ujawniono, dlaczego prokuratura umorzyła postępowanie wobec Giertycha
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
