Napływ uchodźców, a wcześnie imigrantów zarobkowych z Ukrainy, jest widoczny w ochronie zdrowia. Chodzi nie tylko o zwiększone obciążenie NFZ z powodu dania Ukraińcom uprawnień korzystania z darmowej ochrony zdrowia, ale też pozyskiwanie medyków do pracy. Ukraińscy lekarze byli zatrudniani szczególnie chętnie w okresie pandemii COVID-19.
Medycy z Ukrainy. Nieznajomość języka, brak nostryfikacji dyplomu
Zatrudnianie lekarzy z Ukrainy wywołało problem. "Sednem konfliktu była interpretacja przepisów o uproszczonym dopuszczaniu do zawodu lekarzy spoza Unii Europejskiej. Rozwiązania te wprowadzono najpierw w czasie pandemii COVID-19, a później utrzymano w związku z wojną w Ukrainie. Procedura pozwalała uzyskać warunkowe prawo wykonywania zawodu bez nostryfikacji dyplomu, zdawania LEK i odbywania stażu podyplomowego. Kluczowa była decyzja ministra zdrowia, na podstawie której okręgowe izby miały przyznawać warunkowe PWZ. Samorząd lekarski stał jednak na stanowisku, że bez sprawdzenia znajomości języka polskiego nie można bezpiecznie dopuścić lekarza do pracy z pacjentem. To właśnie ten argument najczęściej pojawiał się w decyzjach odmownych" – opisuje portal Rynek Zdrowia.
Sprawy zaczęły trafiać do sądów. Serwis przeanalizował 24 wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, dotyczące zaskarżonych uchwał Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej oraz bezczynności okręgowych rad lekarskich. We wszystkich tych sprawach rację przyznano skarżącym medykom. Sądy uchylały uchwały samorządu lub zobowiązywały okręgowe rady do ponownego zajęcia się wnioskami. Część spraw dotyczyła pozostawiania wniosków bez rozpoznania.
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski poinformował, że do sądów trafiło już ponad 300 uchwał Naczelnej Rady Lekarskiej. Najwięcej takich spraw miało przypadać na lata 2023-2024.
Obywatele Ukrainy nie mogą już składać nowych wniosków o warunkowe PWZ w tym trybie. Wcześniej wydane uprawnienia zachowują ważność przez pięć lat od dnia wydania – nie dłużej niż do 24 października 2029 r.
Czytaj też:
"Polska pierwsza zgłaszała wątpliwości". Cieszyński: Ministrowie oszukują ludziCzytaj też:
NFZ grozi katastrofa? "To nie był żart na prima aprilis"
