KrajLegitymacja szkolna w komórce? Trwają prace nad rewolucyjnym projektem

Legitymacja szkolna w komórce? Trwają prace nad rewolucyjnym projektem

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena Publiczna
Dodano 9
Ministerstwo Edukacji Narodowej zaakceptowało projekt resortu cyfryzacji, dotyczący mLegitymacji.

– To dokładnie to samo, co „zwykła” legitymacja szkolna, ale w telefonie. Będzie jednak równoważna z tradycyjną. Rozwiązanie jest już testowane w szkołach podstawowych w Siedlcach, Halinowie i Żyrardowie. Zbiera pozytywne oceny i cieszy się zainteresowaniem wśród młodzieży – poinformował minister cyfryzacji, Marek Zagórski. Mobilna wersja legitymacji szkolnej ma być uzupełnieniem jej standardowych form – papierowej lub plastikowej karty.

mLegitymacja, to część aplikacji mObywatel. Co z niej wyczytamy? Przede wszystkim wiek ucznia, informację o tym czy legitymacja jest ważna, a ponadto dane, które można znaleźć na tradycyjnych legitymacjach. Z mobilnej wersji legitymacji będzie można korzystać w tych samych sytuacjach, co w przypadku „tradycyjnych” dokumentów. Za pomocą mLegitymacji potwierdzimy status ucznia podczas kontroli biletów, czy zakładania karty w bibliotece. Będzie ona również podstawą do otrzymania przysługujących zniżek.

Od czwartku (25 października br.) rozpoczął się pilotaż mobilnej wersji legitymacji studenckiej. Na Politechnice Wrocławskiej wydano pierwsze mobilne legitymacje. W najbliższym czasie do pilotażu dołączy Uniwersytet Przyrodniczo Humanistyczny w Siedlcach. Jak to będzie działało? Wszystko dzięki aplikacji mObywatel, którą trzeba będzie ściągnąć na telefon, (na początku mLegitymacje będą dostępne dla telefonów z systemem Android - co najmniej 6.0).

/ Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji
/ bma

Czytaj także

 9
  • marian IP
    Czas czipowania ludzi zbliża się wielkimi krokami.........
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Karmazynowy szpadel IP
      Wszystkie dokumenty w jednym smartfonie jak zgubisz to przestajesz istnieć .
      Dodaj odpowiedź 5 1
        Odpowiedzi: 0
      • n27102018 IP
        smartfony mają na stałe wbudowane baterie - posiadacz mLegitymacji będzie na stałe narażony na inwigilację - znając numer komórkowy czyjegoś dziecka będzie można za pomocą coraz liczniejszego oprogramowania śledzić położenie dzieci i planować ich porwania czy napady na nie. Czy ktoś to wziął pod uwagę?
        Dodaj odpowiedź 7 1
          Odpowiedzi: 0
        • kajap IP
          Zmuszaja do posiadania komorki i szajsbuka
          Dodaj odpowiedź 6 1
            Odpowiedzi: 0
          • Brutalnie ale szczerze IP
            Żeby tylko nie było jak z indeksami na studiach, bez konsultacji, bez jakiegokolwiek zdania studentów ot tak z góry wprowadzono elektroniczne indeksy i się człowieku martw. Sorry, ja jestem zdecydowanie bardziej przekonany do tradycyjny papierowych wersji moich dokumentów wszelakich i być może nie tylko ja i w związku z tym ja się pytam, dlaczego mam być niewolnikiem cyfryzacji mojego życia na siłę? Nie wyrażałem zgody na podobny proceder, a jestem świadkiem dyktatury cyfrowo-technologicznej i widzę ją np. w bankowości, w sklepach i usługach dostępnych na coraz szerszą skalę. Dlaczego wobec tego technologiczno-cyfrowego oszołomienia ludzie mają być niewolnikami smartfonów i cyfrowego świata? Ja się na takie coś nie piszę i nie pozwolę sobie by odbierać mi wolność w ten sposób. Chcemy innowacji? To zapewnijmy ludziom prawo opcji. Jak chcę mieć moje dokumenty tylko w papierowej wersji to mam do tego prawo i tego chcę, a ci, którym się te innowacje cyfrowo-technologiczne podobają to droga wolna niech sympatyzują sobie z cyfryzacją i uzależnianiu życia od smartfona, ale na Boga niech to nie będzie koniecznością i przymusem dla wszystkich bez wyjątków. Wiele ludzi bez dwóch zdań czuje się bardziej komfortowo jeśli ich dokumenty mają formę materialną/fizyczną w postaci papieru, mało kto chciałby aby jego dane błąkały się w sieci, by było ryzyko awarii czy wycieku. Nie podoba mi się to, że przymusza się ludzi na siłę do cyfryzacji ich życia, to żadne wolność a zniewolenie pełną gębą, uzależnienie niemal takie jak jesteśmy uzależnieni od jedzenia. Ja jestem z tych, którzy preferują załatwianie spraw normalnie, czyli przychodząc i face-to-face, mając realny kontakt z rozmówcą. Nie ufam automatyzacji i cyfryzacji tam, gdzie powinien być zachowany kontakt człowieka z człowiekiem. Stop dyktaturze technologiczno-cyfrowych zmian. Tak być nie może by chociażby głupi smartfon rządził człowiekiem, czego widok jest każdemu znany jak ludzie idą pochyleni lub siedzą nad komórkami - to jest choroba, a nie jak się nam wmawia, że to postęp. To zniewolenie, a nie żadna wygoda. Nie dążmy do symbiozy świata wirtualnego z realnym, bo tylko stracimy na tym jako ludzie, straci na tym nasza kreatywność, trudniej będzie nam ze sobą rozmawiać będziemy także bardziej przemęczeni i nie będziemy odczuwać satysfakcji z życia. Jestem pełnym zwolennikiem desmartfonizacji - by powróciła normalność z przed kilkunastu lat, że komórka służy by zadzwonić i wysłać sms-a i to wszystko, nie pełni zaś ani funkcji rozrywkowych, nie ma internetu i mediów społecznościowych. Chciałbym także Facexitu - by Facebook wraz z innymi podmiotami dla niego współpracującymi jak np. Instagram opuściły Polskę ustanawiając datę graniczną swojej egzystencji by nikt nie był zaskoczony i mógł się na to nadzwyczajne wydarzenie przygotować. Nie godzę się, podobnie jak wiele ludzi myślących podobnie do mnie na robienie z życia jakiegoś filmu science-fiction gdzie rządzą roboty i algorytmy, a ludzie bez cyfrowego świata nie mogą oddychać bo są nim pochłonięci na maksa, bo tak dali się mu uzależnić. Chce racjonalizacji w postępie cyfrowo-technologicznym, bo inaczej sami sobie zaszkodzimy z łatwowierności, niefrasobliwości i chorych ambicji, którymi to darzymy media, marketing, cyfryzację i przemysł technologiczny. Modernizujmy się, ale nie zmieniając przy tym aż tak drastycznie naszej mentalności, co zapoczątkowały w perfidny sposób smartfony i media społecznościowe(Facebook, Instagram), które w przeciągu 10 lat bardzo, ale to bardzo źle wpłynęły na nas i na nasze podejście do życia. Konsumpcjonizm i materializm był obecny od dłuższego czasu, ale doszło do tego cyfrowe rozleniwienie i wygodnictwo i przekonanie, że roboty za nas będą robić, bo się nie starzeją i rzadko psują, a myśleć za nas będą algorytmy. To więc powtórzę raz jeszcze - zejdźmy wreszcie na ziemie i otrząśnijmy się z tego oderwania od rzeczywistości, które się nam funduje w perfidny sposób. Ja chce normalnego świata, który był jeszcze w dekadzie 2000-2009, to co ma miejsce gdzieś od 2012 roku jest jakimś cyfrowo-technologicznym fetyszem, chorym urojeniem i oszołomieniem na punkcie wdrażania innowacji gdzie tylko się da w sposób agresywny, na siłę, bez konsultacji, stawiając ludzi przed faktem dokonanym. Trzeba raz na zawsze wyplenić to chore technokratyczne myślenie i to coraz większe przywiązanie ludzi by robić z nich niewolników cyfryzacji, a w zasadzie cyfrowej komuny( bo w sieci nie ma prywatności, wszelkie dane marketing może pozyskiwać co tylko mu się spodoba). Ja osobiście jestem zniesmaczony jak słyszę słowo "postęp", a dlaczego? Bo jeśli chcieć nazywać postępem widok nieprzytomnych ludzi od głupiego urządzenia jakim jest smartfon to jest to po prostu kuriozum i dramat i nie porozumieniem wielkim jest brnięcie w tą czeluść dalej wprowadzając internet rzeczy( każda rzecz podpięta do sieci, by móc kolekcjonować dane, a jakżeby inaczej, smartfony świetnie uzależniły, to niech uzależni w podobny sposób każda rzecz). I jeszcze ta biometria, by ludzi przyzwyczajać do skanów oka, twarzy, palca, dłoni, głosu, a to wszystko zaiste byłoby wstępem do wprowadzenia w przyszłości czipów, do pełnej kontroli nad każdym poszczególnym człowiekiem. Będę pisał i tu i wszędzie tam, gdzie coś będzie dotyczyło innowacji cyfrowo-technologicznych, bo jestem zaniepokojony tym barbarzyńskim procederem, który się odwala wszędzie, tym obsesyjnym zainteresowaniem uzależnianiem życia od cyfryzacji i smartfona. Mam dosyć życia w jakimś popapranym filmie science-fiction, chcę normalności, której nie widzę od przynajmniej 8 lat. Zmiany cyfrowo-technologiczne zwłaszcza w dziedzinach jak media, marketing, przemysł technologiczny są na tyle szybkie i agresywne, że stanowią podstawy do realnego niepokoju o wolność. Czy jestem techno-sceptykiem? Tak! ale nie techno-fobem. Rozumiem postęp ale tylko taki, któremu towarzyszy racjonalizm, zdrowy rozsądek, a nie wdrażanie wszystkiego na siłę jak leci, bez opamiętania. Smartfony zrobiły co swoje i więcej mi dowodów nie trzeba by stwierdzić, jak idiotyczny był to postęp. Obserwuję to wszystko i wyciągam mocne wnioski - stwierdzam, że wiele z tych innowacji chcemy wdrażać na siłę. Nie róbmy na litość boską z ludzi niewolników i zakładników barbarzyńskiego postępu cyfrowo-technologicznego, w dekadzie 2000-2009 mieliśmy wszystko co trzeba w zakresie sprzętu RTV i AGD, były zwykłe komórki, nie było facebooka, instagrama. Cholernie tęsknię za tamtą normalnością pod tymi względami w przeciwieństwie do obecnych czasów, w których z każdym kolejnym rokiem nie daje się żyć, bo ciągle masz jakąś presję, ciągle jakieś zmiany i transformacje, ani chwili spokoju, człowiek nie może się odnaleźć w tym wszystkim i połapać. Nie dziwię się dlaczego tak dużo ludzi ma depresje, tak dużo z nich nie potrafi odnaleźć się w otaczającej nas rzeczywistości, bo po prostu się nie da, dekada 2010-2019 jest zepsuta, brak w niej racjonalności, braku ducha współpracy, brak poszanowania tradycji, wiary, kultury, stawiamy na rozwój przedmiotów materialnych, a sami siebie zaniedbujemy i nasze relacje. Sami na własne życzenie zbudujemy między sobą mur jakim są i będą: smartfony, internet rzeczy, roboty i wszelkie ingerencje cyfrowo-technologicznych zmian w sfery kontaktów międzyludzkich prowadząc do ich spłycenia i poniszczenia. Stworzymy sobie świat, w którym nie będziemy potrafili funkcjonować i realnie żyć, będziemy wyjałowieni emocjonalnie i będziemy intelektualnymi amebami, jak dalej będziemy pozwalać na dyktaturę postępu, technologii i cyfryzacji, by wdzierały się w wszelakie aspekty naszego życia, bo wszystko to nie oszukujmy się, wszystkie te zmiany są ukierunkowane po to by ludzi ogłupić, uzależnić, zniewolić i obezwładnić. Wyhodujemy sobie system, jeśli w porę się nie obudzimy, który będzie technokratyzmem( rządy robotów i dronów, które to będą patrolować społeczeństwo) połączony z cyfrowo-marketingową komuną( wiadomo będzie z kim przebywasz, gdzie, jak wygląda to miejsce, o czym mówisz a nawet myślisz - wszystko to umożliwią te "wspaniałe" innowacje cyfrowo-technologiczne) oraz dezinformującymi, ogłupiającymi i poglądowo-dzielącymi mediami. Nie twórzmy systemu-potwora, który tworzony jest w innych krajach i nie tylko w Unii Europejskiej, ale także w Chinach zwłaszcza.
            Dodaj odpowiedź 6 1
              Odpowiedzi: 1
            • cz26102018 IP
              awaria akumulatora w telefonie uniemożliwi wylegitymowanie się
              Dodaj odpowiedź 4 0
                Odpowiedzi: 0
              • cz26102018 IP
                zaraz pojawią się specjaliści od lewych mLegitymacji i to będzie dopiero zabawa.
                Dodaj odpowiedź 3 1
                  Odpowiedzi: 0
                • klioes vel pislamista IP
                  Finał tolerancji represywnej

                  Medal tęczy dla tej szkoły,
                  W której pedał jest wesoły!
                  A gdzie nie dość wesół chodzi,
                  Zamknąć szkołę nie zaszkodzi.
                  Taka tolerancja kwitnie!…
                  Aż pedałów islam wytnie.
                  Dodaj odpowiedź 7 3
                    Odpowiedzi: 0

                  Czytaj także