KrajDemokracja koncesjonowana i papierowy patriotyzm

Demokracja koncesjonowana i papierowy patriotyzm

Hanna Gronkiewicz-Waltz
Hanna Gronkiewicz-Waltz / Źródło: PAP / Marcin Kmieciński
Dodano 53
TAKI MAMY KLIMAT || Jeżeli ktoś przez ostatnie lata zapomniał, czym były rządy Platformy Obywatelskiej, jeżeli przysnął, przyzwyczaił się do PiS, jeżeli pod wpływem wpadek obecnie rządzących zaczął tęsknić do dawnej władzy, to Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazując Marszu Niepodległości skutecznie go z tego politycznego letargu zbudziła.

Pani prezydent wydaje się być obrażona na rzeczywistość. Swego czasu gwiazda PO, żelazna dama, kandydatka na prezydenta Polski... Co dzisiaj z tego pozostało? Garść podziękowań i smród afery reprywatyzacyjnej. Partia wypięła się na nią w najtrudniejszym dla niej momencie, odebrano jej tytuł wiceprzewodniczącej PO, zabroniono startować w stolicy, a na koniec na jej miejsce wciśnięto „fajnego Rafała”. Ma prawo być wściekła. Być może z tej wściekłości zdecydowała się dać swojej partii pocałunek śmierci na do widzenia.

Marsz zrodzony z niezgody

Przypomnijmy jak Marsz Niepodległości w ogóle się narodził. Do 2010 roku była to manifestacja raczej niszowa. Brało w niej udział kilkaset osób i nikt nie przypuszczał, jakie rozmiary osiągnie w przyszłości. Dopiero zmasowany atak lewicowych środowisk (w tym nieocenionej „Gazety Wyborczej” działającej pod batutą przodownika postępu Seweryna Blumsztajna) nagłośnił całą imprezę.

Straszak faszyzmu odniósł jednak skutek odwrotny od zamierzonego: z roku na rok do marszu dołączało coraz więcej osób. Inicjatywę poparły nie tylko środowiska narodowe, ale również tak różne postaci jak Korwin-Mikke, Paweł Kukiz czy prof. Jacek Bartyzel.

Marsz rozwinął się, gdy PO była u szczytu władzy. Rok 2011, 2012, 2013 – to wtedy za „platformerskiej nocy” Tusk chełpił się, że nie ma z kim przegrać, to wtedy Michał Kamiński publikował książkę „Koniec PiS-u”, to wtedy przepowiadano, że partia Kaczyńskiego podzieli los SLD. Sprawa tyczyła się nawet nie tyle PiS-u, co szerzej całej prawicy, którą zaczęto postrzegać jako relikt przeszłości.

Właśnie z tej niemocy narodził się fenomen Marszu. Narodowcy byli organizatorami wydarzenia, ale sami uczestnicy wcale się nie odwoływali do żadnej partii, nie odwoływali się do endecji, nawet nie do Dmowskiego. To wszystko było o wiele prostsze. Dla większości uczestników to była po prostu manifestacja, która wyrosła z niezgody na deptanie wartości patriotycznych, narodowych.

Papierowy patriotyzm

Pamiętamy jak nie tak dawno zwulgaryzowaną wersję „końca historii” na polski grunt próbowały przeszczepić miejscowi oświeceni ideolodzy.

„Patriotyzm jak rasizm”, „polskość to nienormalność”, „zabory ucywilizowały Polskę” – to właśnie te mądrości, którymi „elity” karmiły ciemnych tubylców, przyczyniły się do sukcesu manifestacji z 11 listopada. To „Gazeta Wyborcza”, „Newsweek” czy Tok FM wyzywające niepoprawnie myślących od faszystów i rasistów przyczyniły się do popularności marszu.

I teraz ci wszyscy totalni ubolewają, że prawica skradła święto niepodległości. Nie, nikt niczego nie skradł. Po prostu nikt inny nie czuł się zobligowany do dbania o tak archaiczne wartości jak niepodległość (przypomnijmy tutaj choćby Janusza Palikota, którego pompowały wiadome media, a który to swego czasu wprost, expressis verbis wyraził pogląd, że państwo polskie należy zlikwidować na rzecz unijnego lewiatana).

Być może nie wszystkim odpowiadał orzeł w czekoladzie, ani określanie polskości jako „nienormalności”. Być może po prostu sprowadzanie patriotyzmu do kasowania biletów w autobusie, chodzenia na wybory i segregacji śmieci nie wszystkim wystarczało. Jedne papierki segregować, inne kasować – ot taki papierowy patriotyzm.

Środowiska, które z pogardą i szyderą odnosiły się do hasła „Polak-katolik”, które od lat straszyły „demonami nacjonalizmu”, teraz płaczą rzewnymi łzami, że młode pokolenie woli iść na Marsz Niepodległości niż na Paradę Równości, że prawica ma monopol na patriotyzm. Ma, bo jej go elity III RP oddały, redukując patriotyzm do pokornej modernizacji kraju „przez kserokopiarkę”.

Warszawa nie dla wszystkich

Decyzja pani oceniana z czysto taktycznego punktu widzenia, wydaje się, delikatnie mówiąc, niezbyt mądra. Tak jak w 2010 roku próby blokady doprowadziły do tego, że Marsz z niszowej imprezy przerodził się w jedną z największych manifestacji w historii III RP, tak i obecny zakaz doprowadzi jedynie do spopularyzowania wydarzenia.

Polacy z zasady nie lubią władzy. Można wskazywać na wpływ PRL-u, można sięgnąć zaborów, można wreszcie cofnąć się do I Rzeczpospolitej z jej niecodziennym ustrojem. Jakbyśmy tego nie argumentowali, jak konserwatyści nie ubolewaliby nad tym, to fakt pozostaje faktem: Polacy nie lubią władzy, nie lubią nakazów. Widzieliśmy to niedawno w Łodzi, gdzie przez idiotyczne zagrywki ministra Sasina, PiS zapewnił Hannie Zdanowskiej miażdżące zwycięstwo. Teraz ten sam błąd popełniła prezydent Warszawy.

Marsz święcił największe tryumfy w czasach, gdy nie mógł liczyć na żadne wsparcie rządzących. Ostatnie dwie manifestacje były zdecydowanie spokojniejsze (ot taki przypadek; nagle po zmianie władzy zniknęły zielone ludziki wyrywające krzaczki, zadziwiający zbieg okoliczności), ale również i mniej liczne. 60 tys. uczestników to nadal pokaźna liczba, ale wyraźnie mniejsza od manifestacji z lat poprzednich, gdy udział brało po 100 tys. ludzi.

Pani prezydent zdradziła, że konsultowała swoją decyzję z prezydentem-elektem Rafałem Trzaskowskim. Tym samym, który swoją kampanię wyborczą prowadził pod hasłem „Warszawa dla wszystkich”. Jak widać, to hasło należy rozumieć: „Warszawa jest dla wszystkich, którzy się z nami zgadzają”. Zero złudzeń, zero zaskoczeń. Jak powiedział car Aleksander II: żadnych marzeń, panowie.

Reglamentowana demokracja

Decyzja Gronkiewicz-Waltz może zatem paradoksalnie przysłużyć się narodowcom. Jej zakaz po prostu odświeży pamięć co poniektórym i unaoczni jak cudownie mogłaby wyglądać Polska, gdyby PO rządziła nie w stolicy, ale w całym kraju.

Kraju, w którym w trosce o niezależność mediów służby wpadają do redakcji, aby przejąć niewygodne materiały, w którym budki pod rosyjską ambasadą w cudowny sposób dokonują samozapłonu, w którym wybory samorządowe ma szansę wygrać partia „nieważnych głosów” itd. Ot, taka reglamentowana demokracja, demokracja koncesjonowana, w której można chodzić na marsze, pod warunkiem że są to marsze spełniające wymogi właściwej strony.

Decyzja Gronkiewicz-Waltz odbierając prawo sporemu środowisku manifestowania swojego przywiązania do ojczyzny, to właściwie nic nowego i wpisuje się w dłuższy ciąg prób moralnej delegalizacji polskiej prawicy.

Nie tak dawno Eliza Michalik stwierdziła, że zarejestrowanie komitetu wyborczego przez Ruch Narodowy świadczy o tym, że Polska zmierza w kierunku faszyzmu. Taki prosty przykład, jeden z wielu. Oczywiście dziennikarka nie próbowała nawet tłumaczyć na czym polega rzekomy faszyzm Winnickiego czy Bosaka. Co z tego, że narodowcy startowali do wyborów również za rządów PO? Wtedy zagrożenia faszyzmem nie było. A Maria Nurowska twierdząca, że wojsko powinno obalić PiS? Albo Kazimierz Kutz, który ocenił, że PiS to bolszewia, a jedyna szansa na normalność to „dać dyla” z Polski. Takich wypowiedzi były dosłownie dziesiątki, setki.

Symboliczne było nie tak dawne wystąpienie europosła Dobromira Sośnierza z partii Wolność, który ośmielił się w PE skrytykować KOD. Polityka natychmiast zakrzyczano. – Proszę, to jest wasza demokracja, to jest wasza tolerancja. Potraficie tylko drzeć mordy a nie dyskutować – stwierdził wtedy Sośnierz. Nic dodać.

Chodzi po prostu o to, by wykluczyć niepoprawnie myślących. Wybory to święto demokracji, chyba że wygrywa Kaczyński. Głosowanie do Parlamentu Europejskiego jest bardzo ważne, ale kto wspiera oszołoma Korwina, ten jest trollem bądź ruskim agentem. Demokracja dla wszystkich, ale tym panom od Marszu Niepodległości to już podziękujemy.

Kij Platformy, marchewka PiS-u

Jak pisałem w jednym z poprzednich tekstów (Ostatnia szansa narodowców) dla Ruchu Narodowego największym zagrożeniem nie jest wcale PO tylko PiS. To pod rządami Platformy i dzięki absencji PiS-u Marsz Niepodległości mógł wykiełkować. Absencji rozumianej jak najbardziej dosłownie; posłowie Prawa i Sprawiedliwości przecież nigdy nie organizowali żadnych masowych manifestacji w Warszawie z okazji 11 listopada i tylko dlatego na ten jeden dzień to narodowcy skupiali wokół siebie patriotyczne masy.

To przez PiS dla narodowców nie ma obecnie miejsca na scenie politycznej. Kaczyński zmonopolizował emocje prawicowe, a politycy RN powielając hasła PiS-u (być może w lekko zradykalizowanej formie) sami się wykluczają z politycznej gry – po prostu nie mają wyborcom nic do zaoferowania. Po co ktoś ma głosować na ugrupowanie Winnickiego, jeżeli obecny obóz władzy gwarantuje mu właściwie to samo? Dlatego też przejęcie przez prezydenta Dudę Marszu Niepodległości – ostatniej bodaj rzeczy, która odróżnia narodowców od rządzących – byłoby dla nich śmiertelnym ciosem.

PO i PiS stosują wobec idei Marszu metodę kija i marchewki. Kij Platformy powodował jednak, że środowiska patriotyczne jedynie konsolidowały się wokół manifestacji, a kolejne ataki na uczestników jedynie dodawały im siły.

Marchewka PiS-u może być jednak o wiele groźniejsza. Już wiemy, że dojdzie do wspólnego marszu 11 listopada. Narodowcy chcąc się utrzymać na powierzchni, muszą dołożyć wszelkich starań, aby to było jasne dla wszystkich, że to oni są organizatorami, a premier, prezydent i prezes Kaczyński jedynie zaproszonymi gośćmi. Będzie to niezwykle trudne, a skoro manifestacja będzie imprezą państwową, to może to okazać się wręcz niemożliwe, ale jeżeli narodowcy dadzą sobie wyrwać coroczny Marsz, to jednocześnie stracą swój ostatni atut.

Artykuł wyraża poglądy autora i nie odzwierciedla stanowiska redakcji

Czytaj także:
"Wszystko w rękach narodowców". Komentarze po porozumieniu ws. Marszu Niepodległości

Czytaj także:
Narodowcy porozumieli się z rządem. Będzie wspólny marsz 11 listopada

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ jfi
 53
  • Krzychu IP
    Kiedy tą kvrvvę zamkną ???
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • Czesiek IP
      Myslalem, ze uklad warszawski zostal rozwiazany.
      Ale widac ma sie dobrze.
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • Rozdźwięk całkiem naturalny... IP
        Różnice, a właściwie rozdźwięk między naturalnie prezentowaną postawą rządzących Rzeczypospolitą nazwijmy ich czarnowłosych elyt, a narodem jest taka, że i jedni i drudzy mają oczywiście kompletnie inne korzenie i bogów. Ci pierwsi przezorniejsi, bardziej bystrzy, niewolniczo spolegliwi wobec swoich Archonów, gdy tymczasem naród - suweren w zdecydowanej większości naiwnie prostolinijny, nieodporny na prowokacje, moralnie niezależny, nieświadomy płnącej w jego żyłach krwi marsowych bogów ( w tym najważniejszego z nich Aresa ). Choć ten spektakularny fakt prawie całkowicie wykasowano ze świadomości narodu, to łaskawie również z tego powodu panujące nam hybrydowe elyty rodem z wenusjańkiej jutrzenki dobrze o tym wiedzą i próbują wykorzystać tą nazwijmy ją prostolinijność na każdym dosłownie kroku.

        wężykiem, wężykiem
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • Andrzej EU IP
          Nie rozumiem rodzimych nacjonalistów zwanych narodowcami. Jakimi są prymitywami skoro swój głęboki patriotyzm potrafią okazać tylko goląc łeb "na zero" a następnie chowając go w kominiarce albo pod kapturem. No i te ich race, transparenty...
          Dodaj odpowiedź 2 12
            Odpowiedzi: 1
          • PL-Kat IP
            Gronkowiec skwaszony w bunkrze będzie siedział by jej ludzie w leb nie przywalili ceglami z kamienic które sobie wziela. Jeszcze kaczora Donalda z traska w zadzie weź do siebie
            Dodaj odpowiedź 13 2
              Odpowiedzi: 0
            • Warszawski Gronkowiec IP
              Gotuje się w złodziejce tak jak w Rudy! Że znowu nic nie wyszło... Alle kiedy ta kobieta trafi za kraty!
              Dodaj odpowiedź 25 2
                Odpowiedzi: 1
              • przemyslowiec IP
                A gdzie jest pani krzywonos i kamilka pichowicz gasiuk, myszka agresorka, zafrasowany frasyniuk ma za duzo do stracenia, bolus sie jeszcze troche powalesa, komoruski z kwasniakiem beda pilnowac KO, ugrupowania KOmiersant.
                Dodaj odpowiedź 18 3
                  Odpowiedzi: 0
                • kasia IP
                  Youtube Polska Duma koniecznie wysłuchajcie!
                  Dodaj odpowiedź 5 1
                    Odpowiedzi: 0
                  • Barbara IP
                    Jakby zaproszono na marsz Netanjahu, to Hajka szla by w pierwszym rzedzie, niosac 10 metrowy transparent.
                    Dodaj odpowiedź 22 3
                      Odpowiedzi: 0
                    • 123456 IP
                      Marsz Niepodległości zawsze w moim sercu!!!
                      Dodaj odpowiedź 24 2
                        Odpowiedzi: 0
                      • Pan od polskiego IP
                        Wolę być patriotą 364 dni w roku, uczciwie pracować, płacić podatki i uczyć dzieci poprawnej polszczyzny i historii niż raz w roku pójść do ukraińskiej "Złotóweczki" kupić tam za złotówkę biało-czerwoną flagę made in china i pójść nią pomachać na pokaz.
                        Dodaj odpowiedź 6 20
                          Odpowiedzi: 1
                        • bez-TYCH-GIER IP
                          przy okazji ...
                          Internet pamięta, że niejaki R. Giertych (twórca LPR i reanimator WSZECHPOLAKÓW), gdy był w rządzie „kaczora” został nazwany przez GW czołowym FASZYSTĄ -- patrz tutaj:
                          http://forum.gazetD.a.pl/forum/w,28,43772090,43772090,Faszysta_wicepremier_Roman_Giertych.html
                          a młodzieżówka UW (dzisiaj PO) ukuła hasło: „GIERTYCH DO WORA, A WÓR DO JEZIORA!” -- to de facto jest początek instytucjalnego hajtu w Polsce.
                          A dzisiaj R. Giertych już jest „cacy” i bryluje w „niezależnych” mediach (gł. w TVN u red. M. Olejnik) bo „wali w kaczora” i zdaje się że  robi też za osobistego prawnika rodziny Tusków!
                          Wyleczył się z „faszyzmu”?


                          Internet pamięta, że niejaki R. Giertych (twórca LPR i reanimator WSZECHPOLAKÓW), gdy był w rządzie „kaczora” został nazwany przez GW czołowym FASZYSTĄ -- patrz tutaj:
                          http://forum.gazetD.a.pl/forum/w,28,43772090,43772090,Faszysta_wicepremier_Roman_Giertych.html
                          a młodzieżówka UW (dzisiaj PO) ukuła hasło: „GIERTYCH DO WORA, A WÓR DO JEZIORA!” -- to de facto jest początek instytucjalnego hajtu w Polsce.
                          A dzisiaj R. Giertych już jest „cacy” i bryluje w „niezależnych” mediach (gł. w TVN u red. M. Olejnik) bo „wali w kaczora” i zdaje się że  robi też za osobistego prawnika rodziny Tusków!
                          Wyleczył się z „faszyzmu”?

                          To tyle a propos ... Tuska ...
                          Dodaj odpowiedź 16 2
                            Odpowiedzi: 0
                          • Klub Milosnikow Putina (KMP) ❤ IP
                            ❌❌❌

                            To, ze nie znacie historii Rosji XX wieku to jeszcze jestem w stanie zrozumiec.
                            No bo to "kacapy","mongoly azjatyckie" i "ruskie smierdzace onuce" i "sowieckie smieci".
                            Dlaczego ale nie znacie najnowszej historii naszego sprawdzonego sasiada i sojusznika niemieckiego, to moge tylko tlumaczyc waszym lenistwem i wrodzona ociezaloscia umyslowa.

                            Poswiece wiec czesc mojego Swietego Sabathu, aby wam to "nice and easy" wytlumaczyc
                            i do waszych zakutych slowianskich lbow prawie na sile wtloczyc , coz to takiego dzialo sie w tym owczesnym RFN dokladnie 100 lat temu i dlaczego ma to scisly zwiazek z odzyskaniem Niepodleglosci przez Polakow oficjalnie 11.11.1918 roku.

                            youtube



                            Otoz 4. sierpnia 1914 w berlinskim mieszkaniu naszej zamojskiej "rodaczki" Rosy Luxemburg
                            ( co to jej Mame i Tate wiecej kamienic w tym Zamosciu mieli niz Siostra "waltz" w Warschau)
                            zebralo sie szeciu gosci : Hermann Duncker, Hugo Eberlein, Julian Marchlewski, Franz Mehring, Ernst Meyer oraz  Wilhelm Pieck. W nastepnym tygodniu przystapili do tej nowej organizacji pod nazwa
                            " Grupa Internacjonalna" : Martha Arendsee, Fritz Ausländer, Heinrich Brandler, Käte Duncker, Otto Gabel, Otto Geithner, Leo Jogiches, Karl Liebknecht, August Thalheimer i Bertha Thalheimer.
                            Gwoli sprawiedliwosci ludowej nalezy nadmienic, ze Niemcow w tej powyzszej "Grupie Inicjatywnej Rewolucji Swiatowej" na ziemiach niemieckich bylo tylko dwoch, wiec parytet "ludnosciowy" pierwszego Rzadu Sowieckiego w prawoslawnej Rosji zostal zachowany i wynosil mniej niz "ustawowe" 10 %, podobnie zreszta jak przy "Okraglym Stole" w Warschau w 1990 roku 😂

                            No i cztery lata pozniej 9 listopada 1918 Brat "liebknecht" w Berlinskim Zamku Miejskim oglosil proklamowanie " WOLNEJ SOCJALISTYCZNEJ REPUBLIKI NIEMIECKIEJ, a dokladnie 11.11.1918 niemieckojezyczni "zamojscy" towarzysze od "palikota" zalozyli "Zwiazek Spartakusa" i rozpoczeli slynna niemiecka tzw. "Rewolucje Listopadowa" bedaca niczym innym tylko skoordynowana pomoca dla "Braci w wierze" w Rosji "meczacych" sie wtedy z wojskami wiernymi carowi rosyjskiemu
                            vel "kontrrewolucja ".

                            P.S.

                            Dobre dwa lata pozniej kiedy Armia Budionnego szla na Warszawe to na podbialostockiej plebanii zostal utworzony "Tymczasowy Rzad Rewolucyjny Polski", nota bene przywieziony w komplecie specjalnym pociagiem pancernym w sklad ktorego wszedl i ten "julian" niby "marchlewski" z tego "niemieckiego" Zwiazku Spartakusa. Parytet "narodowosciowy" byl w tym "rzadzie" rowniez zachowany bo byl tam az jeden Polak - chichot historii - Felix Edmundowicz.
                            A dlaczego wtedy w 1918 roku na ziemiach polskich nikt nie robil rewolucji bolszewickich ?
                            No bo jak pisze Alexander Solzenicyn w swoim " 200 lat razem" po II Rozbiorze Polski prawie WSZYSCY potencjalni "rewolucjonisci" znalezli sie w granicach Imperium Rosyjskiego,
                            wiec ich w tej Warschau czy innym Posen po prostu, tak po ludzku rzecz ujmujac, niestety zabraklo.
                            Czego absolutnie nie mozna powiedziec o Warszawie A.D. 2018, gdzie te nowe "europejskie" Zwiazki Spartakusa kierowane nie z Moskwy tym razem a z Bruxelii rozmnozyly sie niczym kroliki na mojej dzialce pracowniczej co jeszcze bedzie mialo konsekwencje dla Polski wieksze niz sadzicie.
                            Bo tak nas uczy historia ruchow rewolucyjnych XIX i XX wieku.

                            P.S.S.

                            Mam wielka prosbe do tych biednych zagubionych dusz dajacych mi za powyzszy wpis te wasze nieszczesne "czerwone lapki" czym mnie do depresji ciezkiej doprowadzacie - zgodnie zreszta z teoria Akademika Pawlowa - o krotkie uzasadnienie tego waszego wiekopomnego matrixowego "osiagniecia" historyczno-socjologicznego. Prosbe swa powyzsza kieruje do wszystkich "odrzecznych" internautow z wyjatkiem mieszkancow Warschau, Freie Stadt Danzig, Breslau und Posen - bo tam jest nie tylko dla mnie wszystko jasne .

                            Alleluja i do przodu !!!


                            ❌❌❌
                            Dodaj odpowiedź 8 9
                              Odpowiedzi: 0
                            • glinka IP
                              Warszawiocy, coście wybrali...wstyd za WOS na calutkim świecie !
                              Dodaj odpowiedź 15 4
                                Odpowiedzi: 0
                              • IIIII IP
                                ...a Hanka Kamienica zakazuje, siedzi w suterenie, z Donkiem szują, knuje...
                                Dodaj odpowiedź 15 2
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także