Adam Borowski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej", został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia, który wytoczył mu Roman Giertych.
Sprawa toczyła się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia II Wydział Karny. Oskarżyciel prywatny argumentował, że słowa Borowskiego mogły "poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu adwokata". Giertych domagał się 200 tys. zł zadośćuczynienia. Borowski ma 70 lat, jest po udarze i choruje na nowotwór.
Borowski skazany. "Dowiedziałem się dzisiaj"
O wyroku poinformował prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz. Chodzi o wypowiedź Adama Borowskiego na antenie Telewizji Republika. – Widzimy mecenasa – jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował – który z przestępcami współpracuje – mówił.
Przypomnijmy, że Roman Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w połowie października 2020 r. w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z notowanej na giełdzie spółki deweloperskiej Polnord. W grudniu 2020 r. Sąd Rejonowy w Poznaniu uchylił wykonywanie środków zapobiegawczych i uznał, że zarzuty wobec adwokata ogłoszono nieskutecznie. W styczniu 2025 r. Prokuratura Regionalna w Lublinie zdecydowała o umorzeniu śledztwa dotyczącego posła Koalicji Obywatelskiej.
– Wyrok zapadł wcześniej, ja się dzisiaj o nim dowiedziałem. (...) Nawet nie wiedziałem, że jest wyrok sześciu miesięcy – skomentował we wtorek na antenie Republiki Borowski. Stwierdził, że nie miał możliwości złożenia apelacji, ponieważ nie znał treści orzeczenia.
Giertych: Wyrok jeszcze nie został odwieszony
Do sprawy odniósł się też Roman Giertych. "Dwa sprostowania w odniesieniu do pana Borowskiego. Za zniesławienie mnie został on początkowo uznany winnym i nakazano mu przeproszenie (które wcześniej sam zaakceptował). Postępowanie warunkowo umorzono, a ja tego nie skarżyłem uznając, że wystarczą mi przeprosiny. Gdy zlekceważył to orzeczenie i mnie nie przeprosił, to zdenerwowany sąd wlepił mu wyrok pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i ponownie nakazał przeprosić. W gruncie rzeczy tak surowa przy tym przestępstwie kara została mu wlepiona za zlekceważenie nakazu sądu. Po tym wyroku nadal mnie zresztą nie przeprosił" – napisał w nocy z wtorku na środę na platformie X.
"Wyrok jeszcze nie został odwieszony. Trwa procedura, ale zarządzenie wykonania kary jeszcze nie zostało wydane. W czwartek było posiedzenie i sąd w Śródmieściu przekazał sprawę na Wolę. Typowa spychologia. Borowski wiedział o terminie, ale nie przyszedł i pewnie myślał, że to JUŻ, a tak będzie musiał czekać do wiosny (jeżeli jest zdrowy, bo i to sąd bada)" – dodał.
Tymczasem Roty Niepodległości skierowały do prezydenta Karola Nawrockiego apel o zastosowanie prawa łaski wobec Adama Borowskiego.
Czytaj też:
Borowski broni Morawieckiego i atakuje Kurskiego. "Są granice, których się nie przekracza"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
