Abramowicz: Ustawa Wilczka 2.0 potrzebna od zaraz

Abramowicz: Ustawa Wilczka 2.0 potrzebna od zaraz

Dodano: 
Adam Abramowicz
Adam Abramowicz Źródło: PAP / Zbigniew Meissner
Z Adamem Abramowiczem, prezesem Rady Przedsiębiorców, Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorstw w latach 2016–2024 rozmawia Ryszard Gromadzki.

RYSZARD GROMADZKI: Polska jest krajem gospodarczego sukcesu, jak głoszą kolejne ekipy rządzące, czy raczej państwem niewykorzystanych możliwości i straconych szans gospodarczych?

ADAM ABRAMOWICZ: Niewątpliwie osiągnęliśmy w ciągu 35 lat transformacji, a ściślej rzecz ujmując – od wprowadzenia ustawy Wilczka, sukces. Polska zmieniła się z kraju siermiężnego socjalizmu w kraj nowoczesnej gospodarki. To widać na ulicach i widać po ilości gotówki w naszych kieszeniach, możliwości wyjazdów Polaków, których wcześniej nie było, nie tylko ze względów politycznych, lecz także ekonomicznych. Dziś ogromna rzesza Polaków ma dla siebie otwarty cały świat. Ale gdybyśmy zostali przy ustawie Wilczka, a politycy nie ograniczaliby działalności gospodarczej i nie narzucali kolejnych regulacji, obowiązków i ciężarów, to byśmy byli jeszcze dalej zaawansowani w rozwoju. Myślę, żebyśmy doganiali albo i przeganiali niektóre państwa Europy Zachodniej.

W światowym raporcie wolności gospodarczej za 2025 r. Polska zajmuje dopiero 76. miejsce na 165 sklasyfikowanych państw. Dlaczego pana zdaniem polskie państwo tak dusi przedsiębiorczość?

Ten ranking potwierdza to, co powiedziałem wcześniej. Jeśli mimo tak odległej lokaty mówimy o sukcesie gospodarczym w Polsce, to o ile bogatsi bylibyśmy, gdybyśmy w tym rankingu byli w pierwszej piątce? Niestety, praktyka ostatnich lat pokazuje, że ciężarów nakładanych na przedsiębiorców, zamiast ubywać, wciąż przybywa. Dlaczego mamy do czynienia z takim stanem rzeczy? Ano dlatego, że polscy politycy i urzędnicy nie rozumieją, że ograniczanie szerokiego zakresu wolności gospodarczej, kiedy są możliwości nieskrępowanego działania i zarabiania pieniędzy, przez pomysły takie jak Polski Ład czy wprowadzany obecnie KseF (Krajowy System e-Faktur), nowe restrykcje w Kodeksie pracy związane z kontrolowaniem równości, ograniczanie umów B2B, odbiera energię przedsiębiorcom. Ci ludzie chcą pracować i tworzyć dochód narodowy, wystarczy im nie przeszkadzać. Jest wiele przykładów na to, jak innowacyjne pomysły, które mogłyby być realizowane w Polsce, ostatecznie materializują się za granicą. Mam na myśli choćby firmę produkującą satelity radarowe. Jej twórca nie znalazł klimatu do rozwinięcia swojego przedsięwzięcia w Polsce, znalazł go w Finlandii. Takich przypadków jest zdecydowanie więcej. Politycy żyją w odrębnej rzeczywistości.

Przecież w ten sposób podcinają gałąź, na której siedzą i oni, i my…

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Rozmawiał: Ryszard Gromadzki
Czytaj także