Publicysta "Do Rzeczy" przyznał, że nie widzi myśli strategicznej w PiS. – To działanie na instynktach, dlatego to się źle dla nich skończy. Nie znaczy to, że to się dobrze skończy dla PO, bo nie wierzę, że można wejść do tej samej rzeki po raz drugi. Nikomu się to nie udało – ocenił.
– PiS rządzi nie rozumiejąc jednego: że można jechać na fali gniewu ludu przeciwko elitom, ale trzeba zbudować elity własne. Jest takie powiedzenie, że lud może stawiać trony, obalać trony, ale nie jest w stanie na nim siedzieć. Musi kogoś na nim posadzić – dodał.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
