"Dowiedziałem się, że jestem pałą". Kammel starł się z grafficiarzem

"Dowiedziałem się, że jestem pałą". Kammel starł się z grafficiarzem

Dodano: 
Tomasz Kammel, prezenter Kanału Zero
Tomasz Kammel, prezenter Kanału Zero Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Prezenter Tomasz Kammel podzielił się z obserwatorami nieprzyjemną sytuacją, do której doszło w centrum Warszawy.

W piątek wieczorem związany z Kanałem Zero prezenter Tomasz Kammel opublikował na Instagramie niecodzienne nagranie. Podczas wieczornego spaceru po Warszawie Kammel zobaczył młodego mężczyznę, który malował po zabytkowej kamienicy przy placu Zbawiciela. Dziennikarz postanowił nagrać ten akt wandalizmu, co nie spodobało się autorowi "dzieła". Jak zrelacjonował Kammel, najpierw został zwyzywany, a następnie grafficiarz ruszył na niego z puszką farby.

"Najpierw dowiedziałem się, że jestem pałą i debilem. Chwilę później dostałem sprejem w kurtkę. Nagrywałem, jak młody chłopak maluje ścianę w centrum Warszawy" – napisał na Instagramie.

Gwiazdor telewizji wrzucił nagranie do sieci i zamieścił obszerny wpis. Podkreślił, że sam jest miłośnikiem sztuki ulicznej i lubi street art, ale jest zasadnicza różnica bazgrołami na murze a przemyślanym i starannie wykonanym dziełem.

"Ale szybkie bazgroły na czyjejś elewacji to nie jest sztuka. Jeśli twoja wolność zaczyna się na czyjejś ścianie, to nie jest wolność. To jest wandalizm. Bunt może coś budować. Wandalizm zawsze coś zużywa. Warszawa moim zdaniem powinna robić dwie rzeczy jednocześnie: Ciągle tworzyć legalne strefy dla twórców i skutecznie karać za niszczenie cudzej własności" – podsumował Tomasz Kammel.

Tomasz Kammel o operacjach plastycznych. "Po co to zrobiłem?"

Niedawno, w rozmowie z podcasterem Cyprianem Majcherem gwiazdor Kanału Zero przyznał, że miał problem z tym, że jego twarz wyglądała na niewyspaną i zmęczoną, co nie odzwierciedlało tego, jak się naprawdę czuł.

– Zrobiłem sobie operację dolnych powiek. No i po co? Ktoś powie, żeby wyglądać ładniej, a ja powiem po to, żeby nie wyglądać na permanentnie zmęczonego. Mam taki typ urody, że choćbym spał wyglądałem na niewyspanego. Po co to zrobiłem? Pomyślałem sobie, żyję z tego, że wyglądam. Żyję z tego, że emanuje takim esprit. Dobrze by było, żeby ta twarz nie była zmęczona – wyznał prezenter.

Jak zaznaczył, zabieg, któremu się poddał, nie był bardzo inwazyjny, a z efektu jest zadowolony.

– Odkrycia nowoczesnej medycyny zapewniają taki zabieg. On może być dość prosty i wcale nie bardzo inwazyjny. No więc to zrobiłem. Nie chodziło o to, żebym był panem ładnym z telewizji. Chodziło o to, żeby dopasować cielesność do ducha. Ja nie jestem starym dziadem, który się będzie odmładzał, żeby wyglądał jak młody. W moim zawodzie, gdzie twarz jest narzędziem pracy, to może mi rozwiązać problem wyglądu permanentnie zmęczonego. No to to zrobiłem, ok, ale inne rzeczy, które pozwalają mi utrzymać formę na czele z dbaniem o siebie: sport, dieta, są po to, żeby przeżyć, świadomie przeżyć. Ja lubię to określenie, żeby się nażyć i wyżyć. A jak jesteś stetryczały i cię boli, no to dupa, to nic z tego – wyjaśnił Kammel.

Czytaj też:
Lis wskazał pięciu wybitnych przywódców. W towarzystwie Tuska zacne postaci

Źródło: Instagram
Czytaj także