Pani ambasador Georgette Mosbacher wystąpiła ostro w obronie stacji TVN. Pomijając względy dyplomatyczne i polityczne, patrząc czysto od strony medialnej – czy można stwierdzić, że dzięki wsparciu USA TVN ma dziś w pewnym sensie uprzywilejowaną rolę na rynku medialnym w Polsce?
Piotr Łuczuk: Tak całkiem od kwestii dyplomacji i polityki uciec się tutaj nie da. Widzimy, że samo stanowisko USA nie jest w tej sprawie jednoznaczne, ostro sformułowany był list pani ambasador, mimo wszystko stanowisko sekretariatu stanu było bardziej zdystansowane. Patrząc zaś od strony czysto medioznawczej – bez wątpienia TVN zyskuje tu potężnego sojusznika.
W Polsce do niedawna krytykowano bliskie kontakty polskich polityków z mediami. Tu obce państwo angażuje się po stronie prywatnej stacji…
To może szokować, ale jak Pan słusznie wspomniał, z punktu widzenia Polski. Tymczasem na Zachodzie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych sytuacja jest jasna i czysta. Media mają określonego właściciela i określoną linię programową. Są media bardziej konserwatywne i bardziej liberalne. Nikt niczego nie ukrywa, nie udaje fałszywego obiektywizmu. W Polsce wiele mediów, szczególnie tych telewizyjnych, choć poglądy ma jasno określone, to stara się je oficjalnie ukrywać. TVN, stacja z kapitałem amerykańskim nie miała z tym problemu. Również dla amerykańskiej ambasador nie ma żadnego problemu w tym, że stacja ma określoną linię programową, nawet niekoniecznie zbieżną z linią obecnej administracji USA.
U nas to jednak szok. Mamy poważny spor dyplomatyczny, czy może to burza w szklance wody?
Osobiście nie sądzę, by ten spór w sposób istotny na dłuższą metę zaszkodził relacjom polsko-amerykańskim. Natomiast istotną sprawą jest to, że komuś zależało na tym, by taki spór wywołać, by podzielić Polskę z USA. I warto się zastanowić, w czyim to było interesie.
Czytaj też:
"Jeśli mi się nie uda, mogę jechać na plażę". Kolejne przecieki ze spotkania Mosbacher z posłamiCzytaj też:
"Doszło do pewnego nieporozumienia". Szef MON o Georgette Mosbacher
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.