Ważą się losy kontrowersyjnego przedmiotu. Nowacka zrobi krok wstecz?

Ważą się losy kontrowersyjnego przedmiotu. Nowacka zrobi krok wstecz?

Dodano: 
Minister edukacji Barbara Nowacka
Minister edukacji Barbara Nowacka Źródło: PAP / Paweł Supernak
Minister edukacji Barbara Nowacka nie ukrywa, iż chciałaby, aby edukacja zdrowotna stała się przedmiotem obowiązkowym i to już od kolejnego roku szkolnego. Okazuje się, że może to wymagać od niej daleko idącego kompromisu.

Decyzja dotycząca przyszłości edukacji zdrowotnej miała zapaść w Ministerstwie Edukacji Narodowej do końca marca. Taką informację przekazała w jednym wywiadów minister Barbara Nowacka.

Decyzja miała zapaść do końca marca. Co dalej z edukacją zdrowotną?

Czy ostatecznie przedmiot ten będzie od nowego roku szkolnego obowiązkowy dla wszystkich uczniów? Tego nie wiadomo. Jak przekazała Interii rzecznik prasowa MEN Ewelina Gorczyca, w sprawie trwają ostatnie ustalenia. "Decyzję, co do ewentualnej obowiązkowości edukacji zdrowotnej, ministra edukacji ogłosi w przyszłym tygodniu" – poinformowała.

Jak z kolei informował serwis rynekzdrowia.pl, na ołtarzu społecznej akceptacji dla obowiązkowości tego przedmiotu może zostać złożony komponent, dotyczący zdrowia seksualnego. Jeśli rzeczywiście z przedmiotu wykreślono by część dotyczącą edukacji seksualnej, oznaczałoby to duży krok wstecz ze strony Nowackiej. Czy rzeczywiście tak się stanie?

Edukacja zdrowotna, ale bez edukacji seksualnej? "Resort idzie w tym kierunku"

Takie przymiarki dostrzega Żaneta Cwalina-Śliwowska z klubu Centrum. – Widzimy, że resort idzie w tym kierunku, by był to przedmiot obowiązkowy, ale bez treści dotyczących zdrowia seksualnego – powiedziała parlamentarzystka. Jej zdaniem, nie jest to "do końca właściwe podejście", "bo jeśli nie z podręcznika, dzieci i młodzież będą nabywały tę wiedzę z internetu". – To krok ministerstwa, by pójść na rękę ugrupowaniom prawicowym – przypuszczam że chodzi o PiS, Konfederacje, być może PSL. Nawet jeśli dałoby się to zrobić na przekór tym partiom, to jest to ukłon w ich stronę, by ostudzić emocje – oceniła Cwalina-Śliwowska.

Jaka ostatecznie decyzja zapadnie? Interia zwraca tu uwagę, że tym razem minister Nowacka nie chce zbyt szybko ogłosić decyzji, która mogłaby oznaczać dla niej kolejny kryzys wizerunkowy. "Dlatego też w resorcie trwają ostatnie analizy. Obowiązkowość przedmiotu będzie forsowana, ale z prawdopodobnymi ustępstwami, dotyczącymi zdrowia seksualnego. Decyzję poznamy w przyszłym tygodniu" – czytamy.

Czytaj też:
Rodzice przeciw pomysłowi Nowackiej. Ta liczba robi wrażenie
Czytaj też:
Obowiązkowa edukacja zdrowotna. Ostatnia chwila na sprzeciw
Czytaj też:
"Nie miałam wyjścia". Nowacka wprost o głośnej decyzji

Źródło: Interia.pl
Czytaj także