O decyzji szefowej MEN o wprowadzeniu obowiązkowej edukacji zdrowotnej (z wyłączeniem komponentu dot. edukacji seksualnej) posłowie dyskutowali w Kanale Zero. – Był pilotaż, dobrowolny pilotaż w pierwszym roku. Widzimy i ubolewamy, że niestety nie wszyscy rodzice są odpowiedzialni, żeby zapisać dzieci na zajęcia – stwierdził poseł KO Patryk Jaskulski.
Te słowa mocno oburzyły Andrzeja Śliwkę z PiS. – To jest obraźliwe. Uważam, że za te słowa powinien pan przeprosić. Rodzice, którzy zdecydowali w trosce o interes swoich dzieci, którzy najlepiej wiedzą, co jest dobre dla ich dzieci, a pan ich nazwał ludźmi nieodpowiedzialnymi? Ja bym nie chciał, żeby tacy ludzie jak pan, Zembaczyński, Trela czy Nowacka, układali szkołę. I większość Polaków też tego nie chce – powiedział parlamentarzysta.
Z kolei we wpisie w serwisie X, Śliwka napisał: "Polityk KO nazywa rodziców, którzy nie puścili swoich dzieci na edukację zdrowotną Nowackiej, 'nieodpowiedzialnymi'. Kim oni są? Kto dał im prawo oceniać rodziców? Im się w głowach poprzewracało, jeśli myślą, że Polacy🇵🇱 chcą szkoły Tuska, Nowackiej i Kosiniaka-Kamysza".
Edukacja zdrowotna obowiązkowa od nowego roku szkolnego
W czwartek minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała w TVN24, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Nieobowiązkowy będzie komponent dotyczący wiedzy seksualnej, na który będzie można się zapisać. – Przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takiego, jakim jest i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie około jedną dziesiątą całości przedmiotu, dotyczącym wiedzy o zdrowiu seksualnym – przekazała Barbara Nowacka.
Dodała, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od klasy IV w szkole podstawowej i dwa lata w szkołach ponadpodstawowych, w zależności od wyboru danej szkoły.
Czytaj też:
Edukacja zdrowotna obowiązkowa. Ordo Iuris: Nowacka działa pod presją
